Reklama

Reklama

PlusLiga: Asseco Resovia Rzeszów - PGE Skra Bełchatów 3:0

Siatkarze Asseco Resovii pokonali przed własną publicznością PGE Skrę Bełchatów 3:0 w meczu 16. kolejki PlusLigi.

Resoviacy zrewanżowali się bełchatowskiej drużynie za porażkę w Bełchatowie (2:3). Mistrzowie Polski odnieśli pewne zwycięstwo. Skra wystąpiła jednak bez leczącego kontuzję podstawowego rozgrywającego Argentyńczyka Nicolasa Uriarte.

"Wyszedł nam ten mecz, podobnie jak niedawne spotkanie w Lidze Mistrzów z Roeselare. Byliśmy w niezłej dyspozycji. Na pewno trochę pomogło nam to, że w Skrze zabrakło Uriarte, gdyż pozycja rozgrywającego jest to newralgiczna i rywalom było trudno grać z niedoświadczonym Serbem" - ocenił środkowy Asseco Resovii Piotr Nowakowski.

Reklama

Trener tej ekipy Andrzej Kowal dosyć istotnie przemeblował skład. W wyjściowej szóstce znaleźli się Czech Lukas Tichacek, Amerykanin Paul Lotman i Niemiec Jochen Schoeps. To mogło nieco zaskoczyć gości, choć resoviacy rozegrali dobry mecz.

Zanim gra się rozkręciła, obie drużyny solidarnie zepsuły po kilka zagrywek, a wcześniej siatkarze zapowiadali, że to będzie ważny element. Właściwy użytek z niej robili jednak głównie gospodarze.

Po dobrych atakach Schoepsa i błędach m.in. Andrzeja Wrony czy Aleksa Brdovica oraz Stephane'a Antigi bełchatowianie przegrywali 9:15, a po chwili 12:17. Jednak dzięki Mariuszowi Wlazłemu, który wziął na siebie cały ciężar gry gości, zmniejszyli oni straty do jednego punktu (17:18). Wtedy nie było już na boisku Antigi; selekcjoner reprezentacji Polski nie radził sobie i został zmieniony przez swojego rodaka Samuela Tuię.

Na finiszu znów lepsi w ataku i bloku byli zawodnicy znad Wisłoka, którzy wygrali partię 25:20.

Drugą resoviacy rozpoczęli z jeszcze większym animuszem. Szachowali bełchatowian zagrywką, stawiali szczelny blok i sami z atakowali w urozmaicony sposób. Po akcjach Lotmana, Piotra Nowakowskiego i Oliega Achrema prowadzili 6:1, później 8:3, a następnie odskoczyli nawet na 18:11.

Mistrzowie kraju punktowali wyraźnie wybitych z konceptu przeciwników i wysoko wygrali seta (25:15).

Trzeci był ostatnim. Rzeszowski zespół przeważał (12:8), ale tym razem Skra nie zrezygnowała z pogoni. Było 19:16, a po asach serwisowych Schoepsa, który wybrany został najlepszym zawodnikiem spotkania, na tablicy wyników wyświetliło się 22:17. Achrem obił blok i zrobiło się 23:18, ale Skra się zerwała i zmniejszyła różnicę do dwóch "oczek" (22:24). Gospodarze nie pozwolili jej jednak na więcej i wygrali 25:23, sięgając pewnie po trzy punkty.

Po meczu powiedzieli:

Marcin Ogonowski (II trener Asseco Resovii): "Obawialiśmy się meczu ze Skrą. W pierwszych dwóch setach zagraliśmy bardzo dobrze mocną zagrywką, co w pewnym sensie ułatwiło nam grę. Trochę nerwów było w trzeciej partii. Nasi zawodnicy szczególnie dobrze zagrali w ataku i w zagrywce. Dzięki zmianom, jakich dokonał w wyjściowym składzie trener Andrzej Kowal, część zawodników mogła odpocząć. Mamy 12 wyrównanych siatkarzy i nie ma różnicy, która szóstka jest na boisku".

Olieg Achrem (kapitan Asseco Resovii): "Super, że wygraliśmy 3:0. Ryzykowaliśmy zagrywką, bo mieliśmy taką taktykę, aby odrzucić Skrę od siatki. Teraz możemy przygotowywać się do trudnego rewanżu z Roeselare w Lidze Mistrzów"

Miguel Falasca (trener PGE Skry): "Gratuluję Asseco Resovii zwycięstwa, zaprezentowała ładną siatkówkę, była dziś lepsza. Rywale bardzo dobrze zagrywali, grali bardzo inteligentnie w ataku".

Mariusz Wlazły (kapitan PGE Skry): "Gratulacje dla drużyny z Rzeszowa, piękny mecz. To, że Resovia rozpoczęła w trochę innym składzie niż w ostatnio może nie było dla nas zaskoczeniem, ale trudno jest się jednak przygotować na 12 zawodników, a rywale mają szeroką ławkę. Na pewno grało nam się z tego względu ciężej, choć pierwszy set był dobry w naszym wykonaniu".

Paweł Zatorski (libero PGE Skry): "Spodziewaliśmy się w Rzeszowie ciężkiego meczu, bo tutaj zawsze gra się bardzo trudno, ale przyjemnie. Ja tu uwielbiam występować. Liczyliśmy na naszą dobrą grę, ale mimo tego, że była szansa nawiązać walkę z gospodarzami, to jednak nie zagraliśmy na swoim poziomie. Popełnialiśmy błędy, nie trafialiśmy zagrywką".

Asseco Resovia Rzeszów - PGE Skra Bełchatów 3:0 (25:20, 25:15, 25:23)

Asseco Resovia Rzeszów: Olieg Achrem, Grzegorz Kosok, Paul Lotman, Piotr Nowakowski, Jochen Schoeps, Lukas Tichacek - Krzysztof Ignaczak (libero) - Dawid Konarski, Nikołaj Penczew, Łukasz Perłowski

PGE Skra Bełchatów: Stephane Antiga, Aleksa Brdovic, Facundo Conte, Karol Kłos, Mariusz Wlazły, Andrzej Wrona - Paweł Zatorski (libero) - Jędrzej Maćkowiak, Daniel Pliński, Samuel Tuia, Wojciech Włodarczyk.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama