Niebywałe starcie polskiego siatkarza z Francuzem. Nikola Grbić już dostał wiadomość
Mecz Energi Trefla Gdańsk z Cuprum Stilon Gorzów w PlusLidze nie zawiódł, ponieważ kibice byli świadkami pięciu setów, a o losach meczu przesądził zacięty tie-break. Ozdobą spotkania było też "starcie" jednego z reprezentantów Polski z Francuzem, który dopiero co stawia pierwsze kroki na parkietach PlusLigi. Po meczu tylko jeden z nich miał powody do zadowolenia, a Nikola Grbić już dostał wiadomość - siatkarz namaszczany na następcę Bartosza Kurka potwierdza, że w przyszłości może być ważnym punktem reprezentacji.

We wtorek 11 listopada rozegrano dwa mecze siatkarskiej PlusLigi - Barkom Każany Lwów sprawił ogromną niespodziankę i pokonał PGE Projekt Warszawa (3:0), w drugim spotkaniu z kolei o punkty walczyli siatkarze Energi Trefla Gdańsk i Cuprum Stilon Gorzów. Pierwsza z ekip do meczu przystąpiła z dwoma przegranymi i dwoma wygranymi meczami na koncie, Cuprum z kolei od początku sezonu za każdym razem schodził z parkietu pokonany.
Mecz w Gdańsku nie zawiódł i był wyrównany - pierwszy set padł łupem gospodarzy, Cuprum odpowiedział w drugiej partii, a następnie podwyższył prowadzenie do 2:1. Trefl zdołał jednak doprowadzić do tie-breaka, a w nim wygrać po grze na przewagi (18:16). Zwycięstwo ekipy z Pomorza to w dużej mierze zasługa Aleksieja Nasewicza, czyli 22-letniego atakującego, w którym upatruje się następcy Bartosza Kurka.
Nasewicz w ostatnim sezonie reprezentacyjnym został powołany przez Nikolę Grbicia i nawet pojechał na turniej interkontynentalny Ligi Narodów do chińskiego Xi'an, ale tam nie zachwycił. Później opuścił zgrupowanie seniorskiej kadry i razem z kolegami z drużyny akademickiej wywalczył złoto na Uniwersjadzie. A od początku sezonu PlusLigi potwierdza, że dysponuje olbrzymim potencjałem.
Aleksiej Nasewicz błysnął. Mathis Henno też nie zawiódł
Urodzony w Grodnie zawodnik w pięciu spotkaniach zdobył już 106 punktów, w tym aż 27 we wspomnianym wtorkowym meczu z Cuprum Stilon Gorzów. Przeciwko najsłabszej jak do tej pory drużynie w stawce odnotował 51. proc. skuteczności ataku, efektywność miał na poziomie 29 proc. Do tego dorobku dołożył jednego asa serwisowego, a po spotkaniu otrzymał statuetkę dla MVP meczu. Pierwszą w sezonie.
Nasewicz w starciu z ekipą z Gorzowa Wielkopolskiego toczył korespondencyjny "pojedynek" z Mathisem Henno, czyli francuskim przyjmującym, który dopiero niedawno zadebiutował w PlusLidze. 20-latek poprzedni sezon spędził w Chaumont VB 52 Haute-Marne, a po przeprowadzce do Polski nie ukrywał ekscytacji związanej z nowymi wyzwaniami.
"Jestem naprawdę szczęśliwy, że mogę grać w PlusLidze, ponieważ dla mnie jest to najwyższy poziom siatkówki. Cieszę się, że mam okazję grać w Polsce i jestem tym naprawdę podekscytowany. Zdaję sobie sprawę, że wszyscy mają wobec mnie pewne oczekiwania, ponieważ jestem młody i to mój pierwszy sezon za granicą, ale nie przeszkadza mi to" - mówił w rozmowie z plusliga.pl.
Henno w starciu z Treflem Gdańsk był najlepiej punktującym zawodnikiem na parkiecie - w kapitalny sposób "odpowiedział" na popisy Nasewicza, kończąc mecz z dorobkiem aż 29 punktów. To było jednak za mało, by dać swojej drużynie zwycięstwo. Mimo to kibice Cuprum mają powody do zadowolenia, ponieważ Francuz szybko aklimatyzuje się w drużynie i nowych rozgrywkach, co może zaprocentować w kolejnych meczach.
Energa Trefl Gdańsk w następnej kolejce zagra z PGE Projektem Warszawa (16 listopada), z kolei Cuprum zmierzy się ze Ślepskiem Malow Suwałki (17 listopada).













