Polski siatkarz bohaterem. Co za wejście, sześć asów i taki wynik
Coraz bliżej ostateczne rozstrzygnięcia w fazie zasadniczej PlusLigi. Do utrzymania właśnie zbliżył się beniaminek. InPost ChKS Chełm gościł Ślepsk Malow Suwałki i walczył o siódme zwycięstwo w tym sezonie. Goście potrafili efektownie wygrać seta, ale to Chełmianie wyrwali komplet punktów, a bohaterem został posyłający asa serwisowego za asem rezerwowy. Zdecydowanie bardziej niż siatkarzy z Suwałk wynik poniedziałkowego spotkania zaboli jednak Częstochowian.

Cztery porażki z rzędu - taki bagaż przegranych sprawił, że to Chełmianie spadli na przedostatnie miejsce w tabeli. I to ich goni w tabeli Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa. Stawką jest utrzymanie w PlusLidze, bo spada z niej ostatni zespół. Obie drużyny dzieliły przed meczem cztery punkty.
W poniedziałek do Chełma przyjechał dziesiąty w tabeli Ślepsk Malow Suwałki. Ale pierwszy set od początku układał się po myśli gospodarzy. Rywale nie mogli korzystać z Henrique Honorato, jednego z podstawowych przyjmujących zespołu. Kiedy błąd popełnił zaś atakujący Bartosz Filipiak, trener Ślepska Malow Dominik Kwapisiewicz poprosił o przerwę - Chełmianie prowadzili już 9:5.
Z czasem ich przewaga zaczęła jednak topnieć. Po asie serwisowym Filipiaka był remis 13:13. Po okresie wyrównanej gry to goście mieli w końcówce dwa punkty przewagi, wygrywali 23:21. Ale nie zdołali zamknąć seta. Chełmianie doprowadzili do remisu, a w grze na przewagi wygraną 27:25 dał im blok Mariusza Marcyniaka.
Mocna odpowiedź gości. A potem kapitalne wejście rezerwowych z Chełma
Na początku drugiej partii przewagę zaczęli zyskiwać goście. Objęli prowadzenie 5:1, problemy przy siatce miał Amirhossein Esfandiar, jeden z liderów InPost ChKS. Przez całego seta skutecznie atakował Filipiak, a do tego aż trzy punktowe bloki dorzucił argentyński środkowy Joaquin Gallego. Skuteczność Chełmian, mimo dobrego przyjęcia, spadła zaś do zaledwie 26 procent. I to Ślepsk Malow wygrał 25:19.
Siatkarze z Suwałk mocno rozpoczęli również trzecią partię. Trener gospodarzy Krzysztof Andrzejewski zdecydował się więc na zmianę rozgrywającego i atakującego. Efekty przyszły od razu, przede wszystkim za sprawą Jędrzeja Gossa.
29-letni siatkarz posłał na drugą stronę dwa asy serwisowe i wynik się wyrównał. Kiedy po raz drugi stanął w polu zagrywki, po kolejnym asie serwisowym Chełmianie objęli prowadzenie 17:15. Co prawda do stanu 21:21 doprowadziła jeszcze zagrywka Davida Smitha, środkowego gości, ale ostatecznie to InPost ChKS wygrał 25:22.
PlusLiga. Jędrzej Goss pomógł rozbić Ślepsk Malow Suwałki
Taki wynik zapewniał już Chełmianom cenny punkt do tabeli. W grze była jednak cały czas pełna pula. Goss i rozgrywający Grzegorz Jacznik pozostali w składzie na czwartego seta. Ten pierwszy szybko zanotował czwartą tego dnia punktową zagrywkę, a gospodarze objęli prowadzenie 8:6.
Ślepsk nie złożył jednak broni, wynik oscylował wokół remisu. Punktowy blok Gossa dał jednak Chełmianom prowadzenie 15:12. Cztery kolejne akcje wygrali natomiast goście. Kolejny as serwisowy Gossa ponownie odmienił wynik.
Kibice w hali w Chełmie mieli zapewnione emocje do samego końca. Gospodarze mieli jednak piłkę meczową. Wówczas w polu serwisowym znów pojawił się Goss i zakończył spotkanie szóstym tego dnia asem serwisowym - InPost ChKS wygrał 25:23. Przewaga Chełmian nad Częstochowianami wzrosła do siedmiu punktów. Do rozegrania pozostały im trzy mecze, Steam Hemarpol Politechnice cztery.













