Reklama

Reklama

PlusLiga. Cerrad Enea Czarni Radom - MKS Będzin 3:0

Zwycięski debiut nowego trenera Cerrad Enea Czarnych. W spotkaniu 21. kolejki drużyna z Radomia wygrała 3:0 z MKS-em Będzin. Goście powoli żegnają się z PlusLigą.

W ubiegłym tygodniu w Radomiu doszło do trzęsienia ziemi. Tak trzeba bowiem nazwać rozstanie z Robertem Pryglem. Były reprezentant Polski prowadził drużynę od 2013 r., z roczną przerwą na pełnienie funkcji asystenta Raula Lozano. Po tym, jak Czarni przegrali pięć meczów z rzędu i właściwie stracili szanse na grę w fazie play-off, Prygiel odszedł ze stanowiska. Oglądając niedzielny mecz, mógł jednak dostrzec transparent z podziękowaniami od kibiców. Jego następcą został Rosjanin Dmitrij Skoryj, dotąd pracujący w Radomiu w roli asystenta. Zadebiutował zwycięstwem, ale gra jego zespołu nadal pozostawia sporo do życzenia.

Reklama

Spotkanie rozpoczęło się od skutecznej gry gospodarzy. Czarni szybko objęli prowadzenie 4:1. Znacznie lepiej niż w ostatnim spotkaniu z Grupą Azoty ZAKS-ą Kędzierzyn-Koźle prezentował się Dawid Konarski, a przewaga gospodarzy rosła. W drugiej części seta 31-letni atakujący dorzucił jeszcze punkt zagrywką. W końcówce niemal cały zapas punktowy zmarnował jednak Lucas Loh, który pomylił się w ataku, a potem nie potrafił przyjąć zagrywki Kacpra Bobrowskiego. Błędów nie ustrzegł się też Konarski, a po asie serwisowym Tomasza Kalembki to goście mieli piłki setowe. Radomianie wyszli jednak z opresji dzięki zagrywce Wiktora Josifowa i zablokowaniu ataku Rafała Faryny, wygrywając 29:27.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź!

Początek kolejnej partii był wyrównany, choć niewielką przewagę zyskali gospodarze. Dobrze w ataku radził sobie Dawid Dryja - środkowi z Będzina nie potrafili go powstrzymać. Goście mogli natomiast liczyć na Jose Ademara Santanę. Ale gdy Czarni zablokowali i jego, objęli prowadzenie 12:8. Co prawda MKS zdołał jeszcze zbliżyć się do rywali na punkt, ale tym razem gospodarze spokojniej rozegrali ostatnie fragmenty seta. Wynik 25:20 skutecznym atakiem z lewego skrzydła ustalił dobrze dysponowany w niedzielę Brenden Sander.



Zespół z Będzina ma w tym sezonie jeszcze większe problemy niż Czarni. Sześć punktów po 19 meczach sprawia, że jego szanse na utrzymanie w PlusLidze można już rozpatrywać tylko w kategoriach matematycznej ciekawostki. Na zwycięstwo czeka od 9 listopada.

W trzecim secie goście zaczęli gubić krok gospodarzy, gdy w polu zagrywki pojawił się Josifow. Bułgar pomógł Czarnym objąć prowadzenie 8:5. Przewaga wkrótce wzrosła do pięciu punktów, ale zawodnicy z Radomia przed końcówką ją roztrwonili. Goście zaczęli zdobywać punkty atakami ze środka, wygrywali już 23:22. To jednak nie wystarczyło, by doprowadzić sprawę do końca, a zwycięstwo gospodarzy przypieczętował blok Michała Kędzierskiego.

Wygrana pozwoliła radomianom na przeskoczenie w tabeli Indykpolu AZS Olsztyn i awans na dziesiąte miejsce. Na kolejne spotkanie poczekają dwa tygodnie - 30 stycznia zmierzą się z Vervą Warszawa Orlen Paliwa. MKS pojawi się na parkiecie wcześniej, 23 stycznia w meczu z Asseco Resovią.

Cerrad Enea Czarni Radom - MKS Będzin 3:0 (29:27, 25:20, 26:24)

Czarni: Konarski, Dryja, Loh, Kędzierski, Josifow, Sander - Masłowski (libero) oraz Pasiński, Gąsior

MKS: Faryna, Kalembka, Santana, Veloso, Ratajczak, Sobański - Gregorowicz (libero) oraz Bobrowski, Godlewski, Gawryszewski, Schmidt

Damian Gołąb

PlusLiga siatkarzy

1.Grupa Azoty ZAKSA67
2.Jastrzębski Węgiel53
3.Trefl Gdańsk47
4.Asseco Resovia Rzeszów46
5.VERVA Warszawa Orlen Paliwa45
Zobacz pełną tabelę
Dowiedz się więcej na temat: Cerrad Enea Czarni Radom | MKS Będzin

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje