Reklama

Reklama

PlusLiga. Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - GKS Katowice 3:0

Ekstraklasowi siatkarze Grupy Azoty Zaksy Kędzierzyn-Koźle pokonali w niedzielę GKS Katowice 3:0 i nadal nie doznali porażki w rozgrywkach ligowych. "Czujemy już obciążenie psychicznie, każdy chce z nami wygrać" - powiedział kędzierzyński środkowy Krzysztof Rejno.

ZAKSA do tej pory przegrała zaledwie dziewięć setów. Tylko raz nie wygrała za trzy punkty, dopiero po tie-breaku pokonała PGE Skrę Bełchatów.

Reklama

"Ciężko powiedzieć, czemu wciąż nie przegraliśmy. Większość spotkań udało się nam wygrać dosyć pewnie, ale czujemy już to obciążenie psychiczne. Każdy chce z nami wygrać, przerwać naszą serię, pokonać mistrza. Dlatego do treningów przykładamy się w 100 procentach, aby podtrzymać dobra formę" - powiedział dziennikarzom po meczu Rejno.

Pierwszy set rozpoczął się od efektownego ataku ze środka kędzierzyńskiego przyjmującego Kamila Semeniuka. Krótko trwała zacięta walka, do wyniku 4:4. Po kiwce Aleksandra Śliwki było 8:5, a po kilku następnych akcjach 12:8. Gdy na zagrywce był Jakub Kochanowski, ZAKSA prowadziła 18:9. Takiej straty ekipy z Górnego Śląska nie była wstanie zniwelować.

Dzięki bardzo dobrej grze blokiem, przy zagrywce Miłosza Zniszczoła GKS w drugiej odsłonie nieoczekiwanie prowadził 5:0. Trener gospodarzy Nikola Grbic postanowił w tym momencie poprosić o czas. Po wznowieniu gry jego podopieczni zdobyli w końcu pierwszy punkt - skutecznym atakiem po przekątnej popisał się Łukasz Kaczmarek. On i jego koledzy z drużyny obrobili straty w ostatniej chwili. Było po 24, a katowiczanie nie wykorzystali wówczas drugiej piłki setowej. Gra na przewagi nie trwała długo, set skończył się wynikiem 26:24.

"Po pierwszym secie wdarło się w nasze szeregi małe rozluźnienie. Pierwszy bardzo łatwo wygraliśmy, kontrolowaliśmy przebieg wypadków cały czas. W drugim utknęliśmy w jednym ustawieniu. Potem trzeba było cały czas gonić" - dodał wspomniany zawodnik drużyny z Kędzierzyna-Koźla.

Ostatnia odsłona miała już jednostronny przebieg.

"ZAKSA mogła się spodziewać lepszej gry w naszym wykonaniu. Niestety, my tego nie pokazaliśmy. Drugi set był najlepszy w naszym wykonaniu, ale nie udało się skończyć najważniejszych akcji. Odpowiedzialność za to biorę na siebie. W najważniejszych momentach dziś zawiodłem" - powiedział siatkarz GKS Jakub Jarosz.

Następny pojedynek lider ekstraklasy rozegra w środę. Na wyjeździe zmierzy się z drużyną Cerrad Enea Czarni Radom. Z kolei katowiczanie najbliższe spotkanie rozegrają 17 stycznia. W swojej hali zmierzą się z ekipą VERVA Warszawa Orlen Paliwa. 

Autor: Rafał Czerkawski

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - GKS Katowice 3:0 (25:16, 26:24, 25:16)

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Krzysztof Rejno, Benjamin Toniutti, Aleksander Śliwka, Jakub Kochanowski, Łukasz Kaczmarek, Kamil Semeniuk - Paweł Zatorski (libero) - Bartłomiej Kluth, Rafał Prokopczuk, Piotr Łukasik, Adrian Staszewski, Korneliusz Banach (libero).

GKS Katowice: Kamil Kwasowski, Miłosz Zniszczoł, Jakub Jarosz, Jakub Szymański, Jan Nowakowski, Jan Firlej - Dustin Watten (libero) - Wiktor Musiał, Jakub Nowosielski, Adrian Buchowski, Dawid Ogórek (libero), Kamil Drzazga, Emanuel Kohut, Sławomir Stolc. 



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje