Reklama

Reklama

PlusLiga. Przegląd wojsk, czyli kto o co walczy w 2021 roku

ZAKSA i długo, długo nic? Tabela PlusLigi wciąż nie jest do końca miarodajnym dokumentem i żadna z drużyn nie rozegrała kompletu zaplanowanych dla niej spotkań, ale zaległości są coraz mniejsze. Sprawdzamy, jakie cele będą przyświecać drużynom siatkarskiej ekstraklasy na początku nowego roku, czyli w drugiej części sezonu zasadniczego.

Rok 2020 był dla PlusLigi trudny. Wiosną nie udało się dokończyć rozgrywek, a problemy piętrzyły się już na starcie nowego sezonu. Skutki koronawirusa, który przez wiele tygodni szatkował terminarz, siatkarze odczuwają do dziś. Choć pierwsza tegoroczna kolejka rozpoczyna się 9 stycznia, jeszcze przed jej startem rozegrane zostaną cztery spotkania. Wszystko po to, by wreszcie odrobić zaległości.

PlusLiga siatkarzy

1.Grupa Azoty ZAKSA56 pkt
2.Jastrzębski Węgiel40 pkt
3.Trefl Gdańsk38 pkt
4.VERVA Warszawa Orlen Paliwa35 pkt
5.Aluron CMC Warta Zawiercie30 pkt
Zobacz pełną tabelę

Mistrzowie walczą z terminarzem

Reklama

Nieregularna pierwsza część sezonu wyłoniła jednak zdecydowanego i niepodważalnego lidera. Dla Grupy Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle trwające rozgrywki to pasmo sukcesów. Na razie mistrzowie Polski nie znaleźli pogromcy i są zdecydowanym faworytem do obrony wywalczonego przed dwoma laty tytułu. Ich największym przeciwnikiem może okazać się terminarz. Drużyna Nikoli Grbicia walczy bowiem również w Lidze Mistrzów i w styczniu ma rozegrać aż 11 spotkań w ciągu 22 dni. Serbski szkoleniowiec nazwał taką serię gier “wariactwem" i trudno mu się dziwić. Ewentualne kłopoty ZAKS-y mogą wiązać się z postawą zmienników - większość z nich prezentuje wyraźnie niższy poziom niż czołowa szóstka.

Walka o pierwszą czwórkę

Plecy kędzierzynian ze stratą 11 punktów oglądają zespoły Jastrzębskiego Węgla i Trefla Gdańsk. Jastrzębianie rozegrali jednak o trzy mecze mniej niż gdańszczanie. Szybko wrócili też do formy po perypetiach z COVIDEM-19, który pozbawił ich szans na udany występ w Lidze Mistrzów. Obok ZAKS-y to oni grają najrówniej, zresztą przegrali dotąd tylko dwukrotnie - właśnie w starciach z mistrzami Polski. W nowy rok Jastrzębski Węgiel wkracza jako druga siła PlusLigi, w dodatku dysponująca grupą wartościowych rezerwowych.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź!

Trefl dowodzony przez trenera Michała Winiarskiego to z kolei mieszanka rutyny z młodością, która w kilku meczach pokazała się ze świetnej strony. Gdańszczan czeka jednak trudna walka o zachowanie miejsca w czołowej czwórce i rozstawienie w fazie play-off. Tylko o trzy punkty ubożsi są zawodnicy Aluronu CMC Warty Zawiercie. Ich forma w tym sezonie mocno faluje, ale są w dobrej sytuacji przed drugą częścią sezonu. Atutem zawiercian jest też wyrównany skład. Inna sprawa, że z tyłu nacierają uznane firmy.

Rozczarowani, ale nieskreśleni

Bo choć w tym sezonie główny faworyt rozgrywek, czyli ZAKSA, spisuje się bez zarzutu, to kilku potentatów przeżywa duże problemy. PGE Skra Bełchatów potrafiła urwać punkt kędzierzynianom, ale i przegrać z przedostatnią w tabeli Stalą Nysa. Wciąż czeka ją sporo zaległych meczów, zapisała dotąd jednak na koncie tylko 58% możliwych do zdobycia punktów. Minimalnie gorszym wynikiem legitymuje się naszpikowana mistrzami świata Verva Warszawa Orlen Paliwa, która przecież przed sezonem również celowała w medal. Tymczasem obie drużyny zamykają czołową ósemkę. Mimo to zapewne do końca sezonu zasadniczego będą walczyć o miejsca w pierwszej czwórce, by zająć jak najlepszą pozycję przed rywalizacją o medale. Wciąż trudno bowiem wyobrazić sobie, by zabrakło ich w fazie play-off.



Bardziej nerwowa rywalizacja o górną ósemkę czeka Asseco Resovię, czyli chyba największe rozczarowanie rozgrywek. Rzeszowianie na własnym parkiecie są trudni do pokonania, ale tracą rezon na wyjazdach. Drużyna mająca w składzie Fabiana Drzyzgę czy Klemena Cebulja przez niektórych ekspertów była typowana do medalu, a na razie zajmuje miejsce dziewiąte. Zdobyła dotąd 21 punktów, czyli dokładnie połowę z maksymalnego dorobku. Do tego przydarzają się jej sety przegrane w kompromitującym stylu. Udział Resovii w fazie play-off wciąż jest możliwy, ale potrzeba jej stabilizacji i zdrowych przyjmujących - kontuzje Nicolasa Szerszenia i Roberta Tahta nie pozostały bez wpływu na zespół.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje