Reklama

Reklama

PlusLiga. Trefl Gdańsk. Trudny początek po koronawirusie

Trener siatkarzy Trefla Michał Winiarski uważa, że po licznych zakażeniach koronawirusem i zaburzonych przygotowaniach gdańszczanie na początku rozgrywek ekstraklasy nie będą w najwyższej formie. "Jesteśmy jednak drużyną, który może być groźna dla każdego” - uważa.

Z Trefla odeszło pięciu zawodników, z czego trzech występujących na pozycji przyjmującego: Niemiec Ruben Schott przeszedł do Indykpolu AZS Olsztyn, Paweł Halaba do Aluronu Virtu CMC Zawiercie, a Szymon Jakubiszak do Cuprum Lubin. Ponadto atakujący Bartosz Filipiak przeniósł się PGE Skry Bełchatów, a 39-letni środkowy Wojciech Grzyb zakończył karierę. 

Kontrakty z gdańskim klubem przedłużyli obaj rozgrywający - Marcin Janusz i Łukasz Kozub, duet libero - Maciej Olenderek i Fabian Majcherski, a także środkowi - Argentyńczyk Pablo Crer i Bartłomiej Mordyl, podobnie jak rezerwowy atakujący Kewin Sasak.

Reklama

Ważne umowy mieli zmiennicy: środkowy Karol Urbanowicz i przyjmujący Mateusz Janikowski, do ekipy dołączył również wychowanek klubu środkowy Seweryn Lipiński.

Pozyskano czterech graczy, w tym trzech przyjmujących: Mateusza Mikę (Indykpol AZS), który wrócił do Gdańska po dwóch latach, Bartłomieja Lipińskiego (Cuprum) oraz reprezentanta Niemiec Moritza Reicherta. Największym hitem było jednak zakontraktowanie mistrza z 2014 i wicemistrza świata z 2006 roku, uznanego za najlepszego zawodnika 20-lecia PlusLigi, 37-letniego atakującego Mariusza Wlazłego, który od 2003 roku występował w PGE Skrze.

Tym samym w Treflu znalazło się tylko dwóch obcokrajowców, ale również trzech mistrzów świata sprzed sześciu lat. Razem z Miką i Wlazłym na najwyższym stopniu podium stanął także rówieśnik tego pierwszego i obecny szkoleniowiec Trefla Michał Winiarski.

"Poprzedni sezon był dla nas bardzo udany, ale zakończył się przedwcześnie. Natchnął nas jednak dużym optymizmem na przyszłość. Mariusz jest moim wieloletnim kolegą, ale nie znalazł się w Treflu za sprawą naszej przyjaźni. Uważam, że jest to jeden z najlepszych zawodników polskiej ligi, a także czołowy atakujący świata" - przyznał po pozyskaniu Wlazłego Winiarski.

Gdańszczanie rozpoczęli przygotowania do nowego sezonu 13 lipca, ale bardzo szybko, z powodów zdrowotnych, musieli je zawiesić. Pierwszy przypadek SARS-CoV-2 wykryto w zespole 24 lipca, a drugi dwa dni później. W sumie w drużynie koronawirusa potwierdzono u 16 osób - 13 zawodników i trzech członków sztabu szkoleniowego.

Większość siatkarzy wróciła do treningów dopiero 26 sierpnia, a najpóźniej izolację zakończyli jeden z rozgrywających oraz jeden z młodych środkowych - do zespołu dołączyli na początku września. W sierpniu podczas towarzyskiego turnieju w Suwałkach w trybie awaryjnym młodszych kolegów musiał wspomóc Grzyb.

Gdański klub wnioskował o przełożenie dwóch pierwszych ligowych kolejek, ale ostatecznie tylko inauguracyjne, zaplanowane na 13 września spotkanie w Rzeszowie z Asseco Resovią, odbędzie się w innym terminie (21 października). Gdańszczanie rozpoczną rozgrywki tydzień później na wyjeździe z Cerrad Eneą Czarnymi, bo radomianie nie zgodzili się na dokonanie korekt w terminarzu.

Pełny skład Winiarski miał do dyspozycji dopiero w piątek i w sobotę w Elblągu, gdzie jego zespół zmierzył się w meczach kontrolnych ze Ślepskiem Malow Suwałki (rywale triumfowali 3:2 oraz 3:1).

"W tym dwumeczu, według wstępnego planu, mieliśmy być w optymalnej formie i gotowi do ligi. Nie udało się tego osiągnąć, ale naprawdę jestem po tych spotkaniach przeszczęśliwy. Przede wszystkim dlatego, że od czterech dni jesteśmy już razem, wszyscy zagrali i nikomu nic się nie stało. Te sparingi dały mi bardzo dużo, ponieważ pokazały, jakie drzemią w nas możliwości. Myślę, że to był dla nas przełomowy tydzień" - tłumaczył Winiarski.

37-latek, który drugi rok pracuje stanowisku pierwszego trenera, nie ukrywa jednak, że w początkowej fazie sezonu jego podopieczni nie będą w najwyższej dyspozycji.

"Przed nami jeszcze 10 dni treningów, a po czterech tygodniach przygotowań nie da się być w optymalnej formie. Cieszy mnie jednak ogromne zaangażowanie chłopaków. Wszyscy wiedzą w jak trudnej jesteśmy sytuacji, ale nikt nie narzeka i pomimo zmęczenia, które musi być na tym etapie przygotowań, każdy stara się dać z siebie wszystko. Wiem, że jesteśmy zespołem, który mimo swoich problemów może być groźny dla każdego" - podsumował.

Skład Trefla Gdańsk na sezon 2020/21:

rozgrywający: Łukasz Kozub, Marcin Janusz;

atakujący: Kewin Sasak, Mariusz Wlazły;

przyjmujący: Mateusz Janikowski, Bartłomiej Lipiński, Mateusz Mika, Moritz Reichert (Niemcy)

środkowi: Pablo Crer (Argentyna), Seweryn Lipiński, Bartłomiej Mordyl, Karol Urbanowicz

libero: Fabian Majcherski, Maciej Olenderek.

Autor: Marcin Domański

md/ pp/

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL