Reklama

Reklama

PlusLiga. Indykpol AZS Olsztyn - Asseco Resovia 3:1

Asseco Resovia kończy sezon zasadniczy PlusLigi porażką. W meczu ostatniej, 26. kolejki rzeszowianie przegrali w Olsztynie z Indykpolem AZS Olsztyn 1:3. Dla gospodarzy ten wynik oznacza dziewiąte miejsce, a dla gości możliwość wypadnięcia z czołowej czwórki na ostatniej prostej przed fazą play-off.

Rzeszowianie przed spotkaniem mieli świadomość, że do zapewnienia sobie miejsca w czołowej czwórce potrzebowali zwycięstwa. To o tyle istotne, że taka pozycja pozwala rozgrywać decydujące mecze ćwierćfinałowe we własnej hali. Zawodnicy z Podkarpacia, w przeciwieństwie do niektórych zespołów wcześniej rozgrywających mecze ostatniej kolejki, przystąpili więc do gry w podstawowym zestawieniu. Tyle że nie przyniosło to efektu - to gospodarze spisali się wyraźnie lepiej.

Reklama

Do szóstki Resovii wrócił nawet Nicolas Szerszeń, w tym sezonie nękany przez kontuzje. Tym razem stworzył parę przyjmujących z Klemenem Cebuljem i szybko pokazał się z dobrej strony atakiem z lewego skrzydła. To goście jako pierwsi wypracowali sobie dwupunktową przewagę, prowadząc 7:5. Gospodarze wyrównali dopiero po kilku minutach, gdy Javier Concepcion zablokował atak Karola Butryna.

Obie drużyny dobrze spisywały się jednak w ofensywie i wynik oscylujący wokół remisu utrzymał się do końca partii. Decydującą rolę w ostatnich akcjach odegrał kubański środkowy. Przy jego zagrywce gospodarze objęli prowadzenie 23:21. Mimo że rywale szybko wyrównali - asem serwisowym popisał się Butryn - w końcówce lepiej wypadli olsztynianie. Ich wygraną 29:27 przypieczętował atak Concepciona.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź!

Rzeszowianie musieli radzić sobie w Olsztynie bez trenera Alberto Giulianiego, którego zabrakło z powodów rodzinnych. Zastępował go asystent Alfredo Martilotti. Z kolei w drużynie rywali nie było Mateusza Poręby. Co prawda środkowy przedłużył kontrakt z Indykpolem, ale końcówkę sezonu spędzi na wypożyczeniu w Vero Volley Monza. Działacze z Olsztyna zgodzili się na taką transakcję, bo ich drużynę czeka już tylko walka o dziewiąte miejsce w tabeli z GKS-em Katowice.

Gospodarze grali w poniedziałek z dużym spokojem, a ich rywale popełniali coraz więcej błędów - w pierwszym secie zepsuli aż dziewięć zagrywek. Drugą partię Indykpol rozpoczął od prowadzenia 4:1. Ta przewaga niedługo wzrosła do pięciu punktów i Martilotti z dużą ekspresją próbował pobudzić rzeszowian do walki. Efekt był błyskawiczny, bo jego siatkarze odrobili straty przy zagrywce Cebulja i prowadzili 11:10. Potem na parkiecie trwała wyrównana walka, ale w decydujących momentach wróciły błędy Resovii. Szerszeń i Butryn pomylili się w ataku i gospodarze objęli prowadzenie 21:18. Rywale jeszcze raz ich dogonili, ale po raz drugi w końcówce więcej zimnej krwi zachowali gracze Indykpolu.



Dla Resovii spotkanie w Olsztynie było powrotem na ligowe boiska po ponad dwutygodniowej przerwie. Na właściwe tory zespół wrócił w trzecim secie, gdy dość łatwo objął prowadzenie 11:5. Przewagę bez większych problemów udało się utrzymać do końca seta. Trener Indykpolu Daniel Castellani dał szansę rezerwowym, ale i oni nie odrobili strat. To właśnie nieudany atak rezerwowego atakującego Remigiusza Kapicy zakończył partię, którą jego zespół przegrał 19:25.

Gospodarze na dobre wrócili do gry w kolejnej partii. Nieźle prezentował się m.in. Robbert Andringa i Indykpol prowadził 7:4. Rzeszowianie nie pozwolili jednak rywalom na zbudowanie większej przewagi. Utrzymywali kontakt z olsztynianami przede wszystkim dzięki Butrynowi, który był mocnym ogniwem w ataku, a do tego dokładał punkty zagrywką. Jeszcze lepiej w polu serwisowym spisywał się jednak Concepcion. Po tym, jak posłał na drugą stronę siatki serię prawdziwych bomb, Indykpol prowadził już 17:13. Przewagę powiększył jeszcze as serwisowy Damiana Schulza. Ostatecznie gospodarze wygrali 25:18, a MVP spotkania wybrano Concepciona.

Porażka sprawia, że Resovia może jeszcze spaść na piąte miejsce w tabeli. Warunkiem jest zwycięstwo PGE Skry Bełchatów z MKS-em Będzin - jej mecz zostanie rozegrany we wtorek. Indykpol kończy na dziewiątym miejscu, którego będzie bronić w dwóch spotkaniach z dziesiątym GKS-em Katowice.

Indykpol AZS Olsztyn - Asseco Resovia 3:1 (29:27, 25:23, 19:25, 25:18)

Indykpol: Schulz, Woch, Andringa, Stępień, Concepcion, Schott - Ciunajtis (libero) oraz Wolański, Kapica

Resovia: Butryn, Tammemaa, Szerszeń, Drzyzga, Jendryk, Cebulj - Potera (libero) oraz Mariański (libero), Krulicki, Hain, Domagała, Woicki, Taht

Damian Gołąb

PlusLiga siatkarzy

1.Grupa Azoty ZAKSA70 pkt
2.Jastrzębski Węgiel56 pkt
3.Trefl Gdańsk50 pkt
4.Asseco Resovia Rzeszów46 pkt
5.VERVA Warszawa Orlen Paliwa45 pkt
Zobacz pełną tabelę
Dowiedz się więcej na temat: Asseco Resovia | Indykpol AZS Olsztyn

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama