Reklama

Reklama

PlusLiga. Maksym Żygałow: Czasem zamieniam się w poetę

Siatkarz Maksym Żygałow, atakujący reprezentacji Rosji i Cerradu Czarnych Radom, wzbudza zainteresowanie także za sprawą nietypowego jak na sportowca hobby. "Czasem zamieniam się w poetę" - przyznał 29-letni zawodnik.

Żygałow został pozyskany przez Czarnych latem. Ściągnięcie do dziesiątej drużyny PlusLigi w poprzednim sezonie zawodnika ekipy mistrzów Europy 2017 było jednym z transferowych hitów. Wcześniej występował przez wiele lat w lidze rosyjskiej, głównie w klubie z Biełgorodu (obecnie funkcjonuje on jako Biełogorie, a wcześniej nosił nazwę Lokomotiw).

"Polska ekstraklasa to jedna z najsilniejszych lig na świecie. W mojej opinii jest trzecia - po włoskiej i rosyjskiej. Jestem naprawdę wdzięczny, że mam szansę w niej występować" - podkreślił urodzony w Kazachstanie atakujący, który pierwsze siatkarskie kroki zaliczył podczas okresu nauki szkolnej w... Uzbekistanie.

Reklama

Przyznał, że bardzo zależało mu, by latem zmienić otoczenie i wynieść się z Rosji. Wspominał, że miał kłopoty z osiągnięciem porozumienia z rosyjskim klubem, z którym był związany długoletnim kontraktem.

"Chciałem po prostu gdzieś odejść. Miałem trudną sytuację w moim poprzednim klubie. Zespół z Radomia był jedną z opcji. Jako pierwszy zgłosił się do mnie z ofertą. Długo się nie namyślałem i przyjechałem tutaj" - wspominał.

Na początku rozgrywek Czarni byli jedną z rewelacji rozgrywek i przez pewien czas zajmowali pozycję wicelidera. Dobrze radził sobie wówczas także Żygałow. Później kilku zawodników dopadły kontuzje i drużyna zanotowała serię słabszych wyników. Obecnie plasuje się na czwartem miejscu w tabeli. Wspomniane kłopoty zdrowotne nie ominęły 29-letniego atakującego.

"Niedawno miałem problem z dolną partią pleców i byłem w nieco gorszej formie. Teraz wreszcie wróciłem. Mam nadzieję, że będę miał okazję pokazać naszym kibicom, na co mnie stać" - zadeklarował.

Obecnie jednak jego pozycja w wyjściowym składzie nie jest pewna. Walczy o nią z Michałem Filipem.

"To trener decyduje, kogo wstawić do składu, a kogo nie. Ja czuję się bardzo dobrze i jestem już zdrowy" - zapewnił Rosjanin.

Jak dodał, jego umowa z zespołem z Radomia obowiązuje do końca sezonu.

"Po nim zobaczymy, co będzie dalej" - zaznaczył.

Żygałow zwraca na siebie uwagę nie tylko grą w siatkarskich halach, ale także ciekawym sposobem na spędzanie wolnego czasu.

"Tak, można powiedzieć, że czasem zamieniam się w poetę. Miło słyszeć, gdy ktoś ocenia to jako miłą niespodziankę. Zacząłem jako młody chłopak. Moja mama także pisała wiersze. Może więc odziedziczyłem to po niej. Głównie piszę o życiu" - relacjonował.

Przyznał, że jego muzą od kilku lat jest żona Alenka.

"Tak, zdecydowanie jest moją inspiracją. Niezależnie od tego, gdzie gram, ona jest ze mną zawsze i wszędzie. Jest moim natchnieniem" - komplementował swoją drugą połowę atakujący "Sbornej".

Na pytanie o ulubionych poetów nie wskazał żadnego.

"Nie mam nikogo takiego. Po prostu, gdy najdzie mnie ochota, to siadam i coś piszę. To nie tak, że kogoś podziwiam pod tym względem i chciałbym się na nim wzorować" - zastrzegł.

Jak dodał, nie zamierza także próbować swoich sił w innych formach literackich.

"Powieść mojego autorstwa? Nie sądzę, byśmy się jej doczekali. O pisaniu autobiografii też nie myślę" - zaznaczył z uśmiechem Żygałow.

Agnieszka Niedziałek

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy