Reklama

Reklama

PlusLiga - ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - Jastrzębski Węgiel 1:3

W hitowo zapowiadającym się starciu PlusLigi Jastrzębski Węgiel łatwo pokonał w Kędzierzynie-Koźlu ZAKS-ę 3:1. Gospodarze walczyli tylko w pierwszym secie, który rozstrzygnęli na swoją korzyść po grze na przewagi.

Obie drużyny przystępowały do meczu mocno osłabione z powodu kontuzji. W ekipie ZAKS-y zabrakło Pawła Zatorskiego, Michała Ruciaka i Łukasza Wiśniewskiego. W Jastrzębskim Węglu nie mógł wystąpić Zbigniew Bartman.

Pierwszy set był bardzo wyrównany. Żadnej z drużyn nie udało się uzyskać więcej, niż dwa punkty przewagi. Dobrze po stronie Jastrzębian prezentował się niedawno ściągnięty siatkarz - Francuz Guillaume Quesque, który został wprowadzony w miejsce Denisa Kaliberdy. Kontuzja Niemca jest na tyle poważna, że wykluczyła go z gry prawdopodobnie do końca sezonu. Po stronie gospodarzy imponował Brazylijczyk Lucas Loh. W emocjonującej końcówce, granej punkt za punkt, lepsi okazali się siatkarze z Kędzierzyna-Koźla, którzy wykorzystali swoją piątą piłkę setową i wygrali 31:29.

Reklama

Drugą partię znacznie lepiej rozpoczęli jastrzębianie. Po skutecznym ataku Quesque'a z lewego skrzydła, było 2:7. Błędy w ataku gości i skuteczna obrona zawodników Sebastiana Świderskiego sprawiły, że przewaga Jastrzębskiego zmalała do jednego punktu (11:12). Wtedy niemoc w ataku przeniosła się na drugą stronę siatki i goście odbudowali przewagę (12:18). Przy mocnej zagrywce Nimira Abdel-Aziza, który zastąpił Pawła Zagumnego, różnica zmalała do dwóch punktów (18:20). Kolejne akcje wygrali jednak jastrzębianie i zapisali drugą partię na swoim koncie, wygrywając 25:19.

Na pierwszej przerwie technicznej w trzecim secie "Pomarańczowi" prowadzili 8:6. Stopniowo zwiększali przewagę, a roszady przeprowadzane przez Świderskiego, nie zmieniły obrazu gry. Jastrzębie pewnie wygrało 25:16.

Czwarta partia zapowiadała się na bardziej wyrównaną, przynajmniej do stanu 10:10. Wtedy Jastrzębianie odskoczyli na pięć punktów i na drugą przerwę techniczną schodzili z prowadzeniem 16:11. Po stronie "Pomarańczowych" nie zawodził Michał Łasko, który kończył najtrudniejsze piłki. Po dwóch skutecznych atakach Quesque'a było już 13:19. Dwa asy Łaski i jastrzębianie byli już tylko cztery punkty od zwycięstwa. Czwarty set goście wygrali 25:15.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - Jastrzębski Węgiel 1-3 (31:29, 19:25, 16:25, 15:25)

MVP: Michał Łasko

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Paweł Zagumny, Lucas Loh, Dick Kooy, Wojciech Kaźmierczak, Jurij Gladyr, Dominik Witczak - Krzysztof Zapłacki (libero) - Nimir Abdel-Aziz, Krzysztof Rejno, Kaj van Dijk.

Jastrzębski Węgiel: Michał Masny, Krzysztof Gierczyński, Guillame Quesque, Patryk Czarnowski, Alen Pajenk, Michał Łasko - Damian Wojtaszek (libero) - Grzegorz Kosok, Jakub Popiwczak. 

Autor: Grzegorz Zajchowski

W innym meczu:

MKS Banimex Będzin - Lotos Trefl Gdańsk 0:3 (19:25, 18:25, 15:25)

Banimex: Jakub Oczko, Miłosz Hebda, Mikołaj Sarnecki, Maciej Pawliński, Mariusz Gaca, Adrian Hunek - Robert Milczarek (libero) - Michał Żuk, Tomasz Kowalski, Tomasz Tomczyk, Sebastian Warda, Grzegorz Wójtowicz.

Lotos: Marco Falaschi, Wojciech Grzyb, Sebastian Schwarz, Bartosz Gawryszewski, Murphy Troy, Mateusz Mika - Piotr Gacek (libero) - Mateusz Czunkiewicz, Przemysław Stępień, Damian Schulz, Artur Ratajczak.

Siatkarze Banimeksu nie mogli tym razem skorzystać ze swojej "domowej" hali w Sosnowcu, która była zajęta w związku z zawodami szermierczymi. Mecz został rozegrany w dąbrowskiej hali, której trybuny mogą pomieścić dwa razy więcej kibiców. Tyle, że będziński klub nie miał zgody na organizację imprezy masowej i dlatego widownia w piątkowy wieczór była w zdecydowanej większości pusta.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy