Nie Leon, nie Bednorz, a Niemiec. Jest najlepszy w lidze, dał niezwykły popis
Po trzech meczach drużyny Indykpolu AZS Olsztyn i Energa Trefla Gdańsk zajmowały miejsce w czołowej ósemce PlusLigi. Wyżej byli siatkarze z Trójmiasta, ale to zmieniło się po czwartkowym meczu. Olsztynianie mimo porażki w pierwszym secie po raz drugi w tym sezonie zgarnęli bowiem pełną pulę. Bohaterem spotkania został niemiecki siatkarz, który właśnie stał się najczęściej nagradzanym w tym sezonie zawodnikiem PlusLigi.

Oba zespoły przystąpiły do meczu osłabione. W drużynie z Olsztyna grać nie mogli atakujący Arthur Szwarc i libero Kuba Hawryluk, Energa Trefl musiał sobie radzić bez przyjmującego Piotra Orczyka. Ale to goście z Trójmiasta wypracowali sobie przewagę w pierwszym secie.
Świetnie w ataku spisywał się Alaksiej Nasewicz, a kiedy urodzony na Białorusi reprezentant Polski dodał do tego punktowy blok, gdańszczanie prowadzili już 14:10. Z czasem gospodarze zmniejszyli straty do punktu, ich liderem był Moritz Karlitzek, ale wkrótce Trefl znów uciekł. Zagrywką pomógł wprowadzony z zagrywki Rafał Sobański, Nasewicz skończył partię z dziewięcioma punktami, a ich zespół wygrał 25:21.
Siatkówka. Energa Trefl Gdańsk z mocnym początkiem. Ale potem błysnął Moritz Karlitzek
Drugi set rozpoczął się nieźle dla Indykpolu AZS, który prowadził dwoma punktami, ale pechowo dla Seweryna Lipińskiego. Środkowy z Olsztyna został trafiony piłką w głowę po mocnym zbiciu Nasewicza. Siatkarz mocno odczuł uderzenie, 22-letni atakujący od razu go przeprosił, a Lipiński na szczęście był w stanie kontynuować grę.
Nasewicz nadal nieźle radził sobie w ataku, ale przez większość tej partii prowadzili gospodarze. Obie strony popełniły mnóstwo błędów w polu zagrywki, aż po dziewięć. Ostatecznie lepiej wyszedł na tym Indykpol AZS, który wygrał 25:23.
Olsztynianie również trzeciego seta rozpoczęli od mocnego uderzenia. W polu serwisowym szalał Karlitzek, który popisał się trzema asami serwisowymi. Po chwili Indykpol AZS prowadził już 5:1. Gdańszczanie wrócili jednak do gry bardzo szybko, bo już po paru minutach był remis 6:6. Gospodarze jeszcze raz uciekli na trzy punkty, gdy Karlitzek posłał czwartego asa serwisowego.
Trener gości Mariusz Sordyl, były zasłużony zawodnik Indykpolu AZS, zdecydował się ściągnąć z boiska Niemca Tobiasa Branda, w poprzednich kolejkach jednego z liderów drużyny. Ale w tym secie brylował jego rodak. Karlitzek zdobył zagrywką aż sześć punktów i olsztynianie zwyciężyli 25:21.
Niemiec przyćmił wszystkich. Siedem asów i znów komplet punktów
Goście w tym meczu już się nie podnieśli. W czwartej partii przewaga Indykpolu AZS rosła bardzo szybko. Do Karlitzka ze świetną zagrywką dołączył przyjmujący Paweł Halaba, gospodarze prowadzili już 12:5. Sordyl zdecydował się na kolejne zmiany, boisko opuścił m.in. Nasewicz.
Ta partia była jednak popisem gospodarzy. Przewaga olsztynian w pewnym momencie nieco zmalała, ale i tak była na tyle bezpieczna, że trener Daniel Pliński dał szansę 20-letniemu atakującemu Szymonowi Pateckiemu. Indykpol AZS wygrał 25:21 i zamknął mecz w czterech setach.
Statuetkę dla MVP otrzymał Karlitzek, który zakończył spotkanie z siedmioma asami serwisowymi. To już trzecie takie wyróżnienie dla Niemca w aktualnych rozgrywkach. Pod tym względem jest aktualnie najlepszy w PlusLidze.
Indykpol AZS Olsztyn: Hadrava, Majchrzak, Karlitzek, Tille, Lipiński, Halaba - Ciunajtis (libero) oraz Cieślik, Kozub, Borkowski, Patecki
Energa Trefl Gdańsk: Nasewicz, M'Baye, Brand, Worsley, Pietraszko, Kogut - Koykka (libero) oraz Sobański, Schulz, Stępień











