Reklama

Reklama

PlusLiga siatkarzy. Zagraniczne kluby w ekstraklasie?

W przyszłym tygodniu Rada Nadzorcza Polskiej Ligi Siatkówki omówi temat dopuszczania zagranicznych klubów do rozgrywek. - To nie będzie raczej rozmowa o konkretnej drużynie, tylko o samej możliwości i procedurze - powiedział rzecznik PLS Kamil Składowski.

"Będziemy dyskutować o tym z klubami. Nie należy się spodziewać, że w przyszłym tygodniu zapadnie w tej kwestii jakaś konkretna decyzja. To raczej będzie obranie kierunku na przyszłość" - zaznaczył Składowski.

Reklama

W ubiegłym tygodniu "Przegląd Sportowy" podał, że Berlin Recycling Volleys i Barkom-Każany Lwów zwróciły się z prośbą o dopuszczenie do gry w PlusLidze. Prezes niemieckiej drużyny Kaweh Niroomand następnego dnia zaznaczył, że tylko rozważano taką możliwość, ale z tego pomysłu zrezygnowano i postanowiono pozostać w Bundeslidze. Klub z Ukrainy z kolei potwierdził chęć dołączenia do polskich rozgrywek.

"Z wywiadów udzielanych przez prezesa zespołu z Lwowa widać, że są bardzo zainteresowani i czekają na nasze decyzje. Widzą wspólną przyszłość. Trzeba też zwrócić uwagę, że liga ukraińska jest znacznie słabsza niż niemiecka. Ale zainteresowanie i chęci to jedno, a możliwości prawne i regulamin to drugie" - podkreślił rzecznik PLS.

Nigdy wcześniej w polskich zmaganiach siatkarskich nie brały udziału zagraniczne kluby. W przeszłości już jednak taką możliwość sprawdzały drużyny z Czech i Słowacji.

"To wszystko było w formie zapytań, a nie na etapie konkretów. Nie ma jak na razie opracowanej drogi i zasad dla takiej sytuacji. Trzeba to dopiero wymyślić. Np. jak podejść wówczas do kwestii miana obcokrajowca. Różne rzeczy trzeba wziąć pod uwagę" - podsumował Składowski.

Jak dodał, w europejskiej siatkówce zmiana ligi miała już miejsce.

"Jeśli dobrze pamiętam, to zespół z Austrii grał w niemieckiej Bundeslidze. Takie sytuacje się już zdarzały, ale nie są codziennością" - ocenił.

W Polsce do takich "transferów" dochodziło już w przypadku żużla. W pierwszej lidze, która jest drugim szczeblem rozgrywkowym, występuje ekipa z Łotwy (Lokomotiv Daudgavpils), a w przeszłości w kraju startowały drużyny z Węgier (Speedway Miszkolc) i Ukrainy (Kaskad Równe). W hokeju z kolei kierunek był odwrotny. STS Sanok rywalizuje w 2. lidze słowackiej, juniorska drużyna z Jastrzębia-Zdroju w Czechach, a kobieca reprezentacja Polski pod nazwą Silesia Brackens gra w European Women's Hockey League z klubami z Austrii, Węgier, Słowacji, Włoch i Kazachstanu.

Dowiedz się więcej na temat: PlusLiga

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje