Niemiec nie dał szans polskim siatkarzom. Problem jest coraz większy
Nie tak miał wyglądać początek sezonu w wykonaniu siatkarzy Ślepska Malow Suwałki. Drużyna, która aspiruje do gry w fazie play-off, na razie osiadła na dnie tabeli PlusLigi. Pięć porażek z rzędu sprawia, że już na starcie sezonu sytuacja zespołu staje się trudna. Zdają sobie z tego sprawę siatkarze drużyny, w tym Bartosz Filipiak. Po kolejnej porażce, tym razem z Indykpolem AZS Olsztyn, kapitan jasno ocenił stan zespołu z Suwałk.

Mecze z Indykpolem AZS Olsztyn to dla Ślepska Malow Suwałki spotkania prestiżowe - w końcu to właśnie olsztynianie są najbliższym geograficznie przeciwnikiem dla zespołu z województwa podlaskiego. Środowy mecz przełamania jednak nie przyniósł.
Ślepsk Malow w piątym spotkaniu tego sezonu po raz piąty musiał pogodzić się z porażką. W dodatku była to przegrana 0:3, a suwalczanie zmarnowali szansę na nawiązanie walki z rywalami choćby w drugim secie, w którym długo prowadzili. Nie znaleźli sposobu na powstrzymanie Moritza Karlitzka - Niemiec zdobył 17 punktów i błysnął aż 76-procentową skutecznością w ataku.
Zawód w Suwałkach. Na razie daleko od walki o play-off
Po spotkaniu rozczarowania nie krył Bartosz Filipiak, atakujący i kapitan zespołu z Suwałk. Jasno wskazał, co przesądziło o porażce jego drużyny.
- Wiemy, że Olsztyn świetnie serwuje, mają kapitalne możliwości. Spodziewaliśmy się trochę tego, że będą "kopać". Mieliśmy kilka okazji, by przerwać tę serię, nie wykorzystaliśmy ich, stąd taki a nie inny wynik - kwituje zawodnik Ślepska.
Zespół z Suwałk po pięciu meczach ma na koncie tylko punkt wywalczony za przegraną 2:3 ze Steam Hemarpol Politechniką Częstochowa. To najgorszy wynik w PlusLidze. Poza Ślepskiem Malow tylko Cuprum Stilon Gorzów pozostaje bez zwycięstwa.
A przecież przed sezonem w Suwałkach głośno mówiło się o walce o grę w fazie play-off. To miało być nawiązanie do historycznego sezonu 2020/2021, gdy klub jedyny raz zakwalifikował się do czołowej ósemki PlusLigi.
"Najpierw nasza dobra gra, potem play-offy, a w kolejnych etapach rozwoju klubu będziemy z pewnością celowali w mistrzostwo Polski" - stwierdził przed startem sezonu trener Dominik Kwapisiewicz, cytowany przez oficjalną stronę klubu.
Siatkówka. Pięć porażek Ślepska Malow. Przed nim kluczowy mecz
Jego zespół latem przeszedł jednak spore zmiany. Przede wszystkim stracił Mathiasa Sancheza, argentyńskiego rozgrywającego, który nadawał grze suwalczan charakterystyczny styl. Zastępuje go Kamil Droszyński, którego zmiennikiem jest Karol Jankiewicz. Do zespołu trafili też m.in. doświadczony amerykański środkowy David Smith czy świeżo upieczony wicemistrz świata z Bułgarii Asparuh Asparuhow.
Na początku sezonu terminarz nie rozpieszczał suwalczan. Na inaugurację przyszło się im mierzyć z Asseco Resovią, jednym z głównych faworytów do mistrzostwa Polski. Potem przyszedł czas na mecz z nadal mocnym JSW Jastrzębskim Węglem. Tyle że później były też mecze z Energa Treflem Gdańsk czy Indykpolem AZS Olsztyn, innymi zespołami celującymi w walkę o miejsce w fazie play-off.
Spotkanie z olsztynianami wypadło jednak mizernie, a obie drużyny znajdują się na przeciwnych biegunach tabeli. Ślepsk Malow jest na ostatnim miejscu, Indykpol AZS został właśnie wiceliderem.
- Boisko wszystko weryfikuje. Na ten moment jesteśmy w takim miejscu, w jakim jesteśmy. Tabela nie wygląda dla nas najlepiej. Mam nadzieję, że reakcja z naszej strony będzie szybka, bo liga pędzi. Z perspektywy tabeli przed nami następny ultra ważny mecz. Na pewno im dłużej gramy i więcej przegrywamy, tym trudniej jest się podnosić. Ale myślę, że mamy doświadczonych zawodników, którzy będą potrafili wyjść w następnym meczu i walczyć o zwycięstwo - ma nadzieję Filipiak.
Ślepsk Malow musi szybko się podnieść, bo w poniedziałek 17 listopada czeka go spotkanie z Cuprum Stilonem. Suwalczanie mają szansę na podniesienie się z dna tabeli, ale muszą pokonać rywala na jego terenie, w Gorzowie Wielkopolskim.












