Nikola Grbić już go dostrzegł. Zaskakujące powołanie, oto efekty
Zadebiutował w reprezentacji Polski, zdobył złoty medal Uniwersjady, a teraz jest podporą rewelacji PlusLigi. Seweryn Lipiński, środkowy Indykpolu AZS Olsztyn, ma za sobą udany rok. I nadzieję na to, że występ w półfinale TAURON Pucharu Polski będzie dobrym wstępem do nowego. - Tak staram się kroczyć w tym siatkarskim świecie, by przypadkiem się nie zachłysnąć, tylko konsekwentnie stawiać małe kroki do przodu - zastrzega jednak siatkarz.

Ostatni sezon reprezentacyjny stał pod znakiem sporych zmian w kadrze prowadzonej przez Nikolę Grbicia. Objęły między innymi środek siatki, gdzie wolne dostał Mateusz Bieniek, a dopiero na mistrzostwach świata reprezentację Polski wspomógł Norbert Huber.
Pod ich nieobecność Grbić powołał kilku nowych zawodników. Wśród nich znalazł się Seweryn Lipiński. Co prawda nie było go na wstępnej liście 30 nazwisk podanych przez selekcjonera, ale szybko dostał zaproszenie na zgrupowanie w miejsce kontuzjowanego Mateusza Nowaka.
Seweryn Lipiński zwrócił na siebie uwagę Nikoli Grbicia. A potem zdobył złoto Uniwersjady
Na samych treningach się nie skończyło. 25-letni Lipiński zadebiutował w dorosłej reprezentacji w trakcie towarzyskiego turnieju Silesia Cup na początku sezonu kadrowego.
W Lidze Narodów szansy już nie dostał, ale na tym jego sezon reprezentacyjny się nie skończył. Lipiński znalazł się bowiem w kadrze na Uniwersjadę, którą reprezentacja Polski zakończyła ze złotym medalem, w finale w Berlinie pokonując Brazylię. Środkowy nie ukrywa więc, że ostatni rok był dla niego udany.
- To nie jest wielki sus, tylko krok. Tak staram się kroczyć w tym siatkarskim świecie, by przypadkiem się nie zachłysnąć, tylko konsekwentnie stawiać małe kroki do przodu. Jestem bardzo wdzięczny za ten letni czas pod wodzą Nikoli Grbicia, a także za Uniwersjadę, na której mogłem zebrać fajne doświadczenie. Krok po kroku buduję pewność siebie. To bardzo fajny krok w Olsztynie i mam nadzieję, że będzie ich tylko więcej - podkreśla Lipiński.
Efekty doświadczenia zdobytego w reprezentacji widać w klubie. W poprzednim sezonie Lipiński występował w Cuprum Stilonie Gorzów Wielkopolski. Latem przeniósł się jednak do Indykpolu AZS Olsztyn, podpisując z klubem dwuletni kontrakt. I jest jednym z ważnych zawodników drużyny, która jak na razie jest rewelacją sezonu na polskich boiskach.
Indykpol AZS Olsztyn rewelacją PlusLigi. Siatkarz tłumaczy, co za tym stoi
Zespół prowadzony przez trenera Daniela Plińskiego, typowany raczej do walki o miejsce w fazie play-off, spisuje się bowiem znakomicie. Aktualnie zajmuje trzecie miejsce w tabeli PlusLigi, zakwalifikował się też do turnieju finałowego TAURON Pucharu Polski.
- Dużo czynników się na to złożyło. Dobrze dobrany zespół, zdrowie, konsekwencja od samego początku. Dużo punktów zdobywanych w meczach, w których musieliśmy punktować. I to robiliśmy. Oczywiście zdarzyło się też parę niespodzianek - spotkań, w których zgarnęliśmy punkt, dwa. I konsekwentnie, mecz po meczu, budowaliśmy swoją pewność siebie - mówi Lipiński o kulisach dobrych wyników Olsztynian.
W finałach TAURON Pucharu Polski w Krakowie Indykpol AZS nie zawiódł. Postawił Bogdance LUK Lublin trudne warunki, przegrywając z późniejszym triumfatorem dopiero po tie-breaku.
Sam Lipiński rozpoczął spotkanie jako rezerwowy, ale już w pierwszym secie zmienił Jakuba Majchrzaka. I pozostał na boisku do końca spotkania, zdobywając cztery punkty. I ma jasne zdanie na temat występu swojej drużyny w Krakowie.
W pewnym stopniu można to traktować jako nagrodę. Chociaż jeżeli konsekwentnie do czegoś dążymy, to czy to jest nagroda, czy coś, na co zasłużyliśmy? Byliśmy pełnoprawnym uczestnikiem Final Four. Na pewno to była nagroda dla naszych kibiców, mogli przyjechać i pokazać ułamek atmosfery, która panuje w Uranii. Bardzo dziękuję im za tak liczną grupę tutaj, za wsparcie
Środkowy w drugiej części sezonu będzie walczyć z klubem o jak najlepszy wynik, ale i pracować na to, by znów zasłużyć na powołanie od Grbicia. Selekcjoner już zapowiedział, że w najbliższym sezonie w jego drużynie znajdą się nowe twarze, ale będą i powroty doświadczonych zawodników. Plan sezonu kadrowego ma być znany pod koniec stycznia.














