Reklama

Reklama

PlusLiga siatkarzy. Katic: Za szybko pomyśleliśmy, że wygraliśmy

Trefl wystąpił w meczu ekstraklasy z PGE Skrą Bełchatów w rezerwowym składzie, ale i tak zwyciężył w pierwszym secie 25:23. "Za szybko pomyśleliśmy, że go wygraliśmy. Dopiero później zaczęliśmy grać tak, jak powinna grać Skra" - przyznał siatkarz gości Milan Katic.

W konfrontacji z PGE Skrą w Treflu nie mogli wystąpić zakażeni koronawirusem atakujący Mariusz Wlazły i niemiecki przyjmujący Moritz Reichert. Zainfekowany został także pierwszy szkoleniowiec Michał Winiarski, za którego drużynę poprowadził asystent Roberto Rotari.

Reklama

"Cieszę się, że w ogóle zagraliśmy, bo liga musi trwać. Wcześniej, po odwołaniu meczu w Warszawie, długo musieliśmy czekać na kolejne spotkanie. Kiedyś mogliśmy narzekać, że terminarz jest za bardzo napięty, a teraz, że jest zbyt luźny. Wszystkim drużynom, które przebywają na kwarantannie życzę, aby jak najszybciej ją zakończyły, żebyśmy mogli rozegrać jak najwięcej spotkań" - przyznał przyjmujący Trefla Mateusz Mika.

Gospodarze rywalizowali z PGE Skrą w rezerwowym składzie - sztab szkoleniowy Trefla dał bowiem odpocząć wszystkim podstawowym zawodnikom. I w dwóch pierwszych setach gdańszczanie wysoko zawiesili rywalom poprzeczkę - w inauguracyjnym triumfowali 25:23, a w kolejnym ulegli tylko 23:25.

"Zapewniam, że nasi zawodnicy, którzy nie mają na co dzień za wiele okazji do grania, prezentują właściwy poziom. Wszyscy dobrze pracujemy i mecze, które rozgrywamy na treningach nie są do jednej bramki, tylko bardzo wyrównane. Potwierdziliśmy to w dwóch pierwszych setach, ale z postawy w dwóch kolejnych partiach nie możemy być zadowoleni. Czegoś nam zabrakło i nie wiem dokładnie czego. Może energii, a może siły" - dodał mistrz świata z 2014 roku.

W dwóch kolejnych setach dominacja gości nie podlegała dyskusji - zawodnicy PGE Skry wygrali je do 20 i 15.

"Dobrze zaczęliśmy środowy mecz, ale w połowie pierwszego seta pomyśleliśmy, że już go wygraliśmy. I to był nasz błąd. Trefl rozpoczął spotkanie bardzo młodym składem, który nie miał presji. Gospodarze grali swoją fajną siatkówkę, natomiast my powinniśmy być cierpliwi, a nie byliśmy. Druga partia też była bardzo wyrównana, ale nasza wygrana w niej wszystko zmieniła. Dopiero wtedy zaczęliśmy grać tak, jak zawsze powinna grać Skra Bełchatów" - podsumował Katic, który został wybrany najlepszym siatkarzem tego spotkania.

W poniedziałek bełchatowianie podejmą Indykpol AZS Olsztyn, a Trefl w zaległym meczu pierwszej kolejki zmierzy się w środę w Rzeszowie z Asseco Resovią.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje