Reklama

Reklama

Niespodziewana roszada w PlusLidze. Nie będzie wielkiego powrotu!

Andrea Anastasi miał wrócić do Trefla Gdańsk, jednak tak się nie stanie. "Gdańskie Lwy" szukają szkoleniowca na nowe rozgrywki.

Informowaliśmy w lutym o zmianach trenerskich, które były planowane w PlusLidzeMichał Winiarski z Trefla Gdańsk miał się przenieść do Aluronu CMC Warty Zawiercie - to nie zostało na razie oficjalnie potwierdzone, wiadomo za to, że poprowadzi reprezentację Niemiec. Następcą "Winiara" nad morzem miał zostać włoski szkoleniowiec Andrea Anastasi. To miał być powrót Włocha do Gdańska po trzech latach. Anastasti bardzo dobrze zapisał się w pamięci trójmiejskich kibiców, prowadził "Lwy" przez pięć lat, zdobył dwa puchary Polski i dwukrotnie stanął na ligowym podium. Na pożegnanie otrzymał medal św. Wojciecha.

Reklama

Udało nam się ustalić, że nie będzie jednak powrotu Andrei Anastasiego do Gdańska. Najprawdopodobniej rozeszło się o sprawy kadrowe, klub chciał innych siatkarzy, trener innych - chodzić miało m.in. o Mateusza Mikę, który z Trefla odszedł do zespołu w Turcji i Artura Szalpuka, z którym Włoch współpracował kiedyś w Treflu, a ostatnio w ramach Projektu Warszawa. Obecnie "Gdańskie Lwy" szukają następcy Winarskiego i zastępcy Anastasiego, którego w Gdańsku nie będzie.

Niewykluczone, że Anastasi pozostanie w PlusLidze, ponoć rozmawia z PGE Skrą Bełchatów, która zajęła czwarte miejsce na finiszu niedawno zakończonego sezonu PlusLigi. Trefl Gdańsk był siódmy.

Maciej Słomiński

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL