Polski siatkarz miał dostać nagrodę, ta trafiła do Ukraińca. Nie ma rekordu
Aluron CMC Warta Zawiercie przed startem fazy play-off była wymieniana w gronie faworytów do zdobycia mistrzostwa Polski, ale dość nieoczekiwanie potrzebowała trzech meczów, by przypieczętować awans do półfinału. "Jurajscy Rycerze" poradzili sobie jednak z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle, a organizatorzy rozgrywek po decydującym spotkaniu postanowili nagrodzić jednego z polskich siatkarzy. Nagroda finalnie trafiła jednak do ukraińskiego zawodnika, który mógł pobić rekord PlusLigi. Ale nie pobił, o czym zaważył jeden mały szczegół.

Aluron CMC Warta Zawiercie wygrała fazę zasadniczą PlusLigi i przed startem play-offów była wymieniana w gronie faworytów do sięgnięcia po złoto rozgrywek. Drużyna prowadzona przez Michała Winiarskiego ćwierćfinałową rywalizację z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle dość nieoczekiwanie zaczęła jednak od porażki, przez co stanęła pod ścianą. Wpadka w kolejnym meczu oznaczałaby pożegnanie się nie tylko z marzeniami o medalu mistrzostw Polski, ale też o udziale w przyszłorocznej Lidze Mistrzów.
"Jurajscy Rycerze" wyszli jednak z opresji, najpierw wygrali na wyjeździe 3:1, a w trzecim meczu, rozegranym w czwartek 9 kwietnia, przed własną publicznością przypieczętowali zwycięstwo w identycznym stosunku setowym. Nie ustrzegli się jednak okresów słabszej gry, o czym po spotkaniu mówił Aaron Russell.
"Myślę, że wciąż możemy lepiej zagrywać. Osobiście uważam, że popełniłem zbyt wiele błędów. Zwłaszcza w ostatnim meczu. Koniec końców mamy awans do półfinału. Wciąż nie gramy swojej najlepszej siatkówki. Jeśli więc mamy coś do poprawienia, musimy to zrobić szybko" - przekonywał przyjmujący w rozmowie z klubowymi mediami.
PlusLiga. Bartosz Kwolek wyróżniony, ale oddał nagrodę
Wspomniany Russell w czwartkowym meczu zdobył 12 punktów, tyle samo co Mateusz Bieniek. Skuteczniejsi od nich byli Bartosz Kwolek i Jurij Gladyr, którzy dołożyli do dorobku drużyny po 17 "oczek". Nic więc dziwnego, że to między dwoma ostatnimi zawodnikami stoczył się korespondencyjny "pojedynek" o miano MVP spotkania. Finalnie wybór padła na Kwolka, nazwisko polskiego przyjmującego znalazło się także w oficjalnym protokole na stronie PlusLigi w kategorii "MVP".
Nagroda w ręce byłego reprezentanta (w ostatnich sezonach nie oglądaliśmy go w drużynie Nikoli Grbicia) jednak nie trafiła. Gdy tylko po meczu wyczytano nazwisko Kwolka, ten "wypchnął" w kierunku środka parkietu właśnie Gladyra, dając jasno do zrozumienia, że to ukraiński środkowy zasłużył na wyróżnienie. I faktycznie, to właśnie Gladyr ostatecznie odebrał statuetkę.
Takie obrazki proszą się o brawa! Bartosz Kwolek po meczu oddał nagrodę MVP w ręce Jurka Gladyra
Gdyby jednak wszystko odbyło się w inny sposób, a Ukrainiec zostałby wybrany oficjalnie MVP, pobiłby rekord PlusLigi. Jak zauważył siatkarski ekspert Jakub Balcerzak, środkowy zostałby najstarszym zawodnikiem w historii rozgrywek z wyróżnieniem dla MVP meczu. "41 lat, 9 miesięcy, 1 dzień. Jurij Gladyr - najstarszy zawodnik w historii, który otrzymał wyróżnienie MVP w meczu fazy play-off pod egidą PlusLigi" - ogłosił, na co internauci w komentarzach przytomnie zauważyli, że oficjalnie MVP tego meczu był Kwolek. Tym samym trudno uznać wspomniany rekord.















