Reklama

Reklama

PlusLiga. Cuprum Lubin. Poprawić miejsce z ostatniego sezonu

Filarami Cuprum Lubin w nowym sezonie ekstraklasy siatkarzy mają być Miguel Tavares, Ronald Andres Jimenez i pozyskany w ostatniej chwili Nikołaj Penczew. Prezes klubu Tomasz Tycel marzy o czołowej ósemce, ale każde miejsce wyższe niż 12. z poprzedniego sezonu będzie go satysfakcjonować.

Cuprum przygotowania do sezonu zakończył dwumeczem z Indykpolem AZS Olsztyn. Pierwsze spotkanie lubinianie zremisowali 2:2, a drugie przegrali 0:4. Tycel przyznał, że jest zadowolony z tego, jak zespół przepracował ostatnie tygodnie, choć wyniki sparingów mogły być lepsze. 

"Ale ten etap jest po to, aby wypróbować różne warianty gry. Z całego cyklu przygotowawczego jesteśmy zadowoleni i widzimy już, na co będzie stać chłopaków. Dostrzegamy ich progres, ale widzimy też słabe punkty i wiemy, co trzeba poprawić" - powiedział PAP prezes klubu.

Filarami zespołu z Dolnego Śląska powinni być portugalski rozgrywający Miguel Tavares i Kolumbijczyk Ronald Andres Jimenez oraz bułgarski przyjmujący Penczew. Tycel zwrócił uwagę, że w przeszłości dwaj pierwsi trzy lata grali wspólnie w jednym klubie i na boisku doskonale się rozumieją.

Reklama

"Tavares jest już znanym i uznanym w naszej lidze graczem. To zawodnik zawsze prezentujący odpowiednio wysoki poziom. Jimenez natomiast to ograny siatkarz. Bardzo dobrze zna się z Tavaresem, coraz lepiej prezentuje się fizycznie i mocno na niego liczymy" - dodał.

Trzecim zagranicznym zawodnikiem jest 23-letni Brazylijczyk Daniel Muniz de Oliveira, który po dwóch latach wraca do Europy, bo w sezonie 2017/18 grał w greckim Pamvohaikosie.

"Muniz z każdym meczem nabiera doświadczenia. Ma duży potencjał i potrzeba w jego grze jeszcze tylko stabilności, trochę sprytu, ale to przyjdzie razem z większym ograniem. Im będzie grał więcej, tym szybciej wejdzie na wyższy poziom. On będzie się rozwijał i też mocno na niego liczymy" - krótko opisał brazylijskiego rozgrywającego prezes Cuprum.

Tuż przed inauguracją rozgrywek pozyskano Penczewa. W Polsce bułgarski przyjmujący gra od ośmiu lat, a Cuprum będzie już jego szóstym klubem w PlusLidze, po Effectorze Kielce, Asseco Resovii Rzeszów, PGE Skrze Bełchatów, ONICO Warszawa i ostatnio Aluronie Zawiercie.

Do Lubina po dwóch latach powrócił Dawid Gunia, który ostatnio grał w MKS Będzin, a wcześniej w Jastrzębskim Węglu. Z nowych twarzy są też m.in. rozgrywający Mariusz Magnuszewski (MCKiS Jaworzno) i Wojciech Ferens (Aluron Virtu Zawiercie).

O konkretnych celach w Lubinie na nadchodzący sezon włodarze nie mówią, bo - jak podkreślają - mają młody zespół i nie chcą wywierać niepotrzebnej presji.

"Marzymy o pierwszej ósemce, ale zdajemy sobie sprawę, jaki zespół mamy, tj. młody, uczący się, i osiągnięcie tego celu będzie bardzo trudne. Każde miejsce wyższe od 12. z poprzedniego sezonu będzie nas satysfakcjonować. Mamy drużynę z dużym potencjałem i dlatego chcemy przede wszystkim grać fajną siatkówkę i się rozwijać. Jeżeli tak będzie, to na pewno poprawimy lokatę z poprzednich rozgrywek" - skomentował Tycel.

W Lubinie stawiają sobie jeszcze jeden cel. A właściwie nawet nie sobie, a całej lidze - zagrać cały sezon do końca. Obawy, że nie będzie to łatwe wynikają z trwającej wciąż pandemii koronawirusa.

"Wszyscy mamy obawy. Nie jesteśmy w stanie zagwarantować, że nikt się nie zarazi. Liczymy się z tym, że poszczególne zespoły mogą pauzować, ale mimo wszystko liczymy, że rozegramy pełny sezon. Nawet jak ktoś będzie musiał pauzować, to będą wolne terminy, aby nadrobić zaległości. Wszystkie ręce na pokład, bo chcemy grać i rozegrać cały sezon od początku do końca" - podsumował prezes Cuprum.

Skład Cuprum Lubin na sezon 2020/21:

przyjmujący: Kamil Maruszczyk, Wojciech Ferens, Daniel Muniz de Oliveira (Brazylia), Szymon Jakubiszak, Nikołaj Penczew (Bułgaria);

środkowi: Dawid Gunia, Bartłomiej Zawalski, Paweł Pietraszko, Przemysław Smoliński;

atakujący: Adam Lorenc, Ronald Andres Jimenez Zamora (Kolumbia);

rozgrywający: Mariusz Magnuszewski, Miguel Tavares Rodrigues (Portugalia);

libero: Bartosz Makoś, Kamil Szymura.

Autor: Mariusz Wiśniewski

marw/ pp/

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL