Reklama

Reklama

PlusLiga. PGE Skra Bełchatów rozpoczęła przygotowania z chęcią rewanżu

Pod wodzą nowego trenera Michała Mieszko Gogola przygotowania do sezonu rozpoczęli w poniedziałek siatkarze PGE Skry Bełchatów. - Cieszę się, że wśród zawodników jest chęć rewanżu po poprzednim sezonie – przyznał szkoleniowiec.

Bełchatowianie spotkali się po blisko czteromiesięcznej wakacyjnej przerwie. Do klubu wrócili w znacznie lepszych nastrojach niż w kwietniu, kiedy zakończyli rozgrywki dopiero na szóstym miejscu w tabeli, co było najgorszym wynikiem PGE Skry od 2003 roku. Wszyscy siatkarze zapewniali, że to niepowodzenie motywuje ich do jeszcze cięższej pracy w czasie przygotowań do startu nowych rozgrywek ekstraklasy.

Reklama

"Każdy z nas był już od jakiegoś czasu myślami przy tym pierwszym treningu i tym, co mamy zrobić w tym sezonie. Cieszymy się, że wróciliśmy do zajęć. Nie musimy nic udowadniać, bo jak będziemy podchodzić, że coś musimy, to może to przynieść odwrotny skutek. Ale na pewno chcemy. Myślę, że każdy z nas chce wygrywać każdy mecz, a cele klubu pozostają niezmienne, od kiedy tu jestem" - powiedział kapitan wielokrotnych mistrzów kraju Mariusz Wlazły.

36-letni atakujący dodał, że w przerwie od treningów wyleczył kontuzję barku, przez którą stracił dużą część poprzedniego sezonu.

Pierwsze zajęcia były też okazją do spotkania z nowym szkoleniowcem PGE Skry. Latem został nim 34-letni Gogol, który ostatnio prowadził Indykpol AZS Olsztyn. Asystent selekcjonera kadry Polski Vitala Heynena, w Bełchatowie zastąpił Włocha Roberto Piazzę.

"Nie jest niespodzianką i żadną tajemnicą, że zawodników czeka dużo pracy fizycznej. To początek przygotowań do przygotowań, bo musimy wyrównać poziomy między siatkarzami, ponieważ niektórzy trochę grali w wakacje, a inni nie. Od czwartego tygodnia zaczniemy pracować nad naszym stylem i systemem gry. Dokładnie wiemy, co chcemy poprawić i zawodnicy są tego świadomi" - zapowiedział Gogol.

Zapewnił, że w zespole jest dużo energii, każdy z graczy jest głodny trenowania i - jak zaznaczył - trzeba to wykorzystać i przekuć na dobrą pracę. "Cieszę się, że w grupie jest złość sportowa i chęć rewanżu po poprzednim sezonie. Jeśli wszyscy będą zdrowi stać nas na granie na wysokim poziomie" - zadeklarował trener.

Prezes PGE Skry Konrad Piechocki ocenił, że potencjał drużyny jest bardzo duży i uprawnia on do myślenia o walce o medale. "A czy to będzie złoto, zobaczymy" - dodał.

W poniedziałkowych zajęciach uczestniczyło ośmiu siatkarzy: Wlazły, rozgrywający Kamil Droszyński, przyjmujący Piotr Orczyk, środkowy David Fiel Rodriguez, libero Robert Milczarek i Kacper Piechocki oraz pozyskani latem atakujący reprezentacji Serbii Dusan Petković i środkowy Norbert Huber.

Do kompletu brakowało kadrowiczów: Karola Kłosa, Jakuba Kochanowskiego, Grzegorza Łomacza, Artura Szalpuka oraz Irańczyka Milada Ebadipoura i Serba Milana Katicia.

Bełchatowianie w pierwszej fazie przygotowań mają trenować dwa razy dziennie - rano w siłowni oraz hali, a po południu z piłkami na plaży.

W planach są też turnieje towarzyskie i mecze sparingowe. Drużyna Gogola wystąpi m.in. w turnieju Giganci Siatkówki (12-13 października w Kępnie) oraz w XV Agrobex Memoriale Arkadiusza Gołasia (19-20 października w Swarzędzu).

W pierwszym meczu ekstraklasy zaplanowanym na 27 października bełchatowianie zmierzą się na wyjeździe z Treflem Gdańsk.

Autor: Bartłomiej Pawlak

Dowiedz się więcej na temat: PGE Skra Bełchatów | Mariusz Wlazły

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje