Reklama

Reklama

PlusLiga: Cenny triumf Asseco Resovii Rzeszów z PGE Skrą Bełchatów

Drugie z rzędu zwycięstwo w PlusLidze odniosła Asseco Resovia Rzeszów. Pasy ograły na Podpromiu 3:1 (23:25, 25:17, 25:23, 25:22) pogrążoną w kryzysie PGE Skrę Bełchatów, która może nie zakwalifikować się do fazy play off. Kiedyś mecze tych drużyn decydowały o złocie mistrzostw Polski, dziś ich ranga jest znacznie niższa, ale emocji wciąż nie brakuje.

Bełchatowianie przystępowali do tego starcia w zaledwie dziesięcioosobowym składzie. Nadal nie mogli grać m.in. Milad Ebadipour, Artur Szalpuk, Patryk Czarnowski, a Mariusz Wlazły był gotowy tylko na krótkie zmiany. Dodatkowo na kłopoty zdrowotne skarżył się Renee Teppan, więc z konieczności jako przyjmujący grał nominalny libero - Robert Milczarek.

Co ciekawe, mimo tych wielkich problemów ze składem, w hali Podpromie lepiej zaczęli spotkanie gracze z Bełchatowa, którzy osiągnęli kilkupunktową przewagę. W grze Asseco Resovii Rzeszów drgnęło coś dopiero w momencie, gdy trener zdecydował się na podwójną zmianę i na boisku pojawili się Kawika Shoji oraz Jakub Jarosz. Gospodarze nadrobili starty i mieli nawet w górze piłkę na 24:23, lecz Rafał Buszek zaatakował w aut. PGE Skra wygrała partię do 23, lecz widać było, iż rzeszowianie zaczynają się budzić.

Drugi i trzeci set to popis gospodarzy, a szczególnie genialna gra w ataku Francuza - Thibault Rossard błyszczał w ofensywie i wyprowadził swoją ekipę na prowadzenie. Dobrą zmianę dali także Jarosz oraz Shoji, którzy ożywili grę Pasów. Mecz zrobił się bardzo interesujący, bo także goście, szczególnie w trzeciej odsłonie, walczyli bardzo dzielnie, bijąc się o każdą piłkę. Ostatecznie to Asseco Resovia wygrała kolejne sety do 17 i 23, dzięki czemu wyszła na prowadzenie w meczu. Trener Roberto Piazza tak naprawdę mógł tylko motywować swoich graczy, bo właściwie nie dysponował zmiennikami.

W partii czwartej miejscowi mieli przewagę i prowadzili grę, a liderem w ataku był oczywiście Rossard (11:9). Bełchatowianie grali zrywami, ale walczyli bardzo dzielnie i byli w stanie nawet na chwilę przejąć prowadzenie (17:16). Więcej atutów na siatce zaprezentowali jednak gospodarze, a po serii świetnych zagrywek Shojiego odskoczyli w samej końcówce na prowadzenie 23:20. To był już spory zapas, za chwilę David Smith trafił świetnie na środku siatki, a spotkanie zakończył... Jakub Kochanowski. Nasz mistrz świata ruszył na zagrywkę i zaserwował prosto w siatkę (25:22).

Reklama

MVP spotkania wybrano Francuza Thibauta Rossarda, który znów był liderem drużyny i poprowadził ją do zwycięstwa.

Dzięki wygranej Asseco Resovia wskoczyła na dziewiąte miejsce w tabeli PlusLigi i do szóstej PGE Skry traci już tylko cztery punkty. Bełchatowianie zajmują ostatnie miejsce gwarantujące występ w play off i zanosi się na to, że będą musieli ciężko walczyć o zachowanie miejsca dającego występ w decydującej fazie sezonu.

Asseco Resovia Rzeszów - PGE Skra Bełchatów 3:1 (23:25, 25:17, 25:23, 25:22)

Asseco Resovia: Rafał Buszek, Łukasz Kozub, Marcin Możdżonek, Thibault Rossard, Damian Schulz, David Smith, Mateusz Masłowski (libero) oraz Jakub Jarosz, Kawika Shoji, Bartłomiej Lemański

PGE Skra: Milan Katić, Karol Kłos, Jakub Kochanowski, Grzegorz Łomacz, Piotr Orczyk, Renee Teppan, Kacper Piechocki (libero) oraz Robert Milczarek, Kamil Droszyński, Mariusz Wlazły.

Za: PlusLiga.pl, Interia, PAP

Dowiedz się więcej na temat: Asseco Resovia Rzeszów | PGE Skra Bełchatów | PlusLiga

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje