PGE Skra Bełchatów. Piotr Orczyk: Szkoda, że tak zaczęliśmy

Porażka broniącej tytułu PGE Skry z Chemikiem Bydgoszcz była jedną z niespodzianek inauguracyjnej kolejki PlusLigi siatkarzy. "Szkoda, że tak zaczęliśmy" – przyznał debiutujący w tym meczu w zespole z Bełchatowa przyjmujący Piotr Orczyk.

Mistrzowie Polski na zakończenie 1. kolejki przegrali w Bydgoszczy 2:3. Jak przyznają, jeden punkt w żaden sposób ich nie zadowala, choć niewiele brakowało, by do Bełchatowa wracali bez żadnej zdobyczy, bowiem w czwartym secie miejscowi wygrywali już 24:22. Gościom udało się doprowadzić do tie-breaka, w którym ostatecznie lepsi okazali się podopieczni trenera Jakuba Bednaruka (18:16).

Reklama

"Szkoda, że tak zaczęliśmy. Nie graliśmy jednak tak, jak to sobie zakładaliśmy przed meczem. Było wiele elementów, które musimy poprawić i zrobimy to z czasem. Nie wyglądało to za dobrze z naszej strony, ale trzeba też docenić rywala, który rozegrał bardzo dobre spotkanie. Gospodarze świetnie prezentowali się na przyjęciu, przez co mieli ułatwione zadanie w ataku" - ocenił Orczyk, który do PGE Skry dołączył latem.

25-letni przyjmujący w Bydgoszczy oficjalnie zadebiutował w ekipie obrońców tytułu, lecz - jak przyznał - ze względu na porażkę nie był to wymarzony początek.

"Wszedłem na boisko i starałem się dawać z siebie sto procent, choć nie ustrzegłem się paru kosztownych błędów. Mam nadzieję, że mój kolejny mecz w PGE Skrze będzie już zwycięski" - podkreślił były zawodnik belgijskich klubów VC Euphony Asse-Lennik i Knack Randstad Roeselare.

Chemika do zwycięstwa poprowadził Bartłomiej Lipiński. Wybrany MVP meczu 21-letni przyjmujący zdobył 16 punktów. W ekipie gości najskuteczniejszy był zaś kapitan Mariusz Wlazły - 21 punktów.

Libero PGE Skry Kacper Piechocki dodał, że jego zespół "nie tak wyobrażał sobie rozpoczęcie sezonu".

"Mecz mógł się podobać publiczności, bo było dużo wymian i momentami siatkówka na wysokim poziomie. Ale jeśli chodzi o naszą grę, to nie zaprezentowaliśmy poziomu, który możemy osiągnąć" - podsumował 22-letni wychowanek klubu.

W Bełchatowie podkreślają, że trzeba szybko zapomnieć o falstarcie i zaprezentować się z lepszej strony w środę, kiedy PGE Skrę czeka kolejne ligowe starcie z MKS Będzin.

"Na pewno będziemy gotowi na to spotkanie. Mamy jeden dzień na ochłonięcie, potrenowanie i zagramy w pełni skoncentrowani. Chcemy wygrać i mam nadzieję, że tak będzie" - zapewnił Orczyk.

Piechocki zwrócił uwagę, że już na początku rozgrywek "liga pędzi jak szalona" i dlatego siatkarze PGE Skry muszą szybko wyrzucić porażkę z pamięci.

"Musimy o tym zapomnieć, bo już w środę kolejne spotkanie. Ktoś ustawił nam tak terminarz, że graliśmy w poniedziałek i zaraz potem w środę. Ale możemy o tym sobie tylko porozmawiać, a na boisko trzeba wyjść" - podkreślił libero.

Bełchatowianie MKS Będzin podejmą we własnej hali, mecz rozpocznie się o godz. 17.

Dowiedz się więcej na temat: PGE Skra Bełchatów | Chemik Bydgoszcz | PlusLiga

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje