Reklama

Reklama

PlusLiga: Zaksa Kędzierzyn-Koźle - Asseco Resovia 3:0

Siatkarze Zaksy Kędzierzyn-Koźle wygrali przed własną publicznością z Asseco Resovią 3:0 w pierwszym meczu finałowym PlusLigi.


Wielka siatkarska fiesta panowała w hali Azoty w niedzielne popołudnie. Po pierwszym, niezwykle zaciętym secie, wydawało się, że mecz może potrwać długo. Jednak drużyna Daniela Castellaniego złapała rytm i nie pozwoliła sobie odebrać zwycięstwa.

Zaksa zaczęła spotkanie ze sportowym przytupem, od czteropunktowego prowadzenia. Trzy z czterech pierwszych oczek kędzierzynianie zdobyli blokiem. Po przerwie wziętej przez trenera Andrzeja Kowala gościom udało się jednak najpierw zmniejszyć przewagę, potem zatrzymać Felipe Fontelesa, a na pierwszej z przerw technicznych wyjść na jednopunktowe prowadzenie.

Reklama

Przewaga Asseco trwała jednak krótko. Trzema silnymi atakami popisał się brazylijski przyjmujący Zaksy i gospodarze znów prowadzili czterema punktami. Po ataku Łukasza Wiśniewskiego i bloku Marcina Możdżonka na Jochenie Schoepsie zespół z Kędzierzyna-Koźla był już o sześć punktów lepszy od rywali (17:11).

Końcówka pierwszego seta okazała się wielką grą nerwów. Siatkarzom z Rzeszowa udało się zniwelować przewagę podopiecznych argentyńskiego szkoleniowca do jednego punktu przy stanie 18:17. Gospodarze nie dawali jednak za wygraną. Ofensywa Resovii sprawiła, że pierwsze starcie zakończyło się dopiero po szóstej piłce setowej. Schoeps pomylił się w zagrywce, a Zaksie dopisało szczęście - mocny serwis Fontelesa wbił się w taśmę, a potem spadł w środek boiska gości.

Początek drugiej potyczki należał do Antonina Rouziera, który zdobywał punkty serwisem i atakując, dzięki czemu gospodarze szybko prowadzili trzema oczkami. Później Zaksa zwiększyła przewagę m.in. dzięki kiwce Pawła Zagumnego i zagrywce Fontelesa. Po asie Możdżonka było już 18:11 dla kędzierzynian. Chwilę później w taki sam sposób 20. punkt zdobył Zagumny. Potężny cios piłką posłaną przez Oliega Achrema powalił na boisko (przy stanie 20:14) Piotra Gacka. Libero gospodarzy szybko jednak wrócił do gry. Zaksa do końca tego rozdania nie oddała prowadzenia.

Trzecie, jak się okazało ostatnie starcie meczu, rozpoczęło się od niewielkiej przewagi Asseco Resovii. Podopieczni Andrzeja Kowala odskoczyli na trzy punkty przy stanie 6:9 po atakach Zbigniewa Bartmana i Achrema. Gospodarzom udało się jednak wyrównać, a jedną z najdłuższych wymian piłek zakończył przy stanie 10:10 francuski atakujący Zaksy.

Dwupunktowe prowadzenie Asseco Resovii udało się osiągnąć przy stanie 18:16. Po stronie gości atakowali Nikola Kovacevic i Bartman, którzy dali dobre zmiany. Gdy wydawało się, że siatkarze z Rzeszowa nie wypuszczą już wygranej z rąk, na zagrywkę wszedł Michał Ruciak. Odrzucił przeciwnika od siatki potężnym serwisem, a swoje szanse wykorzystali Fonteles i Rouzier, dzięki czemu Zaksa triumfowała.

Po meczu powiedzieli:

Paweł Zagumny (kapitan Zaksy Kędzierzyn-Koźle): "Rozegraliśmy niezłe spotkanie, aczkolwiek daleko nam było do wielkiej siatkówki. Miejmy nadzieję, że jutro zagramy jeszcze lepiej. Oczywiście cieszymy się z prowadzenia w finałowej rywalizacji, ale to oznacza prawdopodobnie jeszcze bardziej zacięty mecz w poniedziałek".

Łukasz Wiśniewski (środkowy Zaksy): "Zwycięstwo do zera w pierwszym meczu nie powinno nikogo zmylić. To było bardzo trudne spotkanie, a pierwszy i trzeci set mógł się zakończyć wygraną Rzeszowa. W końcówce pierwszego starcia straciliśmy wysoką przewagę. W takich sytuacjach nie wolno sobie pozwolić na przestój. Trzeba zdobywać punkt i robić przejście. Tym bardziej, że rywal to najwyższa półka i na pewno w takiej chwili się nie podda. Musimy się przygotować przede wszystkim na to, że Asseco w poniedziałek będzie zagrywać mocniej i skuteczniej. My musimy zacząć z pokorą, by to niedzielne zwycięstwo nas nie rozkojarzyło i utrzymać dobry poziom gry".

Olieg Achrem (kapitan Asseco Resovii Rzeszów): "Nie pokazaliśmy na pewno stu procent naszych umiejętności, a Zaksa była lepsza. Szkoda, że przegraliśmy pierwszy mecz, ale jutro jest nowy dzień i nowe spotkanie. Postaramy się, by jakość naszej gry w poniedziałek była zdecydowanie wyższa".

Andrzej Kowal (trener Asseco Resovii): "Przeciwnik był dzisiaj od nas lepszy właściwie w każdym elemencie gry, dlatego Zaksie należą się gratulacje. Mieliśmy swoje szanse, szczególnie w końcówkach pierwszego i drugiego seta. Niestety nie potrafiliśmy tego wykorzystać. Jutro musimy zagrać znacznie lepiej i wyrównać stan rywalizacji. Jestem przekonany, że tak będzie".

Daniel Castellani (trener Zaksy): "Jesteśmy bardzo zadowoleni, że udało nam się wygrać pierwszy mecz. Jednak szybko trzeba się skupić na poniedziałkowym spotkaniu. Rywalizacja toczy się przecież do trzech zwycięstw, a my zrobiliśmy dopiero pierwszy krok do tego, by zakończyć ją zwycięsko"

Zaksa Kędzierzyn-Koźle - Asseco Resovia 3:0 (28:26, 25:20, 25:23)

Stan rywalizacji play off (do trzech zwycięstw): 1-0. Następny mecz w poniedziałek w Kędzierzynie Koźlu.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Paweł Zagumny, Marcin Możdżonek, Felipe Fonteles, Michał Ruciak, Antonin Rouzier, Łukasz Wiśniewski, Piotr Gacek (libero) - Jurij Gladyr, Grzegorz Pilarz, Serhij Kapelus.

Asseco Resovia: Lukas Tichacek, Olieg Achrem, Piotr Nowakowski, Grzegorz Kosok, Paul Lotman, Jochen Schoeps, Krzysztof Ignaczak (libero) - Zbigniew Bartman, Maciej Dobrowolski, Wojciech Grzyb, Nikola Kovacevic, Łukasz Perłowski.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama