Nerwy w walce o siatkarskie puchary. 23 punkty gwiazdy nic nie dały
Zacięty początek rywalizacji o piąte miejsce w siatkarskiej PlusLidze. Indykpol AZS Olsztyn chciał podnieść się po bolesnych porażkach z Asseco Resovią Rzeszów, a przy okazji zbliżyć się do występu w europejskich pucharach. PGE GiEK Skra Bełchatów zawiodła w pierwszym secie w Olsztynie i musiała sobie radzić bez wielkiej gwiazdy, ale mocno postawiła się rywalom. Spotkanie rozstrzygnął dopiero tie-break.

W rywalizacji o piąte miejsce spotyka się piąty i szósty zespół po fazie zasadniczej. Stało się tak, bo w ćwierćfinałach PlusLigi ostatecznie niespodzianek nie było. Ani Indykpol AZS, ani PGE GiEK Skra nie zdołały zresztą w fazie play-off wygrać ani jednego meczu.
Do meczu w Olsztynie Skra przystąpiła osłabiona. Trener Krzysztof Stelmach, jak wielokrotnie w tym sezonie, nie mógł skorzystać z Brazylijczyka Alana Souzy. Ponownie do szóstki wskoczył więc Arkadiusz Żakieta, który udanie zastępował Alana w pierwszej połowie sezonu.
Dobry początek Indykpolu AZS Olsztyn. A potem mocna odpowiedź rywali
W pierwszym secie w Olsztynie Żakieta nie odegrał jednak pierwszoplanowej roli. Skończył dwa z trzech ataków, a Bełchatowianie szybko zaczęli tracić dystans do gospodarzy. Po kontrataku wykończonym przez Jana Hadravę przegrywali 6:9, wkrótce różnica wzrosła do pięciu punktów.
Szczególnie efektowny był blok Dawida Siwczyka przy ataku wyższego o 20 cm środkowego rywali Bartłomieja Lemańskiego. W drugiej części seta Indykpol AZS kontrolował już grę i skończył partię ze znakomitą, 81-procentową skutecznością w ataku. I nawet mimo aż ośmiu błędów w polu zagrywki wygrał pewnie, 25:18.
W drugim secie przewagę osiągnęli jednak goście. Odskoczyli na dwa punkty, gdy asem serwisowym błysnął Antoine Pothron. Po chwili prowadzili już zresztą 14:10.
Ale Olsztynianie ruszyli do odrabiania strat - dwie akcje z rzędu wygrali blokiem. Doprowadzili do remisu 20:20, po czym przegrali jednak trzy kolejne akcje. Ich trener Daniel Pliński szukał zmian i przerw, ale to Skra wygrała 25:23.
Seria Grzegorza Łomacza pomogła PGE GiEK Skrze Bełchatów. Zwroty akcji, nerwy pod siatką
Na początku trzeciego seta gospodarze znów doszli jednak do głosu. Objęli prowadzenie 6:2 i utrzymywali się na prowadzeniu do połowy seta. Przy zagrywkach Grzegorza Łomacza Bełchatowianie doprowadzili do remisu 12:12 - wyrównanie dał punktowy blok Pothrona.
Francuz wkrótce dał Skrze prowadzenie 15:13 sprytną zagrywką. Olsztynianie jeszcze doprowadzili do wyniku 18:19, ale potem przegrali cztery akcje z rzędu. Lemański męczył rywali zagrywką, w ataku nie radził sobie nawet Moritz Karlitzek, który przez cały sezon był liderem Indykpolu AZS. Goście wygrali 25:22.
Czwarta partia to jednak kolejny zwrot akcji. Przewagę zaczęli bowiem budować gospodarze. Indykpol AZS objął wysokie prowadzenie 14:9, a pod siatką było coraz więcej nie tylko sportowych emocji. Po jednej z akcji wyraźne pretensje do rywali o ich zachowanie po jednej z akcji miał choćby Pothron.
To jednak nie wybiło z rytmu gospodarzy. Ich liderem był Hadrava, który zdobył w tej partii osiem punktów. Końcówka seta należała do Indykpolu AZS i to właśnie atak Czecha ustalił wynik na 25:18 dla gospodarzy.
PlusLiga. Wszystko rozstrzygnął tie-break
Skra znów mocno nacisnęła na początku tie-breaka. Bełchatowianie prowadzili już 5:2, ale po challenge'u na prośbę Plińskiego sędziowie zweryfikowali wynik na 4:3. W dodatku dwie kolejne akcje też wygrał Indykpol AZS, więc Bełchatowianie na piąty punkt chwilę musieli zaczekać.
Od tej pory trwała walka punkt za punkt, żaden z zespołów długo nie potrafił odskoczyć choćby na dwa punkty. To zmieniło się dopiero przy stanie 13:11, gdy olsztyński blok zatrzymał atak Daniela Chitigoia.
Indykpol AZS zmarnował jednak dwie piłki meczowe, Pothron po kontrataku doprowadził do remisu 14:14 i gry na przewagi. W niej decydujący cios wyprowadził Hadrava i mimo aż 23 punktów zdobytych przez Pothrona, to Olsztynianie wygrali 18:16, a cały mecz 3:2.
Rywalizacja o piąte miejsce toczy się do dwóch zwycięstw. Kolejne spotkanie w piątek w Bełchatowie. Stawką jest przepustka do gry w pucharach - zwycięzca rywalizacji otrzyma najprawdopodobniej prawo do gry w Pucharze Challenge.
Indykpol AZS Olsztyn: Hadrava, Cieślik, Karlitzek, Tille, Siwczyk, Halaba - Hawryluk (libero) oraz Szwarc, Kozub, Borkowski, Majchrzak, Lipiński, Ciunajtis (libero)
PGE GiEK Skra Bełchatów: Żakieta, Nowak, Pothron, Łomacz, Lemański, Chitigoi - Kędzierski (libero) oraz Szymura (libero), El Graoui, Kubicki














