Reklama

Reklama

PlusLiga. Michał Winiarski: Nie stoimy na straconej pozycji

- Czeka nas seria trzech wyjazdów, ale wcześniejsze mecze ekstraklasy pokazały, że nie stoimy na straconej pozycji - przyznał trener siatkarzy Trefla Michał Winiarski. Gdańszczanie zmierzą się z Indykpolem AZS Olsztyn, PGE Skrą Bełchatów i Jastrzębskim Węglem.

W piątek o 17.30 zawodnicy Trefla zagrają w Olsztynie z Indykpolem AZS, we wtorek zmierzą się w Bełchatowie z PGE Skrą, a w sobotę 8 lutego na zakończenie wyjazdowej serii ich rywalem będzie Jastrzębski Węgiel. Gdańszczanie mają okazję do rewanżu, bowiem ze swoimi najbliższymi przeciwnikami przegrali w lidze we własnej hali 1:3. Z kolei w ćwierćfinale Pucharu Polski pokonali na Górnym Śląsku zespół z Jastrzębia 3:2.

"W Indykpolu nastąpiła zmiana na stanowisku trenera, a to zawsze jest pewien bodziec dla drużyny. Skra od kilku kolejek może pochwalić się serią zwycięstw, a Jastrzębski Węgiel to kolejny topowy zespół, który także prezentuje bardzo dobrą siatkówkę. To nie będą łatwe spotkania, lecz na każdy mecz z drużynami z czołówki patrzymy nie tylko przez pryzmat wyniku. Traktujemy je jako trening i cenną naukę dla zespołu. A jak pokazaliśmy we wcześniejszych spotkaniach, niekoniecznie stoimy w nich na straconej pozycji" - stwierdził Winiarski.

Reklama

W konfrontacji z Treflem w roli trenera olsztyńskiej ekipy zadebiutuje były szkoleniowiec reprezentacji Polski i PGE Skry Argentyńczyk Daniel Castellani.

"Bardzo dobrze wspominam współpracę z nim. Trener Castellani jest świetnym szkoleniowcem i bardzo fajnym człowiekiem. Cieszę się, że zobaczymy się po dość długiej przerwie, bo ostatni raz widzieliśmy się chyba w 2014 roku podczas mistrzostw świata. Rozmawiałem z nim natomiast telefonicznie także przed tym sezonem, kiedy szukałem zawodników na argentyńskim rynku. Myślę, że mamy bardzo dobry kontakt, ale w perspektywie naszego spotkania, pomimo przyjścia Daniela, nic się dla nas nie zmieniło. Do Olsztyna jedziemy walczyć i pokazać jak najlepszą grę" - podkreślił.

Drugie sentymentalne spotkanie 36-letniego szkoleniowca czeka we wtorek w konfrontacji z PGE Skrą, w której występował przez wiele sezonów.

"Zawsze jest miło wrócić do Bełchatowa, bo to miasto bliskie memu sercu. Tam mam dom, spędziłem większość swojej zawodniczej kariery i odniosłem ważne sukcesy. Mecz w hali Energia będzie podobnym spotkaniem jak pod koniec października mój inauguracyjny mecz w roli pierwszego szkoleniowca Trefla w Ergo Arenie ze Skrą. Emocje trzymają przed wejściem na boisko, ale później liczy się tylko dobra gra i tak do tego podchodzę. Przyjemnie jest się spotkać z przyjaciółmi w Bełchatowie, natomiast mecz to tylko i wyłącznie sport" - dodał.

W trzech najbliższych spotkaniach Trefl powinien wystąpić w niemalże najsilniejszym składzie.

"Przyjmujący Paweł Halaba od wtorku trenuje na pełnych obrotach i będzie do dyspozycji na piątkowy mecz. Natomiast drugi rozgrywający Łukasz Kozub cały czas pracuje nad powrotem do pełni zdrowia i czeka go jeszcze kilka dni wdrażania do zespołu. Bardzo chciałbym go mieć do dyspozycji od przyszłego tygodnia i jest duża szansa, że tak się stanie" - podsumował.

Autor: Marcin Domański

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje