Reklama

Reklama

PlusLiga. Mariusz Wlazły: Rodziliśmy się z każdą piłką

- W ciągu tego całego spotkania rodziliśmy się z każdą piłką i to cieszy - mówi Mariusz Wlazły po zwycięstwie Trefla Gdańsk z Cuprum Lubin (3:0). Drużyna znad morza w pierwszym secie miała problemy, ale w dwóch pozostałych rozbiła gości do 15. - Na początku byliśmy nerwowi - nie ukrywa Lukas Kampa, MVP pojedynku w Ergo Arenie.

Siatkarze Trefla Gdańsk w końcu mogli schodzić z boiska zadowoleni. Wygrana w trzech setach z Cuprum Lubin była dla podopiecznych Michała Winiarskiego pierwszą w sezonie. - Wiadomą rzeczą jest, że każdy z nas czekał na pierwsze zwycięstwo. Chcieliśmy zrobić jak najwięcej. Ten mecz może nie był aż tak dobrze poukładany, jakbyśmy tego wszyscy oczekiwali, ale wystarczyło to na drużynę z Lubina. Myślę, że w ciągu tego całego spotkania rodziliśmy się z każdą piłką i to cieszy - ocenia Mariusz Wlazły.

Trefl wygrał za trzy punkty i jest ósmy w tabeli

Wygrana za trzy punkty wywindowała Trefl na ósme miejsce w tabeli PlusLigi. W ostatnich dniach gdańszczanie pracowali nad wyeliminowaniem słabości. - W poprzednim meczu nie zagraliśmy na tyle dobrze, żeby wygrać. W ostatnim secie przecież biliśmy się punkt za punkt. Nie powiem, że to nas bolało, ale dało do myślenia, że jednak musimy szukać swoich szans. A jeżeli one się pojawią, to trzeba je wykorzystać. W meczu z Cuprum wykorzystaliśmy większość i przede wszystkim mogliśmy cieszyć się ze zdobycia pojedynczych punktów, co przełożyło się na całość - dodaje doświadczony atakujący. 

Reklama

Kampa najlepszym zawodnikiem

Statuetka MVP powędrowała w ręce Lukasa Kampy, pomimo fenomenalnego występu Bartłomieja Lipińskiego (93% skuteczności w ataku). - Jestem szczęśliwy, że wygraliśmy. Reszta nie jest tak ważna - przyznaje Niemiec. - Na początku byliśmy nerwowi. Po pierwszym secie wszystko funkcjonowało dużo lepiej - byliśmy stabilni i spokojni. Wydaje mi się, że zasłużyliśmy na wygraną. Ciężko pracujemy w tygodniu. Dla naszej pewności siebie bardzo ważne są te pierwsze trzy punkty - kontynuuje rozgrywający. 

W sobotę (23 października) Trefl zmierzy się na wyjeździe z Cerradem Eneą Czarnymi. Teraz w głowach gdańskich siatkarzy jest tylko ten przeciwnik. - Od razu myślimy o kolejnym meczu w Radomiu. Tam nigdy nie jest łatwo wygrać. Zrobiliśmy krok do przodu, jedziemy tam po wygraną - kończy Kampa. 

Zespół z Radomia spróbuje się odbić od dna po trzech porażkach. Siatkarze prowadzeni przez Jakuba Bednaruka w obecnym sezonie jeszcze nie wygrali nawet seta.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje