Ostatnia szansa Winiarskiego. Finały PlusLigi mogą się skończyć już dziś
Bogdanka LUK Lublin jest o krok od drugiego z rzędu tytułu mistrza kraju. Drużyna Stephane'a Antigi w kapitalnym stylu odwróciła losy rywalizacji i już dziś może świętować na oczach swoich kibiców - chyba że Michał Winiarski wymyśli, jak ją zatrzymać. Przed dzisiejszym meczem z obozu Aluron CMC Warty Zawiercie słychać głównie nawoływania do spokoju i luzu w walce o pierwsze złoto PlusLigi dla klubu. Transmisja finału na antenach Polsatu Sport, pierwszy gwizdek o godz. 20. Wcześniej mecz o brąz.

Z jednej strony sytuacja przed rokiem była podobna. Przed czwartym meczem finałowej rywalizacji Bogdanki LUK i Aluron CMC Warty 2:1 prowadził zespół z Lublina. I szykował się do spotkania we własnej hali, które ostatecznie wygrał i sięgnął po złoto.
Z drugiej strony przed rokiem sytuacja była zupełnie inna. Drużyna z Zawiercia walczyła z kontuzjami, awaryjnie sprowadziła Georga Grozera i dopiero w trzecim meczu w końcu przełamała rywali, jechała więc do Lublina mocno podbudowana. Teraz to Bogdanka LUK czeka na Wartę po odniesionym w znakomitym stylu zwycięstwie w Sosnowcu.
Aluron CMC Warta Zawiercie pod ścianą. Siatkarze Winiarskiego szukają spokoju
W rywalizacji o złoto PlusLigi nastąpił bowiem zupełny zwrot. Półtora tygodnia temu kibice i eksperci zachwycali się Zawiercianami. Wygrali cztery pierwsze sety w meczach z obrońcami tytułu... i nagle w świetnie funkcjonującej maszynie Michała Winiarskiego coś się zacięło. I to na tyle, że przegrała sześć setów z rzędu i to rywale prowadzą w rywalizacji do trzech zwycięstw.
Zawiercianie przed dzisiejszym meczem nie szukają więc analogii do poprzedniego sezonu ani początku rywalizacji. Receptą na lepszą grę - w sobotę hamulcem ręcznym było dla nich aż 20 błędów w polu serwisowym - ma być zmiana podejścia.
"Trzeba podejść bardziej spokojnie i luźniej do tego spotkania. To są finały, emocje, ale w tym ostatnim meczu te duże emocje i oczekiwania nam nie pomogły. Rozpoczniemy więc od tego, że zaczniemy się cieszyć siatkówką" - zaznacza Mateusz Bieniek, kapitan Warty.
Środkowy w poprzednim meczu z Bogdanką LUK zdobył zaledwie dwa punkty - to był jego najsłabszy ofensywny dorobek w tym sezonie. Na trzecie w karierze mistrzostwo Polski czeka od siedmiu lat. W poprzednim sezonie przegrał z klubem z Zawiercia trzy ważne finały - oprócz ligi także TAURON Puchar Polski i Ligę Mistrzów. Kolejna porażka pośrednio sprawi, że do całej Warty, ale i jej trenera może przykleić się łatka tych, którzy w finałach zawodzą.
Obrońcy tytułu znaleźli sposób na Zawiercian. Bogdanka LUK Lublin musi to powtórzyć jeszcze raz
Odwrotna sytuacja dotyczy Bogdanki LUK. Lublinianie w trakcie kończącego się sezonu przeżyli mnóstwo problemów, ale w najważniejszych momentach potrafią przechylić szalę na swoją stronę. Zdobyli Puchar i Superpuchar Polski, nie powiodło się im jedynie w Lidze Mistrzów, gdzie odpadli w ćwierćfinale.
Po trudnym początku finałów Antiga zdołał zebrać drużynę, mimo że z gry z kontuzją wypadł przyjmujący Hilir Henno. Znów moc pokazuje Wilfredo Leon, a Mateusz Malinowski - MVP ostatniego meczu - sprawia, że Lublinianie wygrywają nawet mimo spokojnego wprowadzania do gry po kontuzji Kewina Sasaka. Obrońcy tytułu przystępują więc do dzisiejszego meczu ze spokojną głową - wystarczy powtórzyć to, co w dwóch ostatnich spotkaniach.
I Bogdanka LUK znów, jak przed rokiem, może triumfować we własnej hali wypełnionej kibicami. Bilety na dzisiejszy mecz wyprzedały się bowiem w mgnieniu oka - klub poinformował, że rozeszły się... w 30 sekund.
"Główny cel to wygranie tego finału. Gdzie? To sprawa drugorzędna" - ucina Sasak.
Czwarta odsłona walki o medale PlusLigi. Transmisje z Lublina i Rzeszowa
Do czwartego spotkania dojdzie również w rywalizacji o brązowy medal. Tam wszystko jak na srebrnej tacy mieli już siatkarze PGE Projektu Warszawa, ale w trzecim secie trzeciego meczu z kolan niespodziewanie podniosła się Asseco Resovia Rzeszów. Dzięki temu rywalizacja wróci na Podpromie, gdzie drużyna Massimo Bottiego czuje się w tym sezonie świetnie. Ale przed tygodniem w Rzeszowie triumfowali siatkarze z Warszawy.
Początek meczu o brąz PlusLigi o godz. 17.30. Czwarty mecz finałowy ruszy o godz. 20. Transmisje spotkań w Polsat Sport 1 i Polsat Sport Extra 2.














