Reklama

Reklama

PlusLiga. GKS Katowice - ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 1:3

Kolejne zwycięstwo Grupy Azoty ZAKS-y. W zaległym meczu 20. kolejki siatkarskiej PlusLigi kędzierzynianie pokonali na wyjeździe GKS Katowice 3:1. Najlepszym zawodnikiem spotkania wybrano Bartłomieja Klutha.

Kędzierzynianie od początku sezonu prowadzą w tabeli PlusLigi, od paru spotkań są już pewni pierwszego miejsca po zasadniczej fazie sezonu. Mimo to w niedzielę nie zamierzali odpuszczać katowiczanom i Nikola Grbić posłał na parkiet podstawowy skład z Benjaminem Toniuttim, Aleksandrem Śliwką oraz pozostałymi gwiazdami drużyny. Dla GKS-u gra przeciwko takiej ekipie okazała się zbyt trudnym zadaniem, choć nie oddali meczu bez walki.

Reklama

Pierwszy set w hali Szopienice był jednak dość wyrównany. Co prawda goście szybko wypracowali sobie dwupunktową przewagę, ale siatkarze z Katowic długo nie pozwalali im powiększyć tej różnicy. ZAKSA miała z kolei problemy z zagrywką, jej siatkarze popełniali w tym elemencie stosunkowo dużo błędów.

Przełomowym momentem partii okazał się nieudany atak Jakuba Jarosza, którego blokiem powstrzymali David Smith i Kamil Semeniuk. Goście objęli prowadzenie 18:15 i trener GKS-u Grzegorz Słaby poprosił o przerwę. To jednak na niewiele się zdało - przewaga ZAKS-y szybko wzrosła. Partię atakiem z lewego skrzydła zakończył Łukasz Kaczmarek.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź!

Dla katowiczan niedzielny mecz był dużo bardziej istotny niż dla ich rywali. GKS walczy bowiem o udział w fazie play-off. W tabeli PlusLigi zajmuje dziewiąte miejsce, do ósmego Indykpolu AZS Olsztyn traci dwa punkty. To efekt czterech porażek z rzędu. Tym razem trener Słaby miał jednak do dyspozycji nieco szerszą kadrę niż w ostatnich tygodniach - do gry po problemach zdrowotnych wrócił Jakub Szymański.

W kolejnym secie 22-letni przyjmujący zmienił Adriana Buchowskiego. Na boisku pojawił się też Jan Nowakowski, który zastąpił Emanuela Kohuta. Te zmiany nie poprawiły jednak gry gospodarzy. W drugiej partii ZAKSA zupełnie rozbiła rywali. Przy stanie 8:4 dla gości boisko na rzecz Wiktora Musiała opuścił jeszcze Jarosz. Przewaga kędzierzynian jednak tylko się powiększała - po bloku Jakuba Kochanowskiego przy ataku Miłosza Zniszczoła wygrywali już 12:5.

Grbić dał więc odpocząć kilku podstawowym siatkarzom, wprowadzając na boisko m.in. Bartłomieja Klutha, Rafała Prokopczuka czy Dominika Depowskiego. Ten drugi popisał się asem serwisowym, w ten sam sposób punkt zdobył Semeniuk. Katowiczanie w pewnym momencie tracili do rywali aż dziewięć punktów, ale ostatecznie przegrali 19:25.

Zmiennicy w zespole GKS-u pozostali na parkiecie na trzecią partię. Grbić zdecydował się zaś dać kolejną szansę Kluthowi i Depowskiemu, posłał też w bój Krzysztofa Rejnę. To katowiczanie lepiej wyszli na tych zmianach. Kamil Kwasowski swoimi zagrywkami siał popłoch wśród rywali i gospodarze objęli prowadzenie 7:3. Ich przewaga szybko osiągnęła aż siedem punktów, a trener lidera PlusLigi znów wezwał na parkiet Semeniuka.

To pozwoliło kędzierzynianom ustabilizować przyjęcie i stopniowo zmniejszać przewagę. Przy stanie 15:13 Słaby wezwał siatkarzy z Katowic do siebie. To przyniosło efekt - po asie serwisowym Musiała znów prowadzili czterema punktami i wkrótce znów na dobre odskoczyli ZAKS-ie. Partię wygraną 25:19 zakończyła kolejna punktowa zagrywka Kwasowskiego.

Mimo porażki ZAKS-y w trzecim secie dobrze prezentował się Kluth, który atakował z 80-procentową skutecznością. Rezerwowy atakujący kędzierzynian kontynuował wydajną grę w czwartej partii, a jego drużyna dość szybko wypracowała sobie dwupunktową przewagę. Katowiczanie nie dali rady jej zniwelować i stopniowo ich straty do rywali się powiększały. Po tym, jak Rejno zablokował Szymańskiego, ZAKSA prowadziła już 16:11. W końcówce Grbić musiał jednak udzielić swoim siatkarzom kilku wskazówek, bo problemy w ataku i przyjęciu sprawiły, że wygrywali tylko 21:19. Końcówka była więc wyrównana, ale zakończył ją skuteczny atak Śliwki. Nagrodę dla MVP otrzymał jednak Kluth.

W walce o miejsce w czołowej ósemce kluczowym spotkaniem dla GKS-u będzie zaplanowane na 27 lutego starcie z Indykpolem. Kędzierzynianie kolejny mecz rozegrają natomiast już w środę, gdy w ćwierćfinale Pucharu Polski zmierzą się z Asseco Resovią.

GKS Katowice - Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 1:3 (20:25, 19:25, 25:19, 23:25)

GKS: Jarosz, Zniszczoł, Kwasowski, Firlej, Kohut, Buchowski - Watten (libero) oraz Szymański, Nowakowski

ZAKSA: Kaczmarek, Smith, Śliwka, Toniutti, Kochanowski, Semeniuk - Zatorski (libero) oraz Kluth, Depowski, Prokopczuk, Staszewski, Rejno

Damian Gołąb

PlusLiga siatkarzy

1.Grupa Azoty ZAKSA67 pkt
2.Jastrzębski Węgiel53 pkt
3.Trefl Gdańsk47 pkt
4.Asseco Resovia Rzeszów46 pkt
5.VERVA Warszawa Orlen Paliwa45 pkt
Zobacz pełną tabelę
Dowiedz się więcej na temat: GKS Katowice | Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje