Polska siatkówka czekała na to 13 lat. Temperatura wzrosła do maksimum
Tak zaciętych finałów PlusLigi dawno nie było. Rywalizacja Aluron CMC Warty Zawiercie z Bogdanką LUK Lublin to najdłuższa walka o złoto od 13 lat. Michał Winiarski i Stephane Antiga stoją przed szansą na swoje pierwsze mistrzostwo Polski siatkarzy w roli trenera. Przed dzisiejszym, ostatnim spotkaniem o złoto przed trenerami obu drużyn stoją jednak odmienne zadania. Kto lepiej przygotuje swój zespół? Początek o godz. 14.45, transmisja na antenach Polsatu Sport.

W ostatnich sezonach w finałowej rywalizacji w PlusLidze obowiązywały różne systemy i nie zawsze zespoły grały do trzech zwycięstw. Ale nawet kiedy do mistrzostwa kraju potrzebne były trzy wygrane, kibice nie oglądali pięciomeczowej rywalizacji. Ostatni raz w PlusLidze o tytule piąte spotkanie decydowało w 2013 roku, gdy Asseco Resovia Rzeszów pokonała ZAKS-ę Kędzierzyn-Koźle.
Kędzierzynianie ostatnie spotkanie rozgrywali wówczas we własnej hali. Tym razem ten atut ma po swojej stronie Aluron CMC Warta Zawiercie. Tyle że przewaga swojego boiska w tej rywalizacji nie jest decydująca.
PlusLiga. Na takie finały trzeba było czekać 13 lat
W środę nie wykorzystała jej Bogdanka LUK Lublin. Obrońcy tytułu wygrali pierwszą partię na przewagi i byli o dwa sety od kolejnego mistrzostwa. Tyle że w kolejnych setach górą byli Zawiercianie. Ich trenerowi Michałowi Winiarskiemu udało się rozwiązać przynajmniej część problemów, które trawiły zespół jeszcze kilka dni wcześniej, gdy Warta z kretesem przegrała 0:3.
"Na pewno było czuć większy spokój na boisku. Nasz spokój spowodowany był tym, że graliśmy dużo lepiej. Cieszy, że mimo trudnych momentów, które mieliśmy zwłaszcza w trzecim secie, zespół się cały czas nie poddawał i walczył do końca" - tłumaczył po meczu Mateusz Bieniek, kapitan Zawiercian.
Środkowy miał w tamtym spotkaniu znacznie większy udział w ofensywie niż mecz wcześniej, gdy zanotował pod tym względem najsłabszy mecz w sezonie. Tym razem zdobył atakiem sześć punktów, łącznie dziesięć. Jeszcze lepiej w ataku - 9/13 piłek - wypadł drugi środkowy Jurij Gladyr.
To był jeden z rozwiązanych przez Winiarskiego problemów Zawiercian. Co prawda nadal daleki od optymalnej dyspozycji nie był Bartosz Kwolek, ale i on pomógł drużynie. Siłą napędową byli jednak dwaj inni skrzydłowi - Bartłomiej Bołądź i Aaron Russell.
Po drugiej stronie znakomicie wypadł tylko jeden skrzydłowy Wilfredo Leon, który zdobył aż 25 punktów. Tym razem trenerowi Stephane'owi Antidze nie udało się udanie zastąpić kontuzjowanego Hilira Henno. 35 procent skuteczności Jacksona Younga nie wystarczyło. Antiga próbował ratować się wprowadzeniem Mikołaja Sawickiego, ale zawodnik, który stracił niemal cały sezon przez niesłuszną dyskwalifikację, nie był w stanie od razu dać drużynie tyle, by odwrócić losy meczu.
"Leon jest za bardzo osamotniony. W sumie Lubinianie nie grali ostatnio źle, ale brakowało dla niego wsparcia. W końcówkach Leon czasami przechylał szalę. W ostatnim meczu zdobył 25 punktów, pozostałych zawodników jednak nie było. W Zawierciu atak rozkładał się na więcej zawodników" - wskazał w rozmowie z Interia Sport Jan Such, mistrz Polski jako siatkarz i trener.
Kluczowe zadanie dla Stephane'a Antigi. Walczy z Michałem Winiarskim o pierwszy tytuł
Przed Antigą stoi więc zadanie znalezienia wsparcia dla Leona. Lublinianom do obrony tytułu potrzebny będzie też lepszy punktowy blok. To jeden z ich największych atutów, a w czwartym spotkaniu przegrali w nim z Zawiercianami 5 do 13.
Winiarski musi zadbać przede wszystkim o to, by jego zawodnicy zagrali równie dobrze, co ostatnio w Lublinie. Najwięcej do poprawy wciąż jest przy Kwolku - jego lepsza skuteczność może wznieść Zawiercian na jeszcze wyższy poziom.
Winiarski i Antiga dwa razy wspólnie triumfowali w PlusLidze jako siatkarze. Do tej pory jednak nie udało im się wygrać jej w roli trenera. Antiga przegrał finał w 2019 r. z ONICO Warszawa, Winiarski bez powodzenia prowadził Zawiercian w dwóch ostatnich finałach PlusLigi. Warta nigdy nie była jeszcze mistrzem Polski, Bogdanka LUK triumfowała raz, przed rokiem. Wtedy ostatecznie pokonała rywali po czterech meczach.
Teraz temperatura rywalizacji sięga maksimum. Początek decydującego spotkania w Sosnowcu, gdzie w roli gospodarza wystąpią Zawiercianie, o godz. 14.45. Hala po raz kolejny ma być pełna kibiców. Transmisja na antenie Polsat Sport 1.














