PlusLiga: Stocznia Szczecin ograła Jastrzębski Węgiel na Śląsku

Pierwsze punkty, pierwsze zwycięstwo i pierwsze przebłyski świetnej gry w wykonaniu Stoczni Szczecin. W szlagierze 3. kolejki PlusLigi Jastrzębski Węgiel uległ nowej potędze rozgrywek na własnym terenie 0:3 (22:25, 24:26, 24:26), a kapitalne spotkanie rozegrał Bartosz Kurek, który wciąż prezentuje znakomitą formę z mistrzostw świata. Nasz atakujący został wybrany najlepszym zawodnikiem meczu.

Początek spotkania pokazał, że dojście do optymalnej formy siatkarzy, którzy nie tak dawno walczyli w mistrzostwach świata, może zająć kilka tygodni i to może odbić się na formie drużyn. Jastrzębianie gościli Stocznię jako wicelider PlusLigi i faworyt niedzielnego pojedynku, goście na Śląsk przybyli po pierwsze punkty w lidze i celem opuszczenia ostatniej pozycji w tabeli. Pierwszy mecz w sezonie popsuła im awaria oświetlenia Netto Areny, w drugim dostali srogą lekcję od Zaksy Kędzierzyn-Koźle, więc wygraną chcieli zgarnąć w trzecim.

Reklama

Pierwszego seta ekipa JW kontrolowała niemal od początku, w samej końcówce Julien Lyneel kiwnął za blok gości i jego zespół prowadził 20:16. Wystarczyła chwila przestoju, dwa błędy na siatce i dobra zagrywka Bartosza Kurka i już przewagę mieli goście (23:21). Takiej okazji Stocznia nie zmarnowała, wygrała partię 25:22 i to był pierwszy wygrany przez nową potęgi PlusLigi set w sezonie 2018/2019. Jastrzębianie chcieli szybko odpowiedzieć rywalom, ale ci grali bardzo uważnie i nie pozwalali miejscowym na żadne szarże. W polu zagrywki postraszył Matej Kazijski, Kurek w ataku nie zwalniał ręki, a na środku siatki rządził Janusz Gałązka (20:20). Decydujące piłki Stocznia rozegrała perfekcyjnie, a partię asem serwisowym efektownie zamknął Kurek.

Pierwszy zdobyty w sezonie punkt nie zadowolił szczecinian, więc raźno ruszyli do walki od początku partii numer trzy. Prowadzili już 6:4, ale szybko popełnili kilka błędów - w czym prym wiódł Nicholas Hoag - a Dawid Konarski dał drużynie cenne punkty w ataku i zaraz jego Pomarańczowi odskoczyli na prowadzenie 16:13. Stocznia ruszyła do odrabiania strat, już była blisko, ale potężną "czapę" od Grzegorza Kosoka dostał Kazijski i miejscowi cały czas utrzymywali przewagę (22:19). Jeszcze próbował Kurek, ale jego też zablokował były reprezentant Polski i jastrzębianie mieli rywali na widelcu (24:21). Stocznia zdołała wyrównać, dwa ataki zepsuł Christian Fromm, blok JW obił Kurek (24:24), a po chwili potężną zagrywką dał drużynie piłkę meczową (25:24). Ostatnią piłkę gospodarze po zagrywce Kurka oddali na stronę rywali, a tam Hoag wiedział, jak zamienić ją na punkt (26:24). Najlepszy siatkarz MŚ odebrał na zakończenie statuetkę dla bohatera spotkania, zagrał tak, jak pamiętamy ze złotego mundialu.

Dzięki wygranej Stocznia Szczecin awansowała na dziesiąte miejsce w tabeli PlusLigi, a do rozegrania ma jeszcze zaległy mecz z Treflem Gdańsk. Jastrzębski Węgiel plasuje się na pozycji czwartej, po porażce straci kontakt ze ścisłą czołówką rozgrywek.

Jastrzębski Węgiel - Stocznia Szczecin 0:3 (22:25, 24:26, 24:26)

Jastrzębski: Christian Fromm, Piotr Hain, Lukas Kampa, Dawid Konarski, Grzegorz Kosok, Julien Lyneel, Jakub Popiwczak (libero) oraz Paweł Rusek, Nikodem Wolański

Stocznia: Janusz Gałązka, Nicholas Hoag, Matej Kazijski, Bartosz Kurek, Simon van de Voorde, Łukasz Żygadło, Nicolas Rossard (libero) oraz Bartłomiej Kluth, Aleksander Maziarz, Adrian Mihułka, Nikołaj Penczew.


Dowiedz się więcej na temat: PlusLiga | KPS Stocznia Szczecin | jastrzębski węgiel

Reklama

Reklama

Reklama