Reklama

Reklama

PlusLiga: ZAKSA chce zakończyć rok zwycięskim meczem

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle obiecuje walkę o każdą piłkę w piątkowym spotkaniu ze Skrą Bełchatów, bo chce zakończyć rok kalendarzowy zwycięskim meczem. W jej zespole na parkiet stopniowo wracają kontuzjowani w ostatnich tygodniach siatkarze.

W ostatnim meczu, przegranym wprawdzie w tie-breaku w Rzeszowie z Asseco Resovią, wystąpili już trzej rekonwalescenci: libero Piotr Gacek, przyjmujący Felipe Fonteles i środkowy Łukasz Wiśniewski. Trener Zaksy Daniel Castellani zapowiedział, że skorzysta z nich również w spotkaniu ze Skrą, które w piątek rozegra u siebie.

Reklama

"Łukasz Wiśniewski na pewno nie zagra jeszcze całego spotkania, ale może pojawić się w którejś jego części" - stwierdził Castellani.

Do gry natomiast na pewno nie wróci jeszcze rozgrywający Paweł Zagumny. "Ale z dnia na dzień i on czuje się lepiej" - dodał Castellani.

Szkoleniowiec ekipy z Kędzierzyna-Koźla, a wcześniej w latach 2006-2009 trener Skry Bełchatów, stwierdził w środę, że zawodnicy odpoczęli w ostatnich dniach, po poprzednich spędzonych w rozjazdach. Dwa ostatnie mecze z Rzeszowem i francuskim Tours VB rozgrywali na wyjeździe.

"Są obecnie w dobrej kondycji i gotowi do walki" - zapewnił. Jednocześnie zaznaczył, że nie spodziewa w piątek się łatwego spotkania.

"Skra to bardzo doświadczony i zgrany zespół. Szczególnie będziemy musieli uważać na bardzo dobry serwis przeciwnika" - podkreślił Castellani.

Walkę o każdą piłkę zapowiedział też rozgrywający Grzegorz Pilarz. "Piątkowe spotkanie to z pewnością będzie mecz walki dla obu drużyn. Czy będzie piękny ze sportowego punktu widzenia - tego po takich spotkaniach trudno oczekiwać" - przyznał.

Obie drużyny zgromadziły do tej pory taką samą liczbę punktów. Będzie to zatem dla nich walka o prowadzenie w tabeli.

"Choć ostatnie tygodnie rozgrywek czujemy w nogach, podobnie zapewne jak zawodnicy Skry, to chcielibyśmy ten rok kalendarzowy w meczu z silnym przeciwnikiem zamknąć zwycięstwem" - dodał Pilarz.

Jego zdaniem najważniejsza do opanowania w piątek będzie zagrywka przeciwnika oraz znalezienie sposobu na blok Skry. "Po obu stronach siatki spotkają się drużyny, w których są reprezentanci kraju, więc poziom na pewno będzie wysoki. Ale jeśli będziemy grać swoją siatkówkę, to my powinniśmy zejść z parkietu ze zwycięstwem" - podsumował Grzegorz Pilarz.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje