Nowa rzeczywistość Wilfredo Leona. Zabrał głos po zmianach. "Więcej kontrolowania"
Wilfredo Leon nie przestaje zaskakiwać. W meczu o pierwsze trofeum w sezonie przyjmujący był nie do zatrzymania i popisał się kapitalną serią bezbłędnych zagrywek. Stephane Antiga, jego nowy trener klubowy, przyznaje, że nikogo takiego dotąd nie trenował. Sam Leon musi jednak odnaleźć się w nowej rzeczywistości - w Lublinie nie ma już jednej z osób, która miała duży wkład w utrzymanie go w wysokiej formie w ubiegłym sezonie. "Jest więcej kontrolowania" - przyznaje Leon.

Kiedy reprezentacja Polski lub klub, w którym aktualnie występuje, rozgrywa ważny mecz, z reguły Wilfredo Leon jest w najwyższej formie. 32-letni przyjmujący zwykle najmocniej błyszczy wtedy, kiedy jest najbardziej potrzebny. W tym sezonie pierwszą nagrodę dla MVP spotkania PlusLigi zgarnął kilka dni przed meczem o pierwsze trofeum, a potem zagrał jeszcze lepiej w meczu o AL-KO Superpuchar Polski.
Leon był bowiem zdecydowanie numerem jeden i MVP meczu z JSW Jastrzębskim Węglem. Zdobył dla Bogdanki LUK Lublin 27 punktów, popisując się też kapitalną serią w polu serwisowym. W czterech setach wykonał aż 25 zagrywek i ani jednej nie popsuł. Zanotował za to cztery asy serwisowe.
Stephane Antiga pod wrażeniem Wilfredo Leona. "Atleta"
Dyspozycją swojej gwiazdy zachwycony był Stephane Antiga, nowy trener Bogdanki LUK. Francuz, który w 2014 r. doprowadził reprezentacją Polski do mistrzostwa świata, przyznaje, że pierwszy raz spotyka się z takim zawodnikiem.
"Nie trenowałem wcześniej nikogo o takim potencjale fizycznym, jak Leon. To atleta. Nie tylko jest wysoki, ale też silny, przyjmuje, blokuje. W meczu o Superpuchar bardzo dobrze zagrał w przyjęciu, utrzymał koncentrację. Pokazuje, że jest liderem, ale też wie, że każdy element jest ważny. Klasa" - rozpływa się w pochwałach dla przyjmującego Antiga.
Leon zaś kontynuuje zwycięski pochód z lubelską drużyną. W nieco ponad rok wygrał z nią trzy z czterech rozgrywek, w których uczestniczył: AL-KO Superpuchar Polski, PlusLigę i Puchar Challenge. W sukcesach z poprzedniego sezonu dużą rolę odegrał sztab przygotowania fizycznego Bogdanki LUK. Tymczasem po sezonie nastąpiły w nim zmiany - odeszli trener Andrzej Zahorski i fizjoterapeuta Maciej Biernacki.
Wilfredo Leon u nowych trenerów. Jasno o współpracy w Lublinie
W poprzednim sezonie sztab lubelskiej drużyny umiejętnie zarządzał siłami Leona i doprowadził go w dobrym zdrowiu do końca sezonu, co w poprzedniej drużynie przyjmujacego, Sir Susa Scai Perugia, nie zawsze się udawało. Teraz Leon będzie musiał odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Trenerem przygotowania fizycznego został Gabriele Dedda, fizjoterapeutą Olaf Gołąbek. Funkcję drugiego fizjoterapeuty nadal będzie z kolei pełnić Justyna Pałka.
- Pracujemy, są nowe systemy. Jest więcej kontrolowania, bo pierwszy raz pracuję z tym fizjoterapeutą i trenerem przygotowania fizycznego. Zobaczymy. Na razie nie narzekam - podkreśla Leon.
Siatkarz po raz kolejny wraca do klubu po długim sezonie z reprezentacją Polski. Brązowi medaliści mistrzostw świata wrócili z Filipin do kraju dopiero pod koniec września. Kewin Sasak, atakujący kadry i Bogdanki LUK, przyznał, że miał po sezonie kadrowym tylko cztery dni przerwy.
- Akurat dostałem trochę więcej wolnego. Jest zupełnie inna filozofia pracy. Mam nadzieję, że to będzie prowadzić nas do solidnego sezonu. Czy wolnego było wystarczająco dużo? Po prostu robimy to, co trzeba. Inny system grania. Każdy ma swoją "książkę" - mówi Leon, nawiązując do nowego trenera Bogdanki LUK.
Jasny plan Wilfredo Leona. Zmiana po mistrzostwie Polski
W poprzednim sezonie przyjmujący osiągnął wysoką formę, ale czasami dostawał wolne od sztabu szkoleniowego. Siatkarz opuszczał pojedyncze spotkania, często z niżej notowanymi przeciwnikami, by być w pełni sił na najważniejsze mecze. To dało znakomity efekt.
W tym sezonie Leon jak na razie gra jednak cały czas. Wystąpił we wszystkich trzech spotkaniach Bogdanki LUK w PlusLidze, a potem w Spodku w meczu o AL-KO Superpuchar Polski. Filar kadry Nikoli Grbicia zdradza, że nie zamierza dawać sobie w tym sezonie żadnej taryfy ulgowej.
- Na razie nie myślę, że będę odpuszczał jakiś mecz. Jestem gotowy. Mam nadzieję, że zdrowie pozwoli mi być do dyspozycji na każde spotkanie. A jak nie, to trudno, jeden mecz przerwy i działamy dalej - z uśmiechem deklaruje Leon.
Najbliższa okazja na występ już w niedzielę. Bogdanka LUK w Lublinie podejmie PGE GiEK Skrę Bełchatów. Po trzech meczach lublinianie mają o dwa punkty więcej od rywali, ale bełchatowianie w ostatnim meczu także błysnęli i pokonali 3:2 ZAKS-ę Kędzierzyn-Koźle.
Damian Gołąb












