Polski siatkarz bohaterem ćwierćfinału. Nerwy rywali, trener musiał interweniować
Faza play-off siatkarskiej PlusLigi rozpoczęła się od powtórki z rywalizacji o brąz z poprzedniego sezonu. PGE Projekt Warszawa, druga drużyna rundy zasadniczej, podjęła w hali Torwar JSW Jastrzębski Węgiel. O klubie gości jest ostatnio głośno z powodu olbrzymich problemów finansowych, ale piątkowy wynik tych doniesień nie przykryje. W Warszawie niespodzianki bowiem nie było, a bohaterem znów był prezentujący ostatnio świetną formę Bartosz Bednorz.

Dla PGE Projektu Warszawa faza play-off PlusLigi nie mogła rozpocząć się w lepszym momencie. Trzy dni wcześniej drużyna ze stolicy rozegrała jeden z najlepszych meczów sezonu, pokonując u siebie w ćwierćfinale Ligi Mistrzów Bogdankę LUK Lublin.
Po tym kapitalnym występie czasu na odpoczynek było jednak niewiele. Lepiej mogli wypocząć Jastrzębianie, którzy udział w ćwierćfinale PlusLigi zapewnili sobie rzutem na taśmę, dopiero w ostatniej kolejce fazy zasadniczej. Ale pewnie też trudno wypoczywać, gdy trzeba szukać nowego klubu i słyszy się o tym, że obecny może wkrótce upaść.
PGE Projekt Warszawa lepszy w końcówkach. Wściekłość kapitana JSW Jastrzębskiego Węgla
JSW Jastrzębski Węgiel walczy o przetrwanie, ostatnio głośno jest o możliwej fuzji z Barkomem Każany Lwów, ale siatkarze zrobili swoje. W meczu z drugą drużyną fazy zasadniczej faworytem jednak nie byli. W pierwszym secie w hali Torwar od początku musieli gonić gospodarzy, którzy rozpoczęli od prowadzenia 6:1.
Jastrzębianie na chwilę zbliżyli się do rywali na dwa punkty, ale wkrótce PGE Projekt prowadził aż sześcioma punktami, korzystając z kapitalnych obron. Tyle że JSW zdołał zupełnie odwrócić wynik przy zagrywkach Nicolasa Szerszenia. Jego kapitalne serwisy wyprowadziły zespół na prowadzenie 17:15.
W końcówce gospodarze zdołali jednak opanować sytuację. Znakomicie grał Bartosz Bednorz, który zdobył w pierwszym secie aż 10 punktów. I PGE Projekt wygrał 25:21.
Na drugą partię Jastrzębianie wyszli tym samym składem, co na pierwszą, choć Łukasz Kaczmarek wykończył tylko jeden z siedmiu ataków, a jego zmiennik Adam Lorenc dwa z pięciu. Ale set miał podobny przebieg. Najpierw Warszawianie objęli wyraźne prowadzenie, uciekli na cztery punkty, ale po kontrataku wykończonym przez Szerszenia Jastrzębski Węgiel doprowadził do remisu 14:14.
Znów jednak gospodarze przełamali rywali przed końcówką. Nie obyło się bez kontrowersji, po decyzji sędziego wobec wystawy Bednorza trener Andrzej Kowal musiał uspokajać wściekłego kapitana JSW Benjamina Toniuttiego. Wygraną PGE Projektu 25:22 ustalił atakiem Bartosz Gomułka.
PlusLiga. Pierwszy ćwierćfinał bez niespodzianki. To będzie krótka rywalizacja?
W trzecim secie kibice oglądali dobrze znany z poprzednich partii scenariusz. Znów po kilku minutach PGE Projekt objął wyraźne prowadzenie i przy stanie 10:7 Kowal poprosił o przerwę, w czasie której długo rozmawiał z Toniuttim.
Prowadzenie Warszawian podwyższył atakiem Jan Firlej, rozgrywający zespołu ze stolicy. I tym razem spektakularnego powrotu gości do gry już nie było. Bezpieczne prowadzenie PGE Projekt utrzymał do końca seta, zamykając mecz - wygrał 25:19. Nagrodę dla MVP zasłużenie odebrał Bednorz, który zdobył w piątek 19 punktów.
W ćwierćfinałach PlusLigi drużyny rywalizują do dwóch zwycięstw. Kolejne spotkanie PGE Projektu i JSW Jastrzębskiego Węgla zostanie rozegrane 4 kwietnia w Jastrzębiu-Zdroju.
PGE Projekt Warszawa: Gomułka, Kochanowski, Tillie, Firlej, Semeniuk, Bednorz - Wojtaszek (libero) oraz Weber, Kozłowski
JSW Jastrzębski Węgiel: Kaczmarek, Brehme, Szerszeń, Toniutti, Usowicz, Gierżot - Granieczny (libero) oraz Lorenc, Tuaniga, Kufka, Zaleszczyk













