Reklama

Reklama

PlusLiga: Pasjonująca walka o play off, ZAKSA Kędzierzyn-Koźle znów zwycięża

GKS Katowice, Indykpol AZS Olsztyn, Aluron Virtu Warta Zawiercie i ZAKSA Kędzierzyn-Koźle wygrały w środę swoje mecze 21. kolejki PlusLigi. Katowiczanie wyprzedzili PGE Skrę Bełchatów i zajmują miejsce gwarantujące awans do play off. Mistrz Polski ograł za to w Warszawie Onico. Za plecami bełchatowian trwa pościg, który prowadzą ekipy z Olsztyna i Rzeszowa.

Ekstraklasowi siatkarze GKS Katowice pokonali w środowym spotkaniu we własnej hali Chemika Bydgoszcz 3:1 i zachowali szansę na awans do play off. Zdaniem trenera katowiczan Piotra Gruszki o sukcesie drużyny zadecydował skuteczny blok.

Reklama

"Cieszę się, że nastał taki moment, w którym możemy czuć emocje związane z naszymi występami w ekstraklasie. Z tego, że dalej mamy o co grać" - powiedział trener dziennikarzom po meczu.

Przyznał, że był to trudny pojedynek z punktu widzenia psychologicznego. Jego podopieczni odczuwają już presję związaną z faktem, że rozgrywki wkraczają w decydującą fazę.

"W pierwszym secie byliśmy spięci właśnie z tego powodu. Zagrywaliśmy bardzo słabo i trudno było walczyć z rywalem. Potem zmieniłem nieco taktykę, co przyniosło efekt. Bardzo dobrze dziś graliśmy blokiem" - powiedział Gruszka.

Katowiczanie mają szansę na szóste miejsce w tabeli po zakończeniu fazy zasadniczej ekstraklasy, co daje prawo gry w play off.

GKS Katowice - Chemik Bydgoszcz 3:1 (22:25, 25:18, 25:20, 25:13)

GKS: Marcin Komenda, Tomas Rousseaux, Emanuel Kohut, Bartosz Krzysiek, Rafał Sobański, Bartłomiej Krulicki, Bartosz Mariański (libero) oraz Karol Butryn 

Chemik: Raphael Margarido, Bartłomiej Lipiński, Michał Szalacha, Bartosz Filipiak, Nikola Kovacevic, Maksim Marozau, Adam Kowalski (libero) oraz Paweł Gryc, Marcin Karakuła, Jan Lesiuk, Mateusz Siwicki

W Lubinie na zwycięski szlak wróciła ZAKSA, która gładko odprawiła Miedziowych i pewnie wzięła trzy punkty. Kędzierzynianie umocnili się na czele PlusLigi i chyba tylko jakiś kataklizm może im odebrać pierwszą pozycję przed play off. Cuprum Lubin - ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 0:3 (18:25, 22:25, 22:25) 

Cuprum: Luke Smith, Przemysław Smoliński, Maciej Gorzkiewicz, Jakub Wachnik, Mariusz Marcyniak, Jakub Ziobrowski, Jędrzej Gruszczyński (libero) oraz Kert Toobal, Bartłomiej Zawalski, Adrian Patucha, Igor Grobelny, Filip Biegun, Damian Boruch

ZAKSA: Aleksander Śliwka, Łukasz Wiśniewski, Łukasz Kaczmarek, Rafał Szymura, Mateusz Bieniek, Benjamin Toniutti, Paweł Zatorski (libero) oraz Przemysław Stępień, James Shaw.

W Zawierciu niespodzianki nie było, choć rewelacja sezonu przegrała jednego seta ze słabiutkim MKS-em. Aluron Virtu Warta wziął komplet punktów i pewnie zmierza do play off. Sensacja ligi chce miejsca w czwórce i konsekwentnie na to pracuje. 

Aluron Virtu Warta Zawiercie - MKS Będzin 3:1 (25:22, 25:20, 22:25, 27:25)

Aluron Virtu Warta:
Marcin Waliński, Bartosz Gawryszewski, Grzegorz Bociek, Alexandre Ferreira, Marcin Kania, Michał Masny, Taichiro Koga (libero) oraz Michał Żuk, Mateusz Malinowski, Arshdeep Dosanjh, Kamil Semeniuk, Krzysztof Rejno

MKS: Artur Ratajczak, Lukas Tichacek, Adrian Buchowski, Bartłomiej Grzechnik, Rafał Faryna, Jake Langlois, Michał Potera (libero) oraz Tomasz Kowalski, Jan Fornal.

Walczący o play off Indykpol AZS ograł wyżej notowanych jastrzębian i wciąż może znaleźć się w szóstce. W środę na Śląsku każda z drużyn miała okazję, by wziąć triumf, ale wygrała ekipa Michała Gogola. I utarła nosa Roberto Santilliemu, Włochowi który zamienił w grudniu Olsztyn na Śląsk.

Jastrzębski Węgiel - Indykpol AZS Olsztyn 2:3 (31:33, 25:21, 27:25, 22:25, 13:15)

Jastrzębski:
Julien Lyneel, Grzegorz Kosok, Dawid Konarski, Christian Fromm, Piotr Hain, Lukas Kampa, Jakub Popiwczak (libero) oraz Jakub Bucki, Paweł Rusek

Indykpol AZS: Miłosz Zniszczoł, Paweł Woicki, Robbert Andriga, Paweł Pietraszko, Jan Hadrava, Marcel Lux, Michał Żurek (libero) oraz Mateusz Kańczok, Radosław Gil, Sebastian Warda, Serhij Kapelus. 

Po kapitalnej walce w Warszawie z wiceliderującym Onico wygrała PGE Skra Bełchatów. Warszawianie przegrywali już 0:2, doprowadzili do remisu i tie breaka, ale w nim o dwie piłki lepsza była ekipa mistrzów Polski.

Onico Warszawa - PGE Skra Bełchatów 2:3 (21:25, 17:25, 30:28, 25:16, 16:18)

Onico: Antoine Brizard, Piotr Łukasik, Bartosz Kurek, Jan Nowakowski, Graham Vigrass, Bartosz Kowlek, Damian Wojtaszek (libero) oraz Nikołaj Penczew, Mateusz Janikowski, Jan Nowakowski, Rafael Araujo.

PGE Skra: Milan Katić, Karol Kłos, Jakub Kochanowski, Grzegorz Łomacz, Milad Ebadipour, Renee Teppan, Kacper Piechocki (libero) oraz Kamil Droszyński, Hubert Węgrzyn, Piotr Orczyk.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama