Niecodzienne sceny w PlusLidze. Jedenaście zmarnowanych szans, 41:39 w secie
Tym spotkaniem Cuprum Stilon Gorzów Wielkopolski żegnał się z własną publicznością w tym sezonie. Podejmował jednak ZAKS-ę Kędzierzyn-Koźle, która w ostatnich kolejkach rundy zasadniczej z całych sił walczy o awans do czołowej ósemki i grę w strefie play-off. I siatkarze obu drużyn zgotowali kibicom w Gorzowie spore emocje. Zwłaszcza w trzeciej partii, która zakończyła się niecodziennym wynikiem 41:39. Zawiódł za to żegnający się z PlusLigą Mathis Henno.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle od kilku tygodni gra niemal z nożem na gardle. To właśnie trzykrotni zwycięzcy Ligi Mistrzów byli bowiem "pod kreską", czyli zajmowali dziewiąte miejsce - pierwsze poza strefą play-off. We wtorek mierzyli się zaś z drużyną, która o nic wielkiego już nie walczy, bo Cuprum Stilon Gorzów najważniejszy cel zrealizował i utrzymał się w lidze.
I to faworyci lepiej rozpoczęli spotkanie i przez długie fragmenty pierwszego seta potrafili zdominować rywali. Kędzierzynianie bazowali na bardzo dobrej zagrywce. W polu serwisowym "odpalili" Igor Grobelny i Jakub Szymański.
Pięciopunktowa przewaga w pewnym momencie stopniała jednak tylko do jednego "oczka". Po drugiej stronie świetnie prezentował się Chizoba Neves, który zdobył w pierwszym secie aż dziewięć punktów atakiem. ZAKSA opanowała jednak sytuację, jej wygraną 25:20 przypieczętował kolejny as serwisowy Szymańskiego.
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle nacisnęła rywali. W Gorzowie lider był tylko jeden
Drugiego seta Kędzierzynianie również rozpoczęli dobrze, szybko uciekli na trzy punkty, ale tym razem gospodarze zdołali wyrównać. Chizoba doprowadził do remisu 9:9, po chwili jego drużyna wygrywała.
W kolejnych minutach prowadzenie przechodziło z rąk do rąk. W końcu jednak Gorzowianie wpadli w kłopoty przy wyniku 18:17. Rywale wygrali cztery akcje z rzędu, znów zagrywką pomógł Grobelny, i ZAKSA tej przewagi już nie wypuściła. Wygrała 25:20, a wynik ustalił atak rezerwowego atakującego Mateusza Rećki.
PlusLiga. ZAKSA Kędzierzyn-Koźle w walce o play-off. Szalony set, 41:39
Trzecia partia to znów mocny początek przyjezdnych. Asem serwisowym popisał się Karol Urbanowicz, środkowy ZAKS-y, i jego drużyna prowadziła 3:0. Taki sam wynik był jej celem na koniec meczu. A było jej o tyle łatwiej, że w ataku zupełnie nie radził sobie Mathis Henno. Młoda gwiazda Cuprum Stilonu, która po sezonie ma przenieść się do Włoch, atakowała ze skutecznością zaledwie 15 procent.
Kędzierzynianie utrzymywali dwa, trzy punkty przewagi. Grobelny był skuteczny w ataku, a kiedy szczęśliwy punkt zagrywką zdobył rozgrywający Quinn Isaacson, ZAKSA prowadziła 16:11. Gorzowianie jeszcze podjęli walkę, zmniejszyli straty do dwóch punktów, a w końcówce goście dali się dogonić.
Zdecydowała gra na przewagi. W niej więcej piłek na zakończenie seta mieli Kędzierzynianie, ale i siatkarze Cuprum Stilon mieli swoje szanse. Set trwał aż 51 minut! Goście zmarnowali aż 11 piłek meczowych i ostatecznie przegrali 39:41. Mecz się więc jeszcze nie skończył.
ZAKSA od początku kolejnego seta pilnowała jednak przewagi. Dobrze zaczął funkcjonować jej blok, przewaga sięgnęła sześciu punktów. Coraz bardziej poirytowany był Chizoba, który dobił do 30 zdobytych punktów. Różnica między drużynami się zmniejszyła, ale tylko na chwilę. W ataku ZAKS-y nie zawodził Kamil Rychlicki, Kędzierzynianie nie pozwolili już gospodarzom na więcej, wygrywając 25:20.
Henno skończył z 23-procentową skutecznością. Nagrodę dla MVP odebrał Rychlicki.
Po wygranej ZAKSA wskakuje na siódme miejsce w tabeli PlusLigi, ale reszta jej rywali w walce o ósemkę ma jeszcze do rozegrania dwa mecze w rundzie zasadniczej. Kędzierzynianom zostaje jeden - z liderem, Aluron CMC Wartą Zawiercie.













