Reklama

Reklama

Paul Lotman: W święta zapominam na chwilę o diecie

Dla amerykańskiego siatkarza Asseco Resovii Rzeszów Paula Lotmana Boże Narodzenie to czas, kiedy nie tylko może oderwać się od sportowej rywalizacji, ale i zapomnieć na chwilę o surowej diecie, której przestrzega na co dzień.

"Kiedy byłem nastolatkiem ważyłem ok. 20 kg więcej niż obecnie. Żeby myśleć poważnie o sporcie musiałem całkowicie zmienić nawyki żywieniowe i dlatego teraz bardzo pilnuję tego, co jem. W święta jednak stosuję małą taryfę ulgową" - zaznaczył z uśmiechem Lotman.

Rok temu Amerykanin spędził ten czas w Krakowie. "Mam bardzo dobre wspomnienia z tamtego wyjazdu. Próbowaliśmy wówczas kilku polskich dań. Pamiętam przede wszystkim wędliny i zupy, które mi bardzo smakowały" - wyliczał. Jak dodał, najbardziej gustuje jednak w kuchni azjatyckiej, w której specjalizuje się żona siatkarza.

Reklama

Przyjmujący mistrzów Polski od 2008 roku gra w europejskich klubach i ze względu na znaczne odległości nie może sobie pozwolić na wyjazd do ojczyzny w święta.

"Trudno mówić o tym, abym w szczególny sposób kultywował w tym czasie amerykańską tradycję. Zawsze jednak pamiętam o uniwersalnych sprawach, takich jak choinka czy podarunki dla bliskich. W tym roku jesteśmy z żoną tylko we dwoje, więc trudno może mówić o rodzinnej atmosferze, bo to kojarzy się z większą grupą, ale mam nadzieję, że i tak są to wyjątkowe chwile" - podkreślił Lotman.

Poza smakołykami na stole i prezentami siatkarza Asseco Resovii przy okazji Bożego Narodzenia cieszy także możliwość odpoczynku. "W trakcie sezonu praktycznie nie zdarza się, abyśmy mieli więcej niż jeden dzień wolny, stąd to kolejny dowód na wyjątkowość świąt" - dodał reprezentant USA.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje