Reklama

Reklama

PlusLiga. Verva Warszawa Orlen Paliwa - Stal Nysa 3:2

Wymęczone zwycięstwo drużyny ze stolicy. W zaległym meczu 3. kolejki PlusLigi Verva Warszawa Orlen Paliwa we własnej hali wygrała 3:2 ze Stalą Nysa. Faworyci mieli olbrzymie problemy z beniaminkiem, ale najgorszą informacją jest dla nich kontuzja Artura Szalpuka - reprezentant Polski został zniesiony z boiska przez kolegów.

Obie drużyny miały się spotkać już 27 września, ale koronawirus, który wówczas uderzył w drużynę z Warszawy, spowodował przesunięcie spotkania. Wtorkowa rywalizacja rozpoczęła się od udanych akcji gości. Sprytnym zagraniem punkt zdobył Marcin Komenda, a jego zespół po chwili prowadził 2:0. Warszawscy siatkarze szybko opanowali jednak sytuację i jeszcze przed połową pierwszego seta wygrywali 12:8 po ataku Bartosza Kwolka z szóstej strefy. Po tej akcji w grze Stali nastąpiło kompletne załamanie, a przewaga Vervy sięgnęła siedmiu punktów.

Reklama

Funkcjonować zaczął warszawski blok, sam Piotr Nowakowski w pierwszej partii zdobył w ten sposób trzy punkty. Kolejne "oczka" zagrywką dołożył Igor Grobelny. Zawodnicy z Nysy mieli ogromne problemy w ataku i przyjęciu. Nie pomogła im podwójna zmiana oraz wprowadzenie na parkiet Michała Filipa i Patryka Szczurka. W końcówce na atak skusił się nawet rozgrywający gospodarzy Angel Trinidad de Haro, a set zakończył się pogromem 25:10.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź!

Trener Stali Krzysztof Stelmach zszedł na przerwę po pierwszej partii wściekły, bo przecież jego siatkarze mieli podstawy, by myśleć o dobrym wyniku. W pierwszym spotkaniu obu drużyn, na początku grudnia, zawodnicy z Nysy byli bliscy sprawienia niespodzianki. Ostatecznie przegrali z Vervą dopiero po tie-breaku. W dodatku w ostatnim meczu przed przerwą świąteczną Stal sensacyjnie pokonała 3:0 PGE Skrę Bełchatów, a warszawianie zakończyli poprzedni rok dwiema porażkami.

Na drugą partię Stelmach posłał więc nieco eksperymentalną szóstkę - na parkiecie zameldowali się Kamil Długosz i Mariusz Schamlewski. Goście w tym składzie wrócili do niezłej dyspozycji z początku spotkania. Zadyszka dopadła natomiast zawodników z Warszawy. Kiedy Stal objęła prowadzenie 8:7, trener Vervy Andrea Anastasi zdecydował się na zmianę atakującego: miejsce Michała Superlaka zajął Jakub Ziobrowski.

W kolejnych minutach na boisku trwała wyrównana walka. Po bloku Komendy Stal wygrywała już 16:14, a szkoleniowiec gospodarzy miał coraz bardziej kwaśną minę. W końcówce dwa ataki zepsuł Ziobrowski, po stronie Vervy pojawiły się też błędy w przyjęciu. Słabego seta gospodarzy podsumowała nieudana współpraca Trinidada i Nowakowskiego pod siatką - Stal wygrała 25:22.

Goście musieli radzić sobie w Warszawie bez Bartłomieja Lemańskiego oraz Zbigniewa Bartmana - ten drugi kilka dni temu z powodów osobistych rozwiązał kontrakt z drużyną. W trzeciej partii Stal szybko przegrywała z gospodarzami 3:6, a Stelmach już na początku seta poprosił o przerwę. Chwila oddechu przyniosła efekt: po kilku akcjach to siatkarze z Nysy prowadzili 11:9. Anastasi zdecydował się na zmianę rozgrywającego, zastępując Trinidada Michałem Kozłowskim, po chwili na parkiecie pojawił się też Szalpuk.

Po stronie Stali w ataku świetnie spisywał się natomiast Wassim Ben Tara. Tunezyjczyk miał jednak coraz trudniej, bo gospodarze zaczęli zasadzać się na niego blokiem. Kiedy już faworyci z Warszawy wyglądali coraz lepiej i wydawało się, że jednak unikną porażki, zagrywkę zepsuł Szalpuk, w przyjęciu pomylił się Kwolek i to goście wygrali 25:23.

Po wyrównanym początku czwartej partii Verva zdołała odskoczyć rywalom na trzy punkty. Sporo ożywienia w jej grę wniósł Szalpuk, który popisał się między innymi asem serwisowym oraz skutecznym zbiciem z drugiej linii. Po tym, jak w ataku pomylił się Długosz, przewaga Vervy jeszcze wzrosła. W końcówce żadnego zwrotu akcji nie było i gospodarze doprowadzili do tie-breaka, wygrywając 25:22.

Piąta partia długo wyglądała na mecz bez historii. Po kilku wyrównanych akcjach Verva objęła bowiem trzypunktowe prowadzenie. W dużej mierze zawdzięczała to Kwolkowi, który w tie-breaku wyraźnie złapał drugi oddech. Vervę wyhamowała jednak kontuzja Szalpuka. W końcówce reprezentant Polski po wyskoku upadł na stopę Andrzeja Wrony i został zniesiony z parkietu przez kolegów. Przyjmujący doznał kontuzji stawu skokowego, ale na razie nie wiadomo, jak poważny jest to uraz.

Wyraźnie wybici z rytmu gospodarze przegrali cztery kolejne akcje, co doprowadziło do końcówki na przewagi. Wojnę nerwów w ostatnich minutach lepiej wytrzymali siatkarze Vervy, wygrywając 20:18. Choć po spotkaniu obie drużyny mogą być rozczarowane, nawet zwycięstwo za dwa punkty pozwala warszawianom na znaczny awans w tabeli PlusLigi - z ósmego miejsca wspięli się na piątą pozycję. Stal pozostaje przedostatnia, ale do dwunastego Cuprum Lubin traci już tylko punkt. W dodatku beniaminek rozegrał o dwa mecze mniej niż rywale.

Verva Warszawa Orlen Paliwa - Stal Nysa 3:2 (25:10, 22:25, 23:25, 25:22, 20:18)

Verva: Superlak, Nowakowski, Grobelny, Trinidad, Wrona, Kwolek - Wojtaszek (libero) oraz Ziobrowski, Kozłowski, Szalpuk

Stal: Ben Tara, M’Baye, Bućko, Komenda, Zajder, Łapszyński - Ruciak (libero) oraz Dembiec (libero), Filip, Szczurek, Schamlewski, Długosz

Damian Gołąb

PlusLiga siatkarzy

1.Grupa Azoty ZAKSA53 pkt
2.Jastrzębski Węgiel40 pkt
3.Trefl Gdańsk37 pkt
4.VERVA Warszawa Orlen Paliwa35 pkt
5.Aluron CMC Warta Zawiercie30 pkt
Zobacz pełną tabelę
Dowiedz się więcej na temat: VERVA Warszawa Orlen Paliwa | Stal Nysa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje