Reklama

Reklama

PlusLiga. PGE Skra Bełchatów przełamała niemoc i pokonała GKS Katowice

Chwila oddechu dla PGE Skry przed walką w Lidze Mistrzów. W meczu 22. kolejki siatkarskiej PlusLigi zespół z Bełchatowa we własnej hali wygrał 3:1 z GKS-em Katowice. Zwycięstwo umocniło Skrę w czołowej ósemce ligi.

Skra i GKS znajdują się w grupie zespołów, które uczestniczą w zaciętej walce o fazę play-off. Przed spotkaniem bełchatowianie zajmowali ósme, a katowiczanie siódme miejsce. Trzy punkty zdobyte przez Skrę są więc niezwykle cenne - pozwalają jej na przeskoczenie rywali i awans na szóstą pozycję w tabeli PlusLigi.

Reklama

Gospodarze rozpoczęli spotkanie zdecydowanie lepiej niż GKS. Gdy po zagrywce Norberta Hubera piłka szczęśliwie prześlizgnęła się po taśmie, Skra prowadziła już 8:3. Rywale mieli duże problemy ze skończeniem ataku i ich straty do bełchatowian rosły. Prowadzenie gospodarzy sięgnęło siedmiu punktów. Rozgrywający Grzegorz Łomacz miał dużą swobodę, bo jego koledzy przyjmowali zagrywki rywali niemal bez żadnych problemów. Mimo pojedynczych błędów w ataku bełchatowianie rozegrali partię z dużym spokojem, wygrywając 25:19.

Skra w ostatnich tygodniach ma olbrzymie kłopoty. Bełchatowianie przed sezonem byli wymieniani wśród faworytów rozgrywek, ale zupełnie sobie nie radzą. W trzech ostatnich meczach pokonały ich drużyny Trefla Gdańsk, Asseco Resovii i Jastrzębskiego Węgla. Atmosfery nie poprawiają wątpliwości unoszące się nad głową trenera Michała Mieszko Gogola. Co prawda prezes Konrad Piechocki zapewnił w rozmowie z “Przeglądem Sportowym", że żadnych zmian w sztabie szkoleniowym nie planuje, ale jednocześnie przyznał, że korzysta z rad Jacka Nawrockiego. A przecież selekcjoner kobiecej reprezentacji Polski to były szkoleniowiec Skry.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź!

W piątek gospodarze mogli jednak liczyć na swoją zagrywkę. Tylko w pierwszym secie zdobyli w ten sposób aż pięć punktów. Drugą partię również rozpoczął as serwisowy, tym razem w wykonaniu Taylora Sandera. Skra szybko wypracowała sobie trzy punkty przewagi, gościom udało się utrzymać w grze jeszcze tylko przez kilka minut. Szkoleniowiec GKS-u Grzegorz Słaby zdecydował się na zmianę rozgrywającego, wprowadzając na boisko Jana Firleja. Chwilę później jego zespół przegrywał jednak już 10:17. Nie najlepiej radzili sobie środkowi z Katowic, czego efektem było zastąpienie Jana Nowakowskiego Kamilem Drzazgą. Mierzący 210 centymetrów siatkarz losów seta nie odmienił. Skra znów szybko rozstrzygnęła partię, którą zakończył atakiem z prawego skrzydła Dusan Petković.

Katowiczanie w środę przełamali fatalną serię czterech porażek niespodziewanym zwycięstwem z Treflem Gdańsk. Pięciosetowy bój mógł jednak nadszarpnąć siły drużyny, tym bardziej że trener katowiczan ma niezbyt duże pole manewru. Wciąż nie może korzystać z Jakuba Szymańskiego, który ma problemy z powikłaniami po zarażeniu koronawirusem.



Jego siatkarze rozpoczęli jednak trzeciego seta z dużym animuszem. Na parkiecie w końcu trwała wyrównana walka, ze strony GKS-u napędzana udanymi atakami Jakuba Jarosza. Gdy goście objęli prowadzenie 10:8, trener Skry po raz pierwszy w tym meczu poprosił o przerwę. Problemy w ataku nadal miał jednak Petković, a przewaga katowiczan rosła, sięgając aż dziewięciu punktów. Po stronie bełchatowian mnożyły się błędy w polu zagrywki, spadła jakość przyjęcia. GKS wygrał 25:18.

Rozpędzeni goście utrzymali wysoki poziom na początku czwartej partii. Do formy z pierwszych dwóch setów wrócili także bełchatowianie, obie drużyny zaprezentowały kilka efektownych akcji. Skra mogła jednak liczyć na skutecznego Sandera i objęła prowadzenie 11:7. Trener Słaby ponownie zmienił rozgrywającego, wracając do Jakuba Nowosielskiego, ale na zatrzymanie gospodarzy było już za późno. Dobrze funkcjonował ich blok - mimo że nie zdobywali nim zbyt wielu punktów, mocno utrudniali rywalom kończenie ataków. Siatkarze Skry w pełni opanowali sytuację i wygrali 25:20, dopisując do konta cenne trzy punkty.

Przed Skrą jednak kolejne trudne spotkania - w przyszłym tygodniu będzie bowiem kontynuować walkę o awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. GKS następny mecz rozegra 30 stycznia z Jastrzębskim Węglem.

PGE Skra Bełchatów - GKS Katowice 3:1 (25:19, 25:16, 18:25, 25:20)

Skra: Petković, Huber, Sander, Łomacz, Kłos, Ebadipour - Piechocki (libero) oraz Sawicki, Katić, Filipiak

GKS: Jarosz, Nowakowski, Kwasowski, Nowosielski, Zniszczoł, Buchowski - Watten (libero) oraz Musiał, Firlej, Drzazga

Damian Gołąb

PlusLiga siatkarzy

1.Grupa Azoty ZAKSA66 pkt
2.Jastrzębski Węgiel53 pkt
3.Trefl Gdańsk47 pkt
4.Asseco Resovia Rzeszów46 pkt
5.VERVA Warszawa Orlen Paliwa45 pkt
Zobacz pełną tabelę
Dowiedz się więcej na temat: PGE Skra Bełchatów | GKS Katowice

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje