Reklama

Reklama

PlusLiga. Triumf Trefla pomimo kontuzji Wlazłego

Ekstraklasowi siatkarze Trefla Gdańsk pokonali w Nysie tamtejszą Stal 3:0. Na początku trzeciego seta kontuzję - jak się okazało po meczu niezbyt groźną - odniósł atakujący drużyny z północy Polski Mariusz Wlazły.

Zarówno w pierwszym, jak i drugim secie gdańszczanie szybko wypracowali sobie przewagę. W inauguracyjnej odsłonie było 4:10, w drugiej 0:5. O ile w pierwszym przypadku Stal nie zdołała wyrównać, to w drugim doprowadziła do wyniku 11:11. Jednak krótko trwała zacięta walka. Po tym jak było 12:12, Trefl "odskoczył" na pięć punktów (prowadził 17:12). Takiej straty ekipa Krzysztofa Stelmacha nie zdołała już odrobić.

Reklama

W jednej z pierwszym akcji trzeciego seta źle wylądował po wyskoku do bloku Wlazły. Nie zdołał o własnych siłach opuścić placu gry, znieśli go koledzy z drużyny. Jednak po zakończeniu spotkania, co prawda utykając, ale chodził o własnych siłach. W rozmowie z dziennikarzami stwierdził, że jest to zwykłe skręcenie kostki i nie jest to groźny uraz.

"Znam Mariusza bardzo dobrze i on bardzo szybko wychodzi z przeróżnych skręceń. Podobną kontuzję miał już w tym sezonie, doznał jej na jednym z treningów. Wtedy też to wyglądało groźnie, a po dwóch dniach wrócił do zajęć. Dziś więc nie martwiłem się, wiedziałem, iż będzie dobrze" - powiedział trener Trefla Michał Winiarski.

Jego zdaniem powodem zaciętego przebiegu trzeciego seta, oprócz sytuacji związanej z Wlazłym, był fakt iż Stal zaczęła lepiej zagrywać. Dodał, że jest bardzo szczęśliwy, iż jego podopieczni zdołali wygrać, choć Stal prowadziła nawet pięcioma punktami (np. 13:8).

Gdy było 23:23 Bartosz Bućko zepsuł zagrywkę. Trefl wykorzystał pierwszą piłkę meczową.

"Mieliśmy swój krótki okres przewagi, zaczynało to dobrze wyglądać. Niestety rywale nas dogonili i mecz zakończył się wynikiem 0:3. Był on bardzo ciężki. Dawno nie widziałem takiej gry na przyjęciu jaką dziś zaprezentował zespół z Gdańska. U nas chłopaki się dwoili i troili, aby utrudnić zagrywkę. Mam wrażenie, że im bardziej ją utrudnialiśmy, to tym lepiej oni przyjmowali. Zasłużenie wygrali" - uważa nyski atakujący Michał Filip.

Zobacz Interia Sport w nowej odsłonie

Sprawdź!

W kadrze Stali na to spotkanie był przyjmujący Maciej Naliwajko. Kilka dni temu przeszedł on do nyskiej drużyny z pierwszoligowej Olimpii Sulęcin. Ostatecznie w sobotę nie zagrał.

Następny pojedynek ligowy Stal rozegra 30 stycznia. Na wyjeździe zmierzy się z Cuprum Lubin. W swojej hali, 19 stycznia przegrała z ta drużyną 1:3 (było to zaległe spotkanie 10. kolejki). Z kolei Trefl kolejny mecz ligowy rozegra 31 stycznia. W Olsztynie spotka się z Indykpolem AZS. 

Autor: Rafał Czerkawski

rcz/ sab/

Dowiedz się więcej na temat: Trefl Gdańsk | Mariusz Wlazły | PlusLiga

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje