Reklama

Reklama

PlusLiga. ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - Stal Nysa 3:0

Udany powrót do gry siatkarskich mistrzów Polski. W pierwszym meczu 14. kolejki PlusLigi Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle pokonała Stal Nysa 3-0. Siatkarze Nikoli Grbicia wygrali bez większych problemów, mimo że na parkiecie zabrakło kilku ważnych zawodników.

Poprzedni mecz o punkty siatkarze ZAKS-y rozegrali jeszcze w październiku. Wówczas, jak już do tego w tym sezonie przyzwyczaili, pewnie wygrali w trzech setach ze Ślepskiem Malow Suwałki. Tym razem ich forma była jednak niewiadomą, bo kolejne mecze opuścili z powodu SARS-CoV-2. W drużynie wykryto aż 11 przypadków zakażeń wirusem, zawodnicy wrócili do treningów dopiero w tym tygodniu. Mimo to pozostali na czele tabeli PlusLigi, będąc jedyną niepokonaną drużyną w rozgrywkach.

Reklama

Do meczu ze Stalą przystąpili jednak w nieco osłabionym składzie. Na boisku nie mogli pojawić się Łukasz Kaczmarek i Piotr Łukasik, którym lekarze zalecili dodatkowy odpoczynek po chorobie. Poza tym w podstawowej szóstce nieoczekiwanie zabrakło Aleksandra Śliwki i Jakuba Kochanowskiego, czyli czołowych postaci zespołu.

Na początku spotkania kędzierzynianom najbardziej dała się jednak we znaki nieobecność Kaczmarka. Podstawowego atakującego zastąpił Bartłomiej Kluth. 27-letni siatkarz długo nie potrafił skończyć ataku, do tego zepsuł zagrywkę. Goście z Nysy zaczęli solidniej i objęli prowadzenie 7:4. ZAKSA potraktowała to jako dzwonek ostrzegawczy i szybko wyrównała, ale w kolejnych minutach na parkiecie trwała wyrównana walka. Na prowadzenie gospodarze wyszli dopiero w końcówce, przy stanie 19:18. Po chwili, gdy w ataku pomylił się Wassim Ben Tara, ich przewaga wzrosła do trzech punktów. Ostatecznie wygrali partię 25:21.

W drugim secie ZAKSA kontynuowała świetną grę. Dwie kąśliwe zagrywki Benjamina Toniuttiego, skuteczny atak Kamila Semeniuka i pomyłka rywali sprawiły, że objęła prowadzenie 4:0. Trener gości Krzysztof Stelmach próbował reagować zmianami, ale pierwszy punkt w tej partii jego drużyna zdobyła dopiero w ósmej akcji. Przewaga gospodarzy nie podlegała jednak dyskusji - prowadzili 10:2, potem 16:4, wreszcie 21:7. Seta bez historii zakończył atakiem ze środka David Smith, pieczętując wygraną ZAKS-y 25:13.

Mimo że to mistrzowie Polski byli faworytem spotkania, goście musieli być mocno rozczarowani rozwojem sytuacji. W końcu w tym tygodniu, po ośmiu porażkach z rzędu, zanotowali pierwsze zwycięstwo w obecnym sezonie. W dodatku chcieli zrewanżować się ZAKS-ie za porażkę z pierwszej kolejki, gdy we własnej hali nie potrafili wygrać ani jednego seta. Na początku trzeciej partii poprawili nieco swoją grę, ale nie na tyle, by nawiązać z rywalami równorzędną walkę.

Gospodarze już po kilku akcjach osiągnęli trzy punkty przewagi, a w kolejnych minutach ją powiększali. Stali udało się doprowadzić do kilku długich wymian, ale na więcej nie było jej stać. Nawet gdy siatkarzom ZAKS-y coś nie wychodziło, spokojnie powtarzali akcję. Przewaga gospodarzy nie podlegała dyskusji. Świetnie spisywał się zwłaszcza Semeniuk, którego wybrano najlepszym zawodnikiem spotkania. Ostatnia partia zakończyła się wynikiem 25:19 dla ZAKS-y.

Mecz w Kędzierzynie-Koźlu był pierwszym spotkaniem 14. kolejki, a zarazem otwarciem rundy rewanżowej PlusLigi. Żadna z drużyn nie rozegrała jednak dotąd kompletu spotkań i zawodników czeka odrabianie zaległości.

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - Stal Nysa 3:0 (25:21, 25:13, 25:19)

ZAKSA: Kluth, Semeniuk, Smith, Toniutti, Rejno, Staszewski - Zatorski (libero) oraz Kochanowski, Wójtowicz

Stal: Ben Tara, Bućko, Lemański, Komenda, Łapszyński, M’Baye - Dembiec (libero) oraz Ruciak (libero), Szczurek, Filip, Długosz, Schamlewski, Zajder

Damian Gołąb

PlusLiga siatkarzy

1.Grupa Azoty ZAKSA27 pkt
2.Jastrzębski Węgiel23 pkt
3.Trefl Gdańsk22 pkt
4.Ślepsk Malow Suwałki20 pkt
5.Aluron CMC Warta Zawiercie16 pkt
Zobacz pełną tabelę

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje