Reklama

Reklama

PlusLiga. Trefl ponownie zagra z Jastrzębskim Węglem

Siatkarze Trefla Gdańsk zmierzą się w niedzielę o 14.45 we własnej hali z Jastrzębskim Węglem - to drugi mecz w ekstraklasy tych zespołów w ciągu ośmiu dni. W sobotę na Górnym Śląsku podopieczni trenera Michała Winiarskiego przegrali 0:3.

Zgodnie z terminarzem rewanżowe spotkanie Trefla i Jastrzębskiego Węgla powinno się odbyć w połowie stycznia, natomiast w tej kolejce te zespoły miały się zmierzyć odpowiednio z Indykpolem AZS Olsztyn i GKS Katowice. Ze względu na zakażenia SARS-CoV-2 w szeregach rywali, ekipy z Gdańska i Jastrzębia zagrają w niedzielę w Ergo Arenie awansem. 

Reklama

"Sytuacja jest bardzo dynamiczna. Wszystkim jednak zależy na tym, aby nie pauzować i stąd przesunięcia meczów z rundy rewanżowej" - wyjaśnił prezes Trefla Dariusz Gadomski.

W sobotę na Górnym Śląsku lepsi okazali się gospodarze, którzy triumfowali 3:0. W gdańskim zespole to spotkanie na ławce rezerwowych rozpoczął atakujący Mariusz Wlazły, natomiast w ogóle nie zagrał przyjmujący Moritz Reichert. Ci zawodnicy mieli pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa i do treningu wrócili tuż przed meczem z Jastrzębskim Węglem.

W środę siatkarze Trefla zmierzyli się w Warszawie z Vervą Orlenem Paliwa - w pierwszym składzie pojawił się Wlazły, a Reichert wspomógł kolegów jako zmiennik. Goście triumfowali 3:1 i przerwali serię trzech porażek.

"Zwycięstwo w stolicy było dla nas bardzo istotne. Przede wszystkim potrzebowaliśmy punktów, ale zrobiliśmy również coś, co nie udawało nam się w poprzednich przegranych meczach - wygraliśmy dwa z trzech setów, które miały bardzo wyrównane końcówki. To pozwoliło nam na triumf w całym spotkaniu" - powiedział PAP Mateusz Mika.

29-letni przyjmujący, mistrz świata z 2014 roku, który w podstawowej "6" zajął miejsce Reicherta, przekonuje, że zarówno on jak i jego koledzy z meczu na mecz powinni spisywać się lepiej. Trefl ma bowiem za sobą okres, kiedy ponownie kilku zawodników nie mogło trenować ze względu na koronawirusa.

"Ja czuję się fizycznie bardzo dobrze, nie mam żadnych problemów i dzięki temu mogę normalnie trenować. Myślę, że z tygodnia na tydzień moja dyspozycja, kiedy będę dodatkowo łapać rytm meczowy, także będzie rosła. Szybka okazja do rewanżu z Jastrzębskim Węglem sprawia, że podczas przygotowań do tego spotkania mamy w głowach, jak gra przeciwnik. Czy ten krótki odstęp pomiędzy naszymi konfrontacjami coś zmienia? Nie wiem, ale wiem, że sytuacja z koronawirusem sprawia, że gramy awansem i musimy do każdego z tych starć jak najlepiej się przygotować" - podsumował Mika.


Autor: Marcin Domański

Dowiedz się więcej na temat: PlusLiga | Trefl Sopot | jastrzębski węgiel

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje