Niespodzianka w siatkarskim hicie. Odważne decyzje nie uratowały Michała Winiarskiego
Drużyna Michała Winiarskiego znów musiała walczyć w tie-breaku. Po pięciu setach z mistrzami Polski przyszedł czas na brązowych medalistów ostatniej Ligi Mistrzów. Siatkarze Aluron CMC Warty Zawiercie mieli jednak z JSW Jastrzębskim Węglem spory problem, i to we własnej hali. Po nieudanym pierwszym secie oddech wicemistrzom kraju dali rezerwowi, ale tie-break przyniósł niespodziankę.

Zawiercianie w tygodniu rozegrali mecz PlusLigi awansem i pokazali się ze świetnej strony, ogrywając po tie-breaku mistrzów Polski, Bogdankę LUK Lublin. Tuż przed sobotnim spotkaniem trener Michał Winiarski stwierdził jednak przed kamerą Polsatu Sport, że rywalizacja z JSW Jastrzębskim Węglem będzie dla jego zespołu jeszcze większym wyzwaniem.
I pierwszy set potwierdził jego słowa. Jastrzębianie zaczęli mocno, skuteczny w ataku był Łukasz Kaczmarek, i prowadzili 8:4. A gospodarzom przytrafiały się błędy. Zepsuli sporo zagrywek, w ataku mylili się skrzydłowi, ale i środkowy Mateusz Bieniek.
Przy stanie 15:10 dla rywali Winiarski wykorzystał pierwszą przerwę, przy stanie 18:12 drugą. Tymczasem rywalom asem serwisowym pomógł jeszcze Anton Brehme. JSW wygrał bardzo pewnie, 25:16.
Siatkówka. Aluron CMC Warta Zawiercie odwróciła wynik. Kapitalne wejście Amerykanina
A przecież trener Andrzej Kowal nadal nie ma do dyspozycji pełnego składu. Wciąż czeka na Maksymiliana Graniecznego, który na pozycji libero miał zastąpić Jakuba Popiwczaka - ten bowiem zamienił JSW na Zawiercie. Tym razem na libero mecz rozpoczął Adrian Staszewski, nominalny przyjmujący, który po ostatnich porażkach jastrzębian wskoczył do składu w miejsce 19-letniego Jakuba Jurczyka.
Goście na początku drugiej partii szli za ciosem. Objęli prowadzenie 7:3, ale zawiercianie zniwelowali je przy zagrywkach Bieńka. W grze Aluron CMC Warty mało było atakującego Bartłomieja Bołądzia i w końcu zastąpił go Kyle Ensing.
Jastrzębianie przed końcówką byli jednak w dobrej sytuacji. Skuteczni byli środkowi, JSW prowadził już 21:18. Ale seta nie wygrał. Goście nie wykorzystali dwóch piłek setowych, a sprawę załatwił Ensing - to jego dwie świetne zagrywki dały Warcie wygraną 26:24.
Trzeci set to najpierw prowadzenie gospodarzy 3:1, ale jastrzębianie sprawnie odwrócili wynik i objęli prowadzenie 11:9. Wkrótce na tablicy wyników był jednak remis, a set się wyrównał. Jastrzębianie zaczęli grać z dwoma libero, na boisku wymiennie pojawiali się Staszewski i Jurczyk.
Winiarski postawił zaś na kolejnego rezerwowego Patryka Łabę. Numerem jeden cały czas był jednak Ensing, zawiercianie przy jego zagrywkach objęli prowadzenie 15:12. W ataku nie zawodził Aaron Russell, a w końcówce w polu serwisowym jeszcze raz błysnął Ensing. Warta wygrała 25:19.
PlusLiga. Pięć setów w hicie Warta Zawiercie - Jastrzębski Węgiel
Czwartą partię ponownie dobrze rozpoczęli jastrzębianie. W ataku radzili sobie Miran Kujundzić i Nicolas Szerszeń, ale zawiercianie odrobili straty. Tyle że po asie serwisowym Szerszenia JSW prowadził 11:9. Winiarski błyskawicznie poprosił o przerwę, ale po niej przewaga gości jeszcze wzrosła.
W pewnym momencie jastrzębianie wygrywali już 17:13. Gospodarze jednak nie odpuścili, straty do zaledwie punktu zmniejszył as serwisowy Russella. Co prawda goście utrzymywali się jeszcze na prowadzeniu, ale w końcu do remisu 20:20 doprowadził zagrywką Miguel Tavares, rozgrywający Warty. Jego drużyna przez chwilę nawet wygrywała, ale to goście wygrali 25:23 - w ostatniej akcji w kontrataku błysnął Kujundzić.
Piątą partię świetnie rozpoczęli jastrzębianie. Blokiem punkt zdobył Kaczmarek, potem zawiercianie dotknęli siatki, i JSW wygrywało 3:0. Po chwili było już 5:1 i Winiarski przerwał grę. Tyle że po chwili punkt zagrywką zdobył Brehme. Zwycięstwo zaczęło się wymykać wicemistrzom Polski. Jastrzębianie prowadzili już 10:5. Co prawda różnicę zmniejszył Tavares, ale w końcówce Kowal poprosił o przerwę i uspokoił sytuację.
JSW Jastrzębski Węgiel wygrał 15:11 i w całym meczu 3:2. Na bohatera spotkania wybrano Benjamina Toniuttiego. Mimo porażki Warta pozostaje na razie liderem PlusLigi. Jastrzębianie wskoczyli zaś do czołowej ósemki tabeli.












