Reklama

Reklama

Onico Warszawa. Anastasi: Mój cel - pozostać na topie

Andrea Anastasi podkreślił, że jego pierwszy sezon w Onico Warszawa nie będzie łatwy ze względu na intensywny kalendarz. - Celem jest pozostanie na topie w PlusLidze - zaznaczył Włoch, który w czwartek został oficjalnie przedstawiony jako trener wicemistrzów Polski.

W styczniu Onico poinformowało, że nie przedłuży kończącej się po sezonie umowy Francuza Stephane'a Antigi, choć drużyna zajmowała wówczas drugie miejsce w tabeli. Od razu w mediach zaczęły się pojawiać wiadomości, że latem zastąpi go Anastasi. Klub ani Włoch nie potwierdzali tego oficjalnie aż do czwartku.

- Niespodzianka - rzucił żartobliwie w stronę dziennikarzy szkoleniowiec, gdy pojawił się na konferencji prasowej.

Później zapewniał, że przychodzi do nowej pracy bardzo zmotywowany i ma świadomość, że będzie częścią dużego projektu, którego budowę rozpoczęto wcześniej.

Reklama

- Chciałbym to kontynuować. Celem jest pozostanie na topie w PlusLidze. Nie będzie to łatwe, bo czekają nas także występy w Lidze Mistrzów, a jesienią jeszcze mecz o Superpuchar Polski. Dodatkowo mamy w składzie kilku reprezentantów Polski i Francji, którzy będą brali udział tego lata w kwalifikacjach olimpijskich, a one są trudnym turniejem. Dodatkowo potem jeszcze będą mistrzostwa Europy i zaraz potem wyczerpujący Puchar Świata - wyliczał.

Zaznaczył, że jeszcze w trakcie minionego sezonu dostał wiele ofert z polskich i zagranicznych klubów. - Onico wykazało się dużą motywacją - przyznał.

58-letni trener przez ostatnie pięć lat prowadził Trefla Gdańsk, z którym wywalczył cztery lata temu srebrny medal mistrzostw Polski, a rok temu brąz. Dwa razy jego podopieczni zdobyli Puchar Polski, a cztery lata temu także Superpuchar Polski.

- Pięć lat spędzone w Gdańsku były bardzo piękne. Lubię pracować w Polsce, choć mój menedżer się na mnie denerwuje, że wciąż nie mówię po polsku. Pokochałem Gdańsk, Warszawę też lubię. Mieszkałem tu jako trener reprezentacji Polski. To międzynarodowe miasto jak Mediolan - ocenił.

Anastasi podziękował poprzedniemu sztabowi szkoleniowemu za jego pracę. - Stephane wykonał świetną robotę. Powinniśmy być dumni z tego wyniku. W play off-ach zabrakło trochę szczęścia, bo ze składu wypadło dwóch kluczowych zawodników - przypomniał.

Francuzowi dziękował także prezes Onico Gacek. Niektórzy mieli obiekcje co do stylu, w jakim stołeczny klub rozstał się z poprzednim trenerem.

- Podjęliśmy taką decyzję na przestrzeni dwóch ostatnich sezonów. Woleliśmy powiedzieć to Stephane'owi dużo wcześniej, a podanie tego do wiadomości publicznej było jego wyborem - zaznaczył.

Jak dodał, wraz z władzami klubu uznał, że liderem zespołu powinien być trener. Jego zdaniem Anastasi ma takie predyspozycje.

- Swoją osobą, która potrafi poprowadzić zespół do walki o najwyższe cele. Gwarantuje profesjonalizm i doświadczenie. To niesamowity lider drużyny i bardzo dobrze buduje grupę. Jest osobą niesamowicie zdyscyplinowaną i zorganizowaną, jest bardzo otwarty, konkretny i wymagający - wyliczał.

Gacek przyznał, że cele na kolejny sezon będą ambitne. - Nie będę udawał, że będziemy teraz walczyć o play-off. Nie będę udawał, że zadowoli nas półfinał. Walczymy o mistrzostwo i na pewno takie cele sobie zakładamy. A w LM chcemy zaprezentować się z jak najlepszej strony. Wielu naszych zawodników pierwszy raz wystąpi w tych rozgrywkach - przypomniał.

Przyznał, że rozmowy z trenerem z Italii nie były krótkie i władze Onico miały plan B na wypadek, gdyby ten wybrał inną ofertę. On sam dobrze zna Anastasiego, bowiem w Treflu w latach 2014-17 grał pod jego okiem.

- Nasz zespół nie był wówczas skazany na sukces, a mimo to udowodniliśmy, że można zdobyć medal i PP, właśnie budując dobrą grupę, solidną, zaangażowaną do pracy - argumentował.

W sztabie warszawskiej drużyny pozostaną trener od przygotowania fizycznego Wojciech Sibiga, statystyk Bartosz Kaczmarek oraz fizjoterapeuta Robert Kozłowski. Jako asystenci dołączą zaś Karol Rędzioch i Piotr Raban. Wciąż nie wiadomo, czy w Onico pozostanie zaś MVP ubiegłorocznych mistrzostw świata Bartosz Kurek.

- Prowadzimy bardzo długie rozmowy z Bartkiem. Nie chcę teraz komentować, czy on zostanie, czy nie. Jest wielką postacią i osobą, która zmieniła oblicze naszej drużyny. Ale jeśli nie dojdziemy do porozumienia, to nie załamiemy się. Mamy naprawdę bardzo mocną drużynę i będziemy ją budować w taki sposób, by móc realizować nasze cele. W ciągu kilku dni przedstawimy skompletowany skład na nowy sezon - zapowiedział Gacek.

Dowiedz się więcej na temat: Andrea Anastasi | ONICO Warszawa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje