Reklama

Reklama

PlusLiga nadrabia zaległości. MKS Będzin - Cerrad Enea Czarni Radom 1:3

Czerwona latarnia ligi w coraz gorszej sytuacji. W zaległym spotkaniu 8. kolejki siatkarskiej PlusLigi MKS Będzin we własnej hali przegrał 1:3 z Cerrad Eneą Czarnymi Radom. To już piąta kolejna porażka będzinian, którzy zamykają ligową tabelę.

Pierwotnie mecz miał zostać rozegrany w połowie października. Wówczas jednak na przeszkodzie, podobnie jak w przypadku wielu innych spotkań tego sezonu, stanęły zakażenia koronawirusem. Z chorobą zmagali się wtedy zresztą nie tylko siatkarze z Będzina - do dziś udało się rozegrać jedynie pięć z siedmiu meczów 8. kolejki, mimo że w ostatni weekend kibice mogli oglądać już 15. serię gier.

Reklama

Zarówno będzinianie, jak i goście z Radomia w ostatnich tygodniach notowali fatalne wyniki. Obie drużyny przystąpiły do czwartkowego spotkania z balastem czterech przegranych spotkań z rzędu. Nieco więcej powodów do optymizmu mieli jednak gospodarze, którzy w sobotę postawili się mistrzom Polski z Kędzierzyna-Koźla, chociaż ostatecznie przegrali z ZAKS-ą 1:3.

Mecz w hali w Sosnowcu, gdzie rywali podejmuje MKS, lepiej rozpoczęli jednak radomianie. Szybko wypracowali sobie drobną przewagę, którą starali się systematycznie powiększać. Nieźle radził sobie powracający do formy po kontuzji Dawid Konarski - po jego ataku Czarni prowadzili 13:9. Już w pierwszej fazie seta jego koledzy dwa razy powstrzymali też rywali blokiem.

Czteropunktowe prowadzenie gości błyskawicznie jednak zmalało do skromnego, jednego oczka. Stało się tak w dużej mierze dzięki mocnym serwisom Jose Ademara Santany. Po przerwie, o którą poprosił trener Robert Prygiel, radomianie uspokoili jednak grę. Przy stanie 21:19 niespodziewanie sędzia zarządził kolejną przerwę, którą gospodarze przeznaczyli na... przytwierdzanie do podłoża reklamy, która odkleiła się od parkietu. To nie wybiło jednak z rytmu gości, którzy utrzymali wątłą przewagę do końca partii i wygrali 25:23.

Więcej aktualności sportowych znajdziesz na sport.interia.pl Kliknij!

W 14 dotychczasowych starciach z Czarnymi w PlusLidze MKS zdołał wygrać zaledwie dwukrotnie. Po pierwszym secie, zwiastującym śrubowanie tej niechlubnej serii, będzinianie zaczęli kolejną partię od mocnego uderzenia. I to dosłownie - Rafał Faryna atakował i zagrywał z maksymalną siłą, a ręki w atakach na środku siatki nie wstrzymał także Tomasz Kalembka. Zespół z Będzina był nie do zatrzymania, a skuteczność Konarskiego z pierwszego seta stała się odległym wspomnieniem. Gospodarze objęli prowadzenie 8:1. Ich grą świetnie kierował rozgrywający Thiago Veloso. Znakomite efekty przynosiła zwłaszcza jego współpraca z Kalembką oraz Santaną. Gospodarzom udało się rozegrać kilka efektownych akcji i bez problemów wygrać partię 25:18.

Wysoka przegrana nie podłamała jednak radomian, którzy w trzecim secie wrócili do skutecznej gry. Przy stanie 7:4 dla Czarnych Jakub Bednaruk, trener MKS-u, poprosił o czas. To pozwoliło nieco opanować chaos na boisku, a z czasem przejąć inicjatywę. Duża w tym zasługa Brazylijczyków z Będzina - najpierw Santana zdobył punkt zagrywką, a potem Veloso blokiem na Lucasie Lohu. MKS objął prowadzenie 15:14, co było zwiastunem dużych emocji w końcówce.

Na parkiecie rozgorzała twarda siatkarska walka. Prowadzenie przechodziło z rąk do rąk. Prygiel zdecydował się na wprowadzenie do gry Wiktora Josifowa, ale to nie bułgarski środkowy okazał się kluczowy dla losów seta. Blok Konarskiego i błąd Rafała Sobańskiego w przyjęciu zapewniły Czarnym prowadzenie 22:20. To wystarczyło do wygrania seta - ostatnią akcję atakiem z drugiej linii wykończył Brenden Sander.

W składzie MKS-u na czwartą partię pojawił się Kacper Bobrowski, który zastąpił Sobańskiego. Postawa gospodarzy nadal pozostawiała jednak wiele do życzenia. Radomianie natomiast prezentowali się coraz pewniej, po atomowej zagrywce Sandera prowadzili już 11:4. Ta przewaga pozwoliła im na komfortową grę. Bednaruk zdecydował się na zmianę rozgrywającego i na parkiecie zameldował się Łukasz Makowski. Czarni nie dali się już jednak zatrzymać i pewnie zgarnęli trzy punkty za zwycięstwo. Sprzyjało im też szczęście - w jednej z ostatnich akcji punkt po odbiciu nogą zdobył nawet libero gości Mateusz Masłowski.

PlusLiga w ostatnich dniach wyraźnie przyspieszyła. W tym tygodniu udało się rozegrać trzy zaległe mecze, kolejny został zaplanowany na przyszły tydzień. Wcześniej jednak, bo już w poniedziałek, MKS czeka spotkanie z Aluronem CMC Wartą Zawiercie. Czarni na mecz poczekają dłużej, bo starcie z nadchodzącej serii gier, ze Ślepskiem Malow Suwałki, rozegrali awansem już w październiku.

MKS Będzin - Cerrad Enea Czarni Radom 1:3 (23:25, 25:18, 23:25, 17:25)

MKS: Sobański, Faryna, Kalembka, Santana, Veloso, Schmidt - Gregorowicz (libero) oraz Teklak, Ratajczak, Godlewski, Bobrowski, Makowski

Czarni: Sander, Konarski, Ostrowski, Loh, Kędzierski, Dryja - Masłowski (libero) oraz Gąsior, Josifow

Damian Gołąb

PlusLiga siatkarzy

1.Grupa Azoty ZAKSA53
2.Jastrzębski Węgiel40
3.Trefl Gdańsk37
4.VERVA Warszawa Orlen Paliwa35
5.Aluron CMC Warta Zawiercie30
Zobacz pełną tabelę
Dowiedz się więcej na temat: Cerrad Enea Czarni Radom | MKS Będzin | Dawid Konarski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje