Reklama

Reklama

PlusLiga: Delecta Bydgoszcz - Asseco Resovia 3:2

Siatkarze Delekty Bydgoszcz wygrali u siebie z Asseco Resovią 3:2 w pierwszym meczu półfinałowym PlusLigi.

Spotkanie rozpoczęło się od wyrównanej walki. Po pierwszej przerwie technicznej blok Jochena Schoepsa na Dawidzie Konarskim i błąd w ataku Stephane'a Antigi dał Resovii trzy punkty przewagi, która utrzymywała się do stanu 22:19. Wtedy pomylił się w ataku Paul Lotman, a skutecznie ze środka zagrał Tomasz Wieczorek, doprowadzając do remisu 22:22. Końcówkę seta kibice zebrani w hali Łuczniczka oglądali na stojąco. Przy stanie 25:25 w aut zagrał Lotman, a w kolejnej akcji  błąd popełnił Olieg Achrem, co oznaczało zwycięstwo bydgoszczan.

Reklama

Druga partia to gra punkt za punkt. Dopiero dwa błędy w ataku Achrema dały bydgoszczanom prowadzenie 10:8. Atakiem Schoepsa po bloku Andrzeja Wrony Resovia objęła prowadzenie 19:18. Przy wyniku 23:21 dla rzeszowian blok Schoepsa oraz as serwisowy Łukasza Perłowskiego dał im wygraną 25:21 i wyrównanie stanu meczu na 1:1.

Mądra gra w ataku i skuteczne bloki podopiecznych Piotra Makowskiego pozwoliły im na pierwszej przerwie technicznej w secie trzecim prowadzić już 8:2. Rozbity zespół Asseco Resovii nie mógł znaleźć skutecznej recepty na dobrze grających bydgoszczan, którzy powiększali przewagę. Przy zagrywce Achrema rzeszowianie odrobili trzy punkty i starali się gonić rywali. Przewaga gospodarzy była jednak zbyt duża i Delecta wygrała 25:19.

Czwarty set to wyrównana walka na jego początku. Wypracowane z czasem trzy punkty przewagi siatkarze z Bydgoszczy, przy zagrywce Achrema, bardzo łatwo stracili, popełniając błędy w ataku i zagrywce. Coraz skuteczniej grał także Zbigniew Bartman, dając swojemu zespołowi prowadzenie na drugiej przerwie technicznej 16:13. Przewagę podopieczni Andrzeja Kowala powiększyli jeszcze o dwa punkty, kończąc seta wygraną 25:20, co oznaczało, że o wygranej w pierwszym meczu półfinałowym zdecyduje tie-break.

W nim drobną przewagę na początku zdobył zespół Delecty, skutecznie grając przy siatce. Dwa popełnione błędy rzeszowian sprawiły, że na przerwie technicznej gospodarze prowadzili już 8:4. Przy stanie 11:6 trener Kowal po raz drugi poprosił o czas, a przy 14:11 uczynił to Makowski. Resovia broniła się do ostatniej piłki, doprowadzając do wyniku 14:13, jednak ostatnie słowo należało chwilę później do Andrzeja Wrony, który atakiem ze środka dał Delekcie zwycięstwo 3:2.

Najlepszym zawodnikiem spotkania został wybrany Dawid Konarski z Delekty.

Po meczu powiedzieli:

Andrzej Kowal (trener Asseco): "Gratulacje dla przeciwnika, który był trochę bardziej cierpliwy od nas. Analizując na szybko mogę powiedzieć, że był to dla nas mecz niewykorzystanych szans, szczególnie w pierwszym secie. Grając o taką stawkę i prowadząc 21:19, zespół nie ma prawa oddać seta, a nam się to przytrafiło. Inne elementy, które zaważyły na wyniku, to błędy własne, których było za dużo. Los dał nam szansę pod koniec tie-breaka, ale Delecta jednak była lepsza. W poniedziałek jest nowy dzień, nowy mecz i może być zupełnie inaczej".

Olieg Achrem (kapitan Asseco): "Gratuluję siatkarzom Delecty, bo naprawdę byli od nas lepsi. Ciężko tak zaraz po meczu analizować, co nie wyszło, ale na pewno musimy poprawić przyjęcie, które pozwoli nam dokładniej rozgrywać piłkę".

Piotr Makowski (trener Delecty): "Patrząc w statystyki, szukam przyczyn naszej porażki w drugim secie. Prowadzimy 16:13, gramy na bardzo wysokim procencie w ataku, nieźle w przyjęciu i z małą liczbą własnych błędów, a okazuje się, że przegrywamy seta 21:25. Powinniśmy zachować w takim momencie więcej koncentracji. Wielkie podziękowania trzeba skierować do kibiców zarówno naszego zespołu, jak i tych, którzy dopingowali Resovię. Atmosfera była naprawdę niesamowita. To był dopiero pierwszy mecz, choć ważne jest dla nas, że go wygraliśmy. W poniedziałek jest drugi, bardzo ważny i wierzymy, że możemy być lepsi od Rzeszowa po tych dwóch spotkaniach. Zrobimy wszystko, by się pozbierać, bo graliśmy praktycznie jedną szóstką, co w drugim meczu stawia w roli faworyta Resovię. My na pewno damy z siebie wszystko i postaramy się, by kibice byli z nas zadowoleni".

Wojciech Jurkiewicz (kapitan Delecty): "Cieszymy się z postawionego przez nas ważnego pierwszego kroku, ale zdajemy sobie sprawę, że jeszcze daleka droga przed nami. Chcieliśmy wygrać, by dobrze zacząć tę rywalizację i udało się to, także dzięki wspaniałej publiczności. Mam nadzieję, że w poniedziałek będzie tak samo, liczę i proszę kibiców, by na chwilę wpadli do Łuczniczki. Spodziewaliśmy się sporej walki, bo Resovia to przecież mistrz Polski. My gramy tu z atutem własnego boiska, więc chcieliśmy wygrać i się udało. Zrobiliśmy dobry początek".

Delecta Bydgoszcz - Asseco Resovia 3:2 (27:25, 21:25, 25:19, 20:25, 15:13)

Delecta Bydgoszcz: Marcin Wika, Wojciech Jurkiewicz, Michał Masny, Stephane Antiga, Andrzej Wrona, Dawid Konarski - Michał Dębiec (libero) - Tomasz Wieczorek, Marcin Waliński, Piotr Lipiński.

Asseco Resovia: Paul Michael Lotman, Grzegorz Kosok, Jochen Schoeps, Oleg Acihrem, Piotr Nowakowski, Lukas Tichacek - Krzysztof Ignaczak (libero) - Łukasz Perłowski, Zbigniew Bartman, Nikola Kovacevic, Wojciech Grzyb.

Stan rywalizacji play off (do trzech zwycięstw) 1-0 dla Delecty Bydgoszcz. Kolejny mecz w poniedziałek o godz. 18.00 w Bydgoszczy.


Dowiedz się więcej na temat: Asseco Resovia | delecta bydgoszcz | PlusLiga

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje