Reklama

Reklama

Półfinał PlusLigi: Jastrzębski Węgiel - Zaksa Kędzierzyn-Koźle 1:3

Siatkarze Jastrzębskiego Węgla przegrali przed własną publicznością z Zaksą Kędzierzyn-Koźle 1:3 w drugim meczu półfinałowym PlusLigi. W rywalizacji do trzech zwycięstw jest remis 1-1.

Wznowiona po dwutygodniowej przerwie walka o finał miała być szansą na rehabilitację dla Zaksy po nieudanym występie w Final Four Ligi Mistrzów. Celem podopiecznych Daniela Castellaniego było także wyrównanie stanu rywalizacji z jastrzębianami, którzy wygrali pierwsze spotkanie 3:0. Zespół Lorenzo Bernardiego, aby zachować rytm meczowy, rozegrał dwa sparingi z Asseco Resovią Rzeszów.

W inauguracyjnym secie kędzierzynianie, tak jak w Omsku, nie radzili sobie najlepiej. W ich poczynaniach było dużo chaosu, często zdarzały im się niewymuszone błędy i nieporozumienia. Zawodziły główne "armaty" przyjezdnych - Felipe Fonteles i Antonin Rouzier, których skuteczność w ataku wyniosła w tej partii odpowiednio 25 i 33 procent. Po drugiej stronie z dobrej strony pokazali się m.in. Krzysztof Gierczyński i Rob Bontje. Jastrzębianie wygrali tę odsłonę do 15.

Reklama

Od początku kolejnej na parkiecie w drużynie brązowych medalistów mistrzostw Polski w miejsce Jurija Gładyra pojawił się Marcin Możdżonek, który wciąż narzeka na problemy ze ścięgnem Achillesa. Gra przyjezdnych zaczęła się układać, a w ataku błyszczał przede wszystkim Fonteles. Wobec wciąż słabej dyspozycji Rouziera Paweł Zagumny większość piłek posyłał właśnie do Brazylijczyka. Zaksa systematycznie powiększała przewagę (12:10, 16:12). Gospodarze nie poddawali się, wygrali pięć kolejnych akcji i wyszli na prowadzenie 18:17, ale w końcówce musieli uznać wyższość przeciwników.

Zaksa kontynuowała dobrą passę w kolejnym secie, który rozpoczęła zdobyciem trzech punktów z rzędu. W polu serwisowym po raz kolejny w tym meczu z dobrej strony pokazał się uznany najlepszym zagrywającym Final Four Fonteles. 28-letni przyjmujący zanotował łącznie w tym pojedynku pięć asów. Skuteczną grą wsparli go Michał Ruciak i Możdżonek, w efekcie czego kędzierzynianie rozstrzygnęli na swoją korzyść także tę partię.

Czwarta wyrównany przebieg miała do pierwszej przerwy technicznej, na którą zawodnicy Zaksy schodzili prowadząc 8:6. Drużyna gości, m.in. dzięki dobrej grze blokiem, wypracowała czteropunktową przewagę (12:8). Po chwili była ona już tylko wspomnieniem, gdy na tablicy wyników widniał rezultat 14:14. W ekipie Jastrzębskiego Węgla prym w ataku wiódł Michał Łasko, ale i on został kilkakrotnie zatrzymany. W końcówce ponownie przyjezdni potwierdzili, że jednym z ich głównych atutów jest zagrywka. Skutecznym serwisem popisali się wprowadzony za Rouziera Dominik Witczak i Fonteles, który zakończył w ten sposób mecz.

Kolejne dwa pojedynki rozegrane zostaną 28 i 29 marca w Kędzierzynie-Koźlu. Jeśli żaden z zespołów nie wygra ich obu, to rywalizacja ponownie wróci do Jastrzębia na decydujące spotkanie 3 kwietnia.

Jastrzębski Węgiel - Zaksa Kędzierzyn-Koźle 1:3 (25:15, 23:25, 22:25, 20:25)

Stan rywalizacji play off (do trzech zwycięstw) 1-1.

Jastrzębski Węgiel: Simon Tischer, Michał Łasko, Krzysztof Gierczyński, Russell Holmes, Michał Kubiak, Rob Bontje - Damian Wojtaszek (libero) - Tiago Violas, Matteo Martino, Mateusz Malinowski, Łukasz Polański. 

Zaksa: Paweł Zagumny, Antonin Rouzier, Jurij Gładyr, Łukasz Wiśniewski, Felipe Fonteles, Michał Ruciak - Piotr Gacek (libero) - Marcin Możdżonek, Rogerio Nogueira, Dominik Witczak.


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL