Niebywałe sceny pod siatką. Polski siatkarz objawieniem, pobił swój rekord
To mogła być klęska dziewięciokrotnych mistrzów Polski. PGE GiEK Skra Bełchatów walczy o grę w rundzie play-off i kolejne punkty miała sobie dopisać w Suwałkach. Miejscowy Ślepsk Malow postawił jej jednak trudne warunki i był bliski zwycięstwa. Powodzenie Bełchatowianom przyniósł z pozoru niemal szalony manewr trenera Krzysztofa Stelmacha. Kapitalnie spisał się przestawiony na pozycję atakującego środkowy Bartłomiej Lemański: najpierw pomógł doprowadzić do tie-breaka, a potem wyrwać zwycięstwo.

PGE GiEK Skra Bełchatów na początku tego sezonu była groźna dla najlepszych. Potem przyszła zadyszka i dziś dziewięciokrotni mistrzowie Polski wciąż muszą walczyć o grę w strefie play-off.
W porównaniu do rywali w tej rywalizacji - Energi Trefla Gdańsk, JSW Jastrzębskiego Węgla i ZAKS-y Kędzierzyn-Koźle - ma w zanadrzu jeden zaległy mecz. Ale i spotkanie w Suwałkach było dla niej niezwykle ważne.
PlusLiga. Zagrywka pomogła PGE GiEK Skrze Bełchatów. A potem taka odpowiedź gospodarzy
Drużyna z Suwałk przegrała trzy poprzednie spotkania, ale o utrzymanie w PlusLidze martwić się już nie musi. Klub zapowiedział zmiany przed kolejnymi rozgrywkami, m.in. pożegnanie z trenerem Dominikiem Kwapisiewiczem.
W pierwszym secie sobotniego meczu lepiej wypadli jednak goście. Co prawda set długo był wyrównany, ale to po ich stronie była zagrywka. Po raz pierwszy odskoczyli po asie serwisowym Bartłomieja Lemańskiego, w końcówce pomógł tym elementem Zouheir El Graoui. Bełchatowianie zdobyli zagrywką trzy punkty przy trzech błędach, gospodarze żadnego przy aż sześciu pomyłkach. I PGE GiEK Skra wygrała 25:22.
Po fiasku z pierwszej partii Ślepsk Malow zdecydowanie lepiej rozpoczął kolejną. Siatkarze z Suwałk wygrali trzy pierwsze akcje, a trener rywali Krzysztof Stelmach zdjął z boiska atakującego Alana Souzę - zastąpił go Arkadiusz Żakieta. Przewaga gospodarzy wzrosła jednak do sześciu punktów.
Świetnie zaczął funkcjonować ich blok, który przyniósł w tym secie pięć punktów. Bełchatowianie nie radzili sobie mimo dobrego przyjęcia. Ślepsk Malow rozgromił rywali 25:14.
Kłopoty Skry Bełchatów na prawym skrzydle i ratunkowy plan trenera. Bartłomiej Lemański bohaterem czwartego seta
W trzecim secie Ślepsk objął prowadzenie 10:8 po akcji poprzedzonej dobrą zagrywką Antoniego Kwasigrocha. Po chwili przewaga drużyny z Suwałk znacznie wzrosła, bo aż do pięciu punktów. Problemem gości było natomiast przyjęcie zagrywki.
W końcu jednak w grze Skry coś zaskoczyło. Pomógł blok, rywale pomylili się w ataku, i na tablicy wyników było prowadzenie Ślepska, ale już tylko 17:16. Stelmach sięgnął też po Mateusza Nowaka, ale nominalny środkowy wszedł do gry na pozycję atakującego.
Ten awaryjny pomysł seta jednak nie uratował, bo gospodarze po chwili powiększyli przewagę. Po stronie Ślepska nie zawiódł Bartosz Filipiak, jego zespół wygrał 25:19.
Niespełna 22-letni Nowak rozpoczął w szóstce również czwartego seta. Tyle że na pozycji atakującego pojawił się jednak Lemański. Skra zaczęła nieźle, od trzech punktów przewagi. Gospodarze dość szybko opanowali jednak sytuację, wyrównując wynik, choć akurat Lemański dobrze radził sobie na prawym skrzydle.
W drugiej części seta Ślepsk uciekł jednak na trzy punkty. A po kolejnej świetnej zagrywce Kwasigrocha nawet cztery. Gospodarze mieli bezpieczną przewagę, ale dali się dogonić. Lemański szalał w ataku, pomógł blok, i był remis 22:22. Pierwsi seta mogli zakończyć gospodarze, ale skończyła go jednak gra na przewagi. A w niej asem serwisowym popisał się Antoine Pothron i Skra wygrała 28:26.
Tie-break w Suwałkach. Zmiana w tabeli PlusLigi
Lemański w czwartym secie zdobył dla Skry 10 punktów, przy aż 77-procentowej skuteczności. Takiego wyniku nie powstydziliby się najlepsi atakujący PlusLigi. W tie-breaku także zaczął dobrze, a jego drużyna błyskawicznie odskoczyła na dwa, a potem trzy punkty.
I Bełchatowianie nie dali się już dogonić. Zwyciężyli 15:11, a Lemański zdobył łącznie 23 punkty. To jego rekord w PlusLidze, to on otrzymał nagrodę dla MVP spotkania.
PGE GiEK Skra awansuje na szóste miejsce w tabeli PlusLigi. O punkt wyprzedza siódmy Energa Trefl, o dwa ósmy JSW Jastrzębski Węgiel i dziewiątą ZAKS-ę.














