Reklama

Reklama

PlusLiga: Espadon Szczecin - Asseco Resovia Rzeszów 0:3

Espadon Szczecin przegrał drugi mecz w siatkarskiej PlusLidze w stosunku 0:3. W miniony piątek szczecinian pokonał mistrz Polski ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, a tym razem wicemistrz Asseco Resovia.

Po spotkaniu w ekipie szczecińskiej panowały jednak dużo lepsze nastroje niż po inauguracji.

Reklama

"Tym razem przez większą część meczu pokazaliśmy, że potrafimy grać w siatkówkę. Po naszej stronie było zaangażowanie i duża wola walki. Nie udało nam się urwać rywalowi choćby seta. Zdecydowało o tym większe doświadczenie i cwaniactwo boiskowe przeciwników" - ocenił przyjmujący Espadonu Maciej Wołosz.

"Końcówki setów wyraźnie nam nie leżały w tym spotkaniu. Ale z przebiegu meczu widać było, że nasza gra idzie w dobrym kierunku. Szkoda, że nie udało nam się wygrać choćby seta, bo Resovia była dziś do ugryzienia" - stwierdził środkowy szczecinian Bartosz Cedzyński i dodał: "Teraz czeka nas spotkanie z Politechniką Warszawa. Rywal na papierze słabszy, ale tylko na papierze. Jednak my musimy w końcu wygrać mecz".

Środkowy bloku Resovii Marcin Możdzonek przyznał, że jego drużyna wykonała zadanie w 100 procentach. "Przyjechaliśmy tutaj z określonymi założeniami taktycznymi i konsekwentnie je realizowaliśmy. Mecz mieliśmy pod kontrolą od początku do końca. Może niewielkie zagrożenie straty seta było w trzeciej partii, gdy gospodarze prowadzili na początku i potem w drugiej części. Czuliśmy się nawet wtedy mocniejsi i lepsi od rywali. Przejechaliśmy do Szczecina po komplet punktów i go wywozimy" - powiedział.

Espadon w meczu z Asseco Resovią musiał sobie radzić z jednym rozgrywającym, po tym jak sztab szkoleniowy i zarząd klubu odsunął od składu Bułgara Georgija Bratojewa. Grą szczecinian kierował 37-letni Michal Sladecek. Słowak dobrze rozprowadzał piłki, a przy tym popisał się kilkoma bardzo mocnymi i dokładnymi serwisami, z którymi nie radzili sobie przyjmujący wicemistrza Polski.

"Michal to doświadczony gracz. Jest z nami od dawna. Ani przez moment nie obawialiśmy się, czy podoła wyzwaniu" - stwierdził po meczu Wika, a Cedzyński dodał: "Widać, że miał inny pomysł na naszą grę i okazał się on skuteczniejszy niż u poprzednika".

Espadon Szczecin - Asseco Resovia Rzeszów 0:3 (21:25, 20:25, 22:25)

Espadon Szczecin: Ivan Borovnjak, Bartosz Cedzyński, Bartłomiej Kluth, Łukasz Perłowski, Michał Sladecek, Maciej Wołosz - Dawid Murek (libero) - Adrian Mihułka, Michał Ruciak, Marcin Wika

Asseco Resovia Rzeszów: Fabian Drzyzga, Marko Ivović, Marcin Możdżonek, Piotr Nowakowski, John Gordon Perrin, Thibault Rossard - Damian Wojtaszek (libero) - Dawid Dryja, Batłomiej Lemański, Frederic Winters.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje