Reklama

Reklama

Niezwykły mecz w polskiej lidze. Wygrana bez rozgrywającego

Uros Kovacević dał kolejny popis w siatkarskiej PlusLidze. Tym razem jednak Serb musiał ratować swoją drużynę w nietypowej roli. Aluron CMC Warta Zawiercie nie mógł skorzystać z żadnego z nominalnych rozgrywających, a mimo to wygrał na wyjeździe 3:2 z Cuprum Lubin. Takiego meczu w PlusLidze nie było od lat.

Jak doszło do tego, że zawiercianie musieli radzić sobie w Lubinie bez żadnego rozgrywającego? Miguel Tavares wypadł z gry już przed tygodniem z powodu problemów z plecami. W ostatnim spotkaniu z Indykpolem AZS Olsztyn urazu łydki nabawił się z kolei jego zmiennik Maximiliano Cavanna i też nie zdążył się wyleczyć.

W tej sytuacji zawiercianie próbowali przełożyć spotkanie. Jak jednak przekazał Tomasz Swędrowski, komentator Polsatu Sport, na takie rozwiązanie nie zgodziło się kierownictwo Cuprum. I to mimo faktu, że również ich drużyna nie mogła korzystać z podstawowego rozgrywającego Masahiro Sekity.

Reklama

Uros Kovacević w roli rozgrywającego

Dla Japończyka było jednak zastępstwo, czyli Przemysław Stępień. Trener Aluronu Igor Kolaković musiał szukać awaryjnych rozwiązań i postawił na Kovacevicia, który na co dzień jest jednym z najlepszych siatkarzy PlusLigi, ale na pozycji przyjmującego.

Wszystkie oczy na początku meczu były więc skierowane na Serba. A ten już w pierwszej akcji zagrał krótką ze środkowym, a po kilku minutach powtórzył to rozegranie. Zawiercianie od początku spotkania byli bardzo skoncentrowani i to oni wypracowali sobie przewagę. Trener gospodarzy Paweł Rusek szybko poprosił więc o czas.

Straty jego siatkarzy wcale jednak nie zmalały - Aluron cały czas wyprzedzał ich o cztery, pięć punktów. Kovacević nie miał większych problemów z poprawnym rozgrywaniem, a do tego doszły mocne zagrywki jego kolegów. Punkty w polu serwisowym zdobyli Patryk Niemiec i Facundo Conte: goście wygrali 25:20.

Aluron CMC Warta Zawiercie zaskakuje rywali

Gdyby nie problemy kadrowe Aluronu, ten wynik nie byłby niespodzianką. Zawiercianie w tym sezonie biją się bowiem o podium PlusLigi, a Cuprum przed czwartkowym meczem zajmowało w tabeli dopiero 11. pozycję. Choć to już koniec stycznia, lubinianie wygrali w tym sezonie zaledwie cztery spotkania o ligowe punkty.

Drugą partię zaczęli jednak lepiej. Rywale mieli trochę problemów w przyjęciu i Cuprum szybko odskoczyło na trzy punkty. Gospodarze długo pilnowali przewagi, ale zmarnowali ją tuż przed końcówką seta. Gdy trzema asami serwisowymi popisał się Dawid Konarski, zawiercianie objęli prowadzenie 20:18. A kiedy już złapali rywali, nie wypuścili do końca partii. Dwoma efektownymi atakami z drugiej piłki błysnął jeszcze Kovacević i Aluron wygrał 25:21.

W trzecim secie Rusek zdecydował się od początku posłać w bój Michała Gierżota. 20-letni przyjmujący zastąpił Wojciecha Ferensa. Lubinianie znów szybko wypracowali sobie przewagę, prowadzili 11:7. Tyle że pięć kolejnych akcji przegrali, nie radząc sobie z serwisami Miłosza Zniszczoła i blokiem rywali. Partia się wyrównała, ale tym razem to gospodarze lepiej rozegrali końcówkę. Dobrze spisał się m.in. Marcin Waliński, Cuprum wygrało 25:22.

Aluron Zawiercie znów na podium PlusLigi

Czwarty set to twarda walka z obu stron. Przełamali ją goście, ponownie obejmując trzypunktowe prowadzenie przy serwisach Zniszczoła. Szybko je jednak stracili, gdy w aut zaatakował Piotr Orczyk. Przed końcówką wypracowali sobie jeszcze większą, czteropunktową przewagę - głównie dzięki zagrywkom Kovacevicia i Zniszczoła. I gdy Aluron był już o włos od zwycięstwa, przeszkodził im Remigiusz Kapica. Atakujący Cuprum niemal w pojedynkę doprowadził do remisu 23:23, a w grze na przewagi to jego koledzy byli lepsi.

Tie-break to kolejne zwroty akcji. Gdy w przyjęciu pomylił się Conte, prowadzili gospodarze. Kiedy na blok nadział się Gierżot, przewagę zyskali przyjezdni. I to oni prowadzili 8:5 przy zmianie stron, gdy w aut huknął Kapica. Zawiercianie nękali zagrywką Gierżota, udało im się zablokować atak Walińskiego. Tym razem nie zmarnowali już okazji do wygranej, kończąc piątą partię wynikiem 15:11. MVP spotkania został wybrany Kovacević.

Dzięki wygranej Aluron awansował na trzecie miejsce w tabeli PlusLigi. Wyprzedził PGE Skrę Bełchatów, której mecz z Grupą Azoty ZAKS-ą Kędzierzyn-Koźle został przełożony. Kolejny mecz zawiercianie rozegrają w środę w Pucharze Polski przeciwko Asseco Resovii. Nie wiadomo, czy któryś z nominalnych rozgrywających zespołu zdoła się do tego czasu wykurować.

Cuprum Lubin - Aluron CMC Warta Zawiercie 2:3 (20:25, 21:25, 25:22, 26:24, 11:15)

Cuprum: Kapica, Krage, Waliński, Stępień, Gunia, Ferens, Szymura (libero) oraz Gierżot, Maruszczyk, Sas (libero)

Aluron: Konarski, Zniszczoł, Conte, Kovacević, Niemiec, Orczyk - Żurek (libero) oraz Malinowski

Damian Gołąb

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama