PlusLiga: Porażka Trefla Gdańsk, przełamanie PGE Skry Bełchatów

Trefl Gdańsk przegrał z Jastrzębskim Węglem 1:3 (20:25, 25:19, 22:25, 26:28) niedzielne starcie 20. kolejki PlusLigi. Zespół z Trójmiasta znów oddalił się od występu w play off rozgrywek, zwłaszcza że przełamała się PGE Skra Bełchatów, która ograła 3:1 (25:20, 21:25, 25:21, 25:19) Cuprum Lubin.

Pomimo zwycięstwa 3:1 w Gdańsku nad Treflem siatkarze Jastrzębskiego Węgla nie byli zadowoleni ze swojej gry. "W tym meczu walczyliśmy głównie sami ze sobą i cieszy, że przy słabszej dyspozycji wygraliśmy za trzy punkty" - przyznał libero gości Jakub Popiwczak.

Reklama

"W tym meczu rywalizowaliśmy głównie sami ze sobą. Najpierw musieliśmy stoczyć walkę po swojej stronie siatki, a dopiero później z rywalem. To spotkanie nie wyglądało najlepiej w naszym wykonaniu, a była to niezwykle ważna konfrontacja w kontekście walki o czołową dwójkę przed play off. Mamy przecież tylko punkt straty do drugiego ONICO, ale teraz to warszawski zespół będzie się mierzył z ligową czołówką, czyli PGE Skrą, Zaksą i Treflem. Cieszy, że pomimo słabszej dyspozycji udało się wygrać w Gdańsku za trzy punkty" - stwierdził Popiwczak.

Kluczem do drugiego w tym sezonie zwycięstwa Jastrzębskiego Węgla nad Treflem (w pierwszym spotkaniu zespół z Górnego Śląska triumfował we własnej hali 3:0) była dobra zagrywka. Goście zanotowali dziewięć asów serwisowych.

"W każdym secie mówiliśmy sobie, że jeśli zagrywka będzie dobrze funkcjonować, to będzie nam się łatwiej grało w polu. I właśnie zagrywka wyraźnie ustawiła pierwszego i trzeciego seta. Jedynie w drugiej partii niepotrzebnie poluzowaliśmy, daliśmy gdańszczanom złapać trochę oddechu i to się zemściło" - zauważył.

Zawodnicy Jastrzębskiego Węgla mogą pochwalić się niezłą passą. W poprzednim spotkaniu gładko przegrali co prawda u siebie 0:3 z Zaksą Kędzierzyn-Koźle, ale wcześniej wygrali pięć meczów z rzędu. W sumie w 10 ostatnich potyczkach odnieśli osiem zwycięstw.

"Nie jest zatem najgorzej, aczkolwiek od razu po zmianie trenera, kiedy przejął nas Roberto Santilli, spisywaliśmy się trochę lepiej, bo teraz nasza gra jest bardziej szarpana. W tym sezonie przegraliśmy dwa razy z Zaksą 0:3 i sami się nawet śmiejemy, że mamy chyba kompleks tej drużyny. Są przecież zespoły, które komuś wyraźnie nie leżą. I tak jak Resovia nie leży Zaksie, tak ZAKSA nie leży nam. Czwarty rok z rzędu nie możemy jej pokonać, ale mam nadzieję, że jeszcze w tym sezonie będziemy mieli okazję zrewanżować się kędzierzynianom" - podsumował Popiwczak.
Trefl Gdańsk - Jastrzębski Węgiel 1:3 (20:25, 25:19, 22:25, 26:28)

Trefl: Miłosz Hebda, Marcin Janusz, Maciej Muzaj, Patryk Niemiec, Piotr Nowakowski, Ruben Schott, Maciej Olenderek (libero) oraz Szymon Jakubiszak, Michał Kozłowski

Jastrzębski: Christian Fromm, Piotr Hain, Lukas Kampa, Dawid Konarski, Grzegorz Kosok, Julien Lyneel, Jakub Popiwczak (libero) oraz Wojciech Ferens, Paweł Rusek.

Bełchatowianie wreszcie się przełamali i wygrali w lidze, choć nie bez problemu ze słabiutkim Cuprum Lubin. Mają jednak zwycięstwo i trzy punkty, a to oznacza, że wrócili na szóste miejsce w tabeli. Walka do końca sezonu zasadniczego będzie bardzo ciekawa.

PGE Skra Bełchatów - Cuprum Lubin 3:1 (25:20, 21:25, 25:21, 25:19)

PGE Skra: Milan Katić, Karol Kłos, Jakub Kochanowski, Grzegorz Łomacz, Piotr Orczyk, Renee Teppan, Kacper Piechocki (libero) oraz Kamil Droszyński, Milad Ebadipour, Hubert Węgrzyn

Cuprum: Damian Boruch, Maciej Gorzkiewicz, Igor Grobelny, Luke Smith, Przemysław Smoliński, Jakub Ziobrowski, Jędrzej Gruszczyński (libero) oraz Filip Biegun, Mariusz Marcyniak, Adrian Patucha, Kert Toobal, Jakub Wachnik.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje