Niemiec bez ogródek o miastach na południu Polski. To pójdzie w świat
Johannes Tille przed startem sezonu dołączył do Indykpolu AZS-u Olsztyn, po raz pierwszy w karierze wiążąc się z klubem PlusLigi. Teraz niemiecki siatkarz podzielił się swoimi spostrzeżeniami nie tylko na temat samych rozgrywek, ale również życia w kraju nad Wisłą. I wymownie odniósł się do swojej wizyty na południu Polski, gdzie, jak zasugerował, po prostu mu się nie spodobało. A to nie wszystko.

Johannes Tille pierwsze lata seniorskiej kariery spędził w niemieckich klubach, a na pierwszy zagraniczny transfer zdecydował się w 2021 roku, podpisując kontrakt z francuskim Saint-Nazaire VB Atlantique. Po roku wrócił do ojczyzny i rozegrał trzy sezony dla Berlin Recycling Volleys. I to właśnie dobrymi występami w stolicy Niemiec ponownie zwrócił na siebie uwagę zespołów z innych lig.
Ostatecznie 28-letni rozgrywający związał się z Indykpolem AZS-em Olsztyn, a pierwszy w karierze sezon PlusLigi już teraz może zaliczyć do udanych. Jego drużyna bowiem awansowała do play-offów, co przy tak mocnej i wyrównanej ligowej stawce jest sporym osiągnięciem.
Indykpol w ćwierćfinale rozgrywek trafił na Asseco Resovię Rzeszów i przegrał pierwszy mecz w trzech setach. Drugi mecz rozegra przed własną publicznością, a Tille ma nadzieję, że tym razem jego zespół będzie górą, doprowadzając tym samym do trzeciego, decydującego starcia.
"Myślę, że jedyną pozytywną rzeczą, jaką możemy wynieść z tego meczu w Rzeszowie, jest to, że potrafimy grać dobrze w siatkówkę i że możemy grać skutecznie z Asseco Resovią. Już raz w tym sezonie pokonaliśmy ten zespół. Musimy więc w kolejny weekend skupić się na własnej grze, grać bardziej agresywnie w ataku, być może też bardziej agresywnie w zagrywce, a wtedy myślę, że ten następny mecz będzie wyglądał zupełnie inaczej" - powiedział w rozmowie z plusliga.pl.
PlusLiga. Johannes Tille o tym, jak mu się żyje w Polsce
Podczas wywiadu nie zabrakło też tematu poziomu PlusLigi. Tille, który ma na swoim koncie także grę w reprezentacji Niemiec, przyznał, że to jego zdaniem jedne z najlepszych rozgrywek na świecie, ponieważ w każdym ligowym meczu trzeba "mocno walczyć" o zwycięstwo.
Nie można lekceważyć żadnego przeciwnika, bo każdy w tych rozgrywkach może pokonać każdego. Właśnie po to tu przyjechałem i cieszę się, że jak dotąd mieliśmy jako drużyna niesamowity sezon, ale to jeszcze nie koniec. Pozostało nam jedno zadanie, czyli awansować do strefy medalowej
Tille w Polsce spełnia się nie tylko sportowo. Dał bowiem do zrozumienia, że bardzo dobrze czuje się w Olsztynie. A przy okazji wbił "szpilę" południowym regionom naszego kraju.
"Kiedy zobaczyłem inne miasta, zwłaszcza te na południu Polski, to naprawdę cieszę się, że mieszkam bardziej na północy" - wypalił bez ogródek.
Dopytywany o to, czy ta opinia wiąże się z tym, że lubi jeziora, Tillie zaczął wymieniać aspekty, które sprawiają, że na północy Polski bardziej podoba mu się niż na południu.
"Nie tylko chodzi o jeziora, ale ogólnie o przyrodę, naturę i lepszą jakość powietrza. Nie tak dawno zostałem ojcem, więc bardzo cieszę się, że razem z żoną i małym dzieckiem możemy mieszkać właśnie w tym regionie Polski" - podsumował.















